fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Unia Europejska

Traktat czeka na Klausa

Za Traktatem głosowało 54 z 79 obecnych na sali senatorów (fot: Filip Singer)
PAP/EPA
Euroentuzjaści odetchnęli z ulgą. Czeski Senat, który do ostatniej chwili trzymał w napięciu całą Europę, poparł traktat lizboński
W ostatnich dniach zarówno odchodzący premier Mirek Topolanek, jak i większość polityków nawoływała do głosowania na „tak”. Gdyby Senat odrzucił traktat, Czechy znów znalazłyby się w ogniu krytyki całej Unii.
– Wciąż się wstydzimy, że podczas naszego przewodnictwa politycy w kraju nie potrafią się dogadać. Że upadł rząd i wszyscy w UE się z nas śmieją. Gdyby traktat przepadł przez nas, stalibyśmy się głównym winowajcą i wszyscy wytykaliby nas palcami – mówi jeden z czeskich dziennikarzy.
Głosowanie w 81-osobowym Senacie było kluczowe, bo Izba Poselska ratyfikowała dokument już w lutym tego roku. Ale Senat, zdominowany przez eurosceptycznych polityków rządzącej Obywatelskiej Partii Demokratycznej, do ostatniej chwili był w tej sprawie podzielony. Jednak wczoraj debata w parlamencie nawet nie trwała długo. Mimo to niektórzy senatorowie grożą, że zwrócą się do Trybunału Konstytucyjnego.
Za traktatem opowiedziało się 54 z 79 obecnych na sali senatorów (12 z ODS). Być może wielu z nich przekonał ustępujący w sobotę ze stanowiska Topolanek. Tuż przed samym głosowaniem mówił senatorom: – Jeśli traktat lizboński nie zostanie przyjęty, Unia Europejska podzieli się na dwa obozy: kraje tzw. starej Unii i peryferie. W tych drugich znalazłyby się Czechy.
Bruksela natychmiast pokazała, jak bardzo jest zadowolona z decyzji Pragi. – To bardzo dobra wiadomość. Jestem bardzo szczęśliwy, że czeski Senat zaaprobował traktat z Lizbony, co wieńczy proces parlamentarnej ratyfikacji w Republice Czeskiej – powiedział przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso.
Ale w Czechach to bynajmniej nie koniec ratyfikacji. Dokument musi jeszcze podpisać prezydent. Jednak eurosceptyczny Vaclav Klaus, który nigdy nie ukrywał swojej wielkiej niechęci do unijnego dokumentu, wcale się z tym nie będzie spieszył.
– Na razie jest to martwy dokument, gdyż został już odrzucony w referendum przez jedno z państw członkowskich. Dlatego w chwili obecnej decyzja dotycząca ratyfikacji nie znajduje się w mojej agendzie – mówił wczoraj dziennikarzom. O senatorach, którzy głosowali za traktatem, powiedział, że odwrócili się plecami do czeskich interesów narodowych.
– Prezydent podejmie decyzję, jaką chce. Parlament nie będzie na niego naciskał – powiedział przewodniczący Senatu Przemysl Sobotka.
Wcześniej Klaus zapowiadał, że poczeka z decyzją do wyników drugiego referendum w
Irlandii, które ma się odbyć w listopadzie. Irlandczycy odrzucili traktat w czerwcu 2008 roku.
By dokument wszedł w życie, muszą go ratyfikować wszystkie państwa UE. Bruksela czeka jeszcze na podpisy prezydentów Polski i Niemiec.
[i]Oficjalna strona Senatu Republiki Czeskiej [link=http://www.senat.cz]www.senat.cz[/link][/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA