fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Mieszkaniowe

Ceny spadają, a liczba klientów rośnie

W inwestycji Nowy Horyzont firma Euro Styl chce oddać łącznie około 2 tys. lokali.
Rzeczpospolita
Zła koniunktura na światowych rynkach finansowych nie wpływa znacząco na trójmiejskich deweloperów.
Według nich receptą na bessę okazała się różnorodność realizowanych projektów i duży wkład lokalnego kapitału. Mimo to przedsiębiorcy dmuchający na zimne obniżają ceny. Przez kraj przetoczyła się fala informacji o bankrutujących deweloperach, zawieszanych inwestycjach i zastępowaniu projektów mieszkaniowych biurowcami. Kryzys, który bardzo dotkliwie dał się odczuć w największych polskich aglomeracjach, dość łagodnie obszedł się z Trójmiastem.
– Wydarzenia końca 2008 roku na rynkach finansowych sprawiły, że wszyscy zastanawialiśmy się, co przyniesie kolejny rok. Jednak w styczniu okazało się, że zainteresowanie nieruchomościami na rynku pierwotnym utrzymuje się na zadowalającym nas poziomie – podkreśla Iwona Potapo, pełnomocnik zarządu firmy Euro Styl. Wiele osób zdecydowało się na ulokowanie swoich oszczędności nie w banku, ale właśnie w nieruchomościach.
Z badań firmy Euro Styl wynika również, że wielu kupujących poszukiwało mieszkania dla siebie od przynajmniej sześciu miesięcy. Właśnie początek 2009 roku uznali oni za najlepszy czas na wybór lokum i sfinalizowanie poszukiwań.
[srodtytul]Rynkowi szczęściarze[/srodtytul]
Dużą rolę na rynku w tej części Polski odegrał czas, w którym deweloperzy zaczęli budowy. Wielu uniknęło kłopotów, ponieważ udało im się zakończyć swoje największe inwestycje, zanim pierwsze symptomy zapaści finansowej dotarły do Polski.
– Większość bardzo dużych projektów deweloperskich rozpoczęto w 2007 roku. Wiele z nich zostało zakończonych, wprawdzie część została spowolniona, ale tylko nieliczne są wstrzymane – twierdzi Leon Maciej Królas, właściciel biura Nieruchomości Nadmorskie Awal w Gdyni. – Ponadto wiele projektów to inwestycje kilkuletnie i wieloetapowe. Jeśli inwestycja ma być zakończona w 2011 roku, to bezsensem jest dzisiaj mówić, że padła, została wstrzymana albo spowolniona.
Pośrednik zwraca także uwagę na nietypową strukturę trójmiejskiego rynku. Według niego panujące tutaj trendy znacząco się różnią od tych w innych aglomeracjach.
– Na rynku mamy do czynienia z dwoma wyraźnie rozgraniczonymi segmentami: mieszkaniowym i apartamentowym. Pierwszy z nich nastawiony jest na zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych osób z Trójmiasta i okolic. Drugi, ze względu na niepowtarzalną lokalizację Trójmiasta, skierowany jest do klientów z całej Polski i zagranicy. Te lokale kupowane są przede wszystkim przez turystów odwiedzających Wybrzeże – twierdzi Królas.
Również w opinii deweloperów oddalenie od trendów krajowych przyczyniło się do podwyższenia odporności na zjawiska, które dynamicznie zachodzą w innych dużych aglomeracjach. Bardzo istotny okazał się także udział regionalnych inwestorów w rynku.
– W Trójmieście dominują deweloperzy lokalni, którzy osiągnęli sukces dzięki dopasowaniu swoich ofert do potrzeb rynku miejscowego. Jednocześnie ich inwestycje są rozproszone na dużym obszarze i nie cechują się przesadną skalą – ocenia Antoni Józekowski, dyrektor grupy inwestycyjnej Hossa. – Mamy też do czynienia z pewną dynamiką lokalną, którą kreuje konkurencja między blisko położonymi miastami. Każde z nich ma jednak nieco inną specyfikę gospodarczą i społeczną.
[srodtytul]Wahania stawek[/srodtytul]
Obniżenie cen przez deweloperów na przełomie 2008 r. i 2009 r. pozwoliło na większą dostępność lokali dla średnio zamożnych klientów. Ułatwiło to także drogę do kredytu.
– Dobrym przykładem tego zjawiska są sprzedawane przez naszą firmę inwestycje we Władysławowie, w Kątach Rybackich i Sztutowie na Mierzei Wiślanej. Lokal np. wczasowy, którego budowa zakończy się w maju, w dobrej lokalizacji, można kupić już za 5,4 tys. zł za mkw. – mówi Leon Maciej Królas. – Dzisiaj najchętniej nabywane są jednak projekty zakończone. To minimalizuje bowiem ryzyko, jakie się wiąże z zakupem lokum od dewelopera. Taką tendencję obserwujemy w sprzedawanych inwestycjach w Villa Nord, w Jastrzębiej Górze i Juracie.
Sprzedaż tych apartamentów charakteryzuje się jednak pewną sezonowością. Rozpoczyna się od marca, kwietnia i z tendencją wzrostową trwa do października. W ofercie biura Awal jest łącznie ok. 400 mieszkań i apartamentów wybudowanych i realizowanych przez kilku deweloperów. Królas planuje je sprzedać w ciągu dwóch najbliższych lat.
Mieszkań, które nie znalazły jeszcze właściciela, jest jednak znacznie więcej. Skąd zatem tak duży popyt? – To dlatego, że rynek jest wciąż nienasycony. Mówią o tym chociażby badania i opinie ekspertów. O skali popytu na nowe lokale może świadczyć również to, że w styczniu i lutym 2009 roku w naszych centrach sprzedaży panowało bardzo duże zainteresowanie aktualną ofertą mieszkaniową. Zaowocowało ono podpisaniem aż 159 umów – podkreśla Antoni Józekowski.
Jednocześnie, przy dużej podaży, klienci podejmują bardziej wyważone decyzje przy wyborze inwestycji. Na co zatem najczęściej zwracają uwagę?
– Będąc u schyłku realizacji dużego osiedla Nowy Horyzont zlokalizowanego w południowej części Gdańska, śmiało możemy już stwierdzić, że budowanie samego osiedla, bez infrastruktury, nie przyniesie deweloperowi wielu zadowolonych klientów. Często spotykamy świadomych i wymagających kupujących, dla których cena nie jest najważniejszym czynnikiem przy podjęciu decyzji o zakupie nieruchomości. Liczą się zarówno winda, przestronna hala garażowa, komórka lokatorska, plac zabaw czy punkty usługowo-handlowe. Bardzo istotne są też materiały i technologie zastosowane przy budowie, klasa drzwi zewnętrznych, wygląd klatki schodowej czy kolorystyka elewacji – ocenia Iwona Potapo.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA