fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ekonomia

Składka na Euro 2012

Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski
Nowe opłaty od gier obniżą dochody branży i wpływy do budżetu. Wprowadzenie nowego quasi-podatku, który pomoże zwiększyć nakłady na budowę infrastruktury sportowej, przewiduje rządowy projekt nowelizacji ustawy o hazardzie
Nowe przepisy wprowadzają 10-proc. dopłaty do gier w kasynach, na automatach, do zakładów bukmacherskich, wyścigów konnych, bingo, a także 25-proc. dopłaty do gier audiotele. Mechanizm jest prosty: kto będzie chciał wydać na żetony lub zakłady 100 zł, faktycznie zagra za 90 zł. Pozostałe 10 zł ma finansować rozwój sportu i turystyki. – Celem dopłat jest pozyskanie środków na budowę infrastruktury związanej z Euro 2012 – wyjaśnia Witold Lisicki, rzecznik Służby Celnej. Wstępne szacunki zakładają uzyskanie ok. 400 mln zł rocznie.
Gotowy projekt ustawy zamieściło na stronie internetowej Ministerstwo Finansów (już po poprawkach Rządowego Centrum Legislacji).
Co na to branża? – To nowy quasi-podatek, który zniechęci klientów i doprowadzi do spadku przychodów – twierdzą jej przedstawiciele.
Według członka zarządu Casinos Poland (CP) Zbigniewa Macioszka dopłaty już w pierwszym roku obowiązywania mogą doprowadzić do zamknięcia dwóch kasyn, a jeśli obroty będą dalej spadać, dwóch kolejnych w roku następnym. Już teraz zyskowność netto kasyn w Polsce, wbrew powszechnym wyobrażeniom, jest niewielka: w granicach 2 – 4 proc. Aż 11 z wszystkich 28 kasyn przynosi straty. Od każdego wygranego złotego kasyno odprowadza bowiem 45 proc. podatku, a od tego, co zostaje, musi jeszcze odjąć koszty operacyjne. Jeśli ma zysk, odpisuje dodatkowo 19-procentowy podatek CIT. Przy tym budżet państwa zarabia bez względu na wynik finansowy: choć należące do CP kasyno w Gdyni zakończyło ubiegły rok ponadmilionową stratą, zapłaciło 1,5 mln zł podatków. – Dopłaty to absurd. Doprowadzą do zarżnięcia złotej kury, jaką dla budżetu jest legalny hazard.
Tymczasem na wyciągnięcie ręki są setki milionów złotych do opodatkowania z hazardu w Internecie, którym nikt nie chce się zająć – ostrzega Macioszek.
Działający na zlecenie CP Instytut Badań Systemowych PAN wyliczył, że dopłaty mogą sprowadzić 40 proc. kasyn poniżej progu rentowności i doprowadzić do ich zamknięcia. Eksperci PAN przewidują także inne negatywne zjawiska, jak rozwój szarej strefy i spekulacja niewykorzystanymi żetonami. W rezultacie dochody budżetu z samych kasyn spadłyby o 20 proc. w stosunku do tego, co budżet zarabia na nich obecnie.
Problemów przysporzą także dopłaty w automatach do gier. W całym kraju ich liczba sięga 45 tys. Wszystkie trzeba będzie przerabiać (głównie ich oprogramowanie). – Jedna trzecia to maszyny stare, nienadające się do przeróbek. Będą musiały iść na złom – twierdzi Stanisław Matuszewski, prezes Izby Gospodarczej Producentów i Operatorów Urządzeń Rozrywkowych.
Właściciele automatów nie ukrywają, że przestarzałe automaty trudno będzie zastąpić. Jeden kosztuje średnio 15 – 20 tys. złotych. Łączny koszt wymiany przekroczyłby 300 mln zł. To nie wszystkie problemy. – Będą kłopoty z matematycznym wyliczaniem wartości dopłat lub wypłatą reszty w przypadku najniższych stawek w grach – dodaje Bartłomiej Korniluk, ekspert IGPiOUR.
Według Jacka Kierata, prezesa firmy Gtech Polska, która prawdopodobnie zajmie się obsługą wprowadzanych przez Totalizator Sportowy wideoloterii, lepszym rozwiązaniem, także dla budżetu, byłyby dopłaty jako procent od sprzedaży pomniejszonej o wygrane. – Dopłata w obecnej formie, która jest praktycznie podatkiem od przychodu, ograniczy rozwój sprzedaży gier i zmniejszy ich atrakcyjność – tłumaczy Kierat.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA