Muzyka

Kto rządzi polską muzyką

Kasia Nosowska od początku nie patrzy na mody, robi swoje
Fotorzepa, Grzegorz Hawałej GH Grzegorz Hawałej
Rynek muzyczny rozpadł się. Radia i wydawcy fonograficzni stanowią dziś dwa odrębne światy. Stacje nadają komercję dla milionów, ale nie mają wpływu na sprzedaż płyt. Artyści nie mogą liczyć na wsparcie mediów elektronicznych: nagrywają dla koneserów
– Nie widzę na polskim rynku muzycznym jednego dyktatora mód – mówi Piotr Kabaj, szef EMI Polska. – Są wpływowi producenci nagrań tacy jak Bogdan Kondracki i Paweł Jóźwicki związani z Anią Dąbrowską, Krzysztof Pszona pracujący z Kayah czy Macuk, firmujący nagrania Kasi Nosowskiej i Hey. Wśród dystrybutorów liczą się EMPiK i Media Markt – mają udziały w rynku po około 30 procent, i internetowy Merlin szacowany na 5 – 6 procent. Nic nie jest oczywiste.
[srodtytul]Słuchacz najważniejszy [/srodtytul] – Polską muzyką rządzi Związek Producentów Audio-Video, i to mnie wkurza – mówi Maryla Rodowicz. – To ludzie, którzy doszli do głosu w latach 90. i gdyby mogli – zakopaliby konkurencję pod ziemią. Bardzo lubię Kasię Nosowską i wiem, że nie ponosi ona odpowiedzialności za sytuację, o której mówię. Ale jak słyszę lub czytam, że jest tylko ona i jej 23 Fryderyki, robi mi się przykro. W ostatnim roku wydałam płytę, która sprzedała się w 160 tysiącach egzemplarzy, ale nie dostałam nominacji do Fryderyka. Pamiętam, że Czesław Niemen miał podobny problem ze swoim ostatnim albumem „Spodchmurykapelusza”. A cokolwiek by się mówiło o Fryderykach – jest to poważna promocja w postaci telewizyjnej gali i publikacji.
– Na naszym rynku muzycznym jest teraz taki galimatias, że gdybym był początkującym producentem, nie wiedziałbym, jaki wykonać pierwszy krok – mówi Paweł Jóźwicki. – A kiedy nie wiadomo, jak się zachować, trzeba postępować porządnie. Pracować z ludźmi, którzy mają osobowość, talent i potencjał twórczy. Zadawanie się z miernotami nie ma sensu. Mam to szczęście, że mogę pracować z Anią Dąbrowską. – Dla nas najważniejsi są słuchacze, to oni zawsze mają rację i od kiedy w 2001 r. zaczęliśmy prowadzić badania ich gustów, RMF FM nigdy nie stracił pozycji lidera na rynku – mówi Adam Czerwiński, dyrektor muzyczny stacji. Nie chce zdradzać szczegółów badań, wiadomo jednak, że objęły one kilkadziesiąt tysięcy piosenek. – I dzięki temu udało się nam uniknąć większych pomyłek – dodaje Czerwiński. – Chciałbym podkreślić, że nie da się wypromować kiepskiej piosenki na przebój ani przegapić hitu. Mówimy oczywiście o radiu, które dociera codziennie do 9 mln słuchaczy. Z polskich wykonawców największym powodzeniem cieszyli się ostatnio Feel i Patrycja Markowska. [srodtytul]Liczy się talent[/srodtytul] – W Polsce wszystko zaczyna się i kończy na radiu – mówi Robert Kozyra, prezes Radia Zet. – Inaczej niż na zachodzie Europy, gdzie ogromne znaczenie w kreowaniu list przebojów i sprzedaży mają telewizje muzyczne, m.in. MTV i Viva, a także prestiżowe programy w kanałach ogólnotematycznych – „Pop idol” czy „Star academy”. Mogą liczyć na oglądalność porównywalną u nas z „Tańcem z gwiazdami”. W Polsce ich znaczenie jest marginalne. Robert Kozyra, układając muzyczny program Radia Zet, kieruje się następującą zasadą: – Musimy znać naszego klienta. Dlatego mnóstwo pieniędzy wydajemy na badania rynku. Używając okulistycznego porównania, mógłbym powiedzieć, że te sprzed 14 lat przypominały próbę operacji oka za pomocą dłuta i imadła, dziś mam do dyspozycji laser. Zarówno wydawcy płyt, jak i nadawcy podkreślają, że skończył się czas, kiedy stacje radiowe były powiązane z fonografią i kreowały sukces albumów. – Kiedyś radia konkurowały o prawa wyłączności na polskie premiery. Teraz do niczego nie zobowiązuje ich nawet medialny patronat – mówi Paweł Jóźwicki. – Czekają, aż konkurenci wylansują piosenkę, i wtedy zaczynają ją grać. – Sprzedaż albumów spada, i choćby dlatego pochodzące z nich piosenki nie gwarantują już popularności radia. W fonografii sprzedaż kilkudziesięciu tysięcy albumów to sukces komercyjny, a dla nas – tylko branżowy sukces handlowy. Dlatego Kasia Nosowska, Maria Peszek czy Czesław nie pasują do radia, które robię z myślą o 7 milionach słuchaczy – mówi Robert Kozyra. – Może zabrzmi to niepoważnie, ale udaje mi się funkcjonować w polskim show-biznesie bez rozpoznania terenu i panujących hierarchii – mówi Kasia Nosowska. – Jestem zdeklarowaną idealistką, co każe mi odrzucać wszystkie koncepcje nadwerężające moją wiarę w siłę prawdziwego talentu. Mam bardzo jasno sprecyzowane cele i szczęśliwie udaje mi się je realizować w bezpiecznym dla siebie tempie. Wbrew powszechnemu rozczarowaniu poziomem rodzimych dokonań uważam, że jest bardzo interesująco i z radością wyglądam nowych produkcji artystów, których bardzo cenię, a także onieśmielających talentem debiutantów. [ramka][srodtytul]Artyści i biznesmeni[/srodtytul] W czasach rockowego boomu i pierwszej „Solidarności” najbardziej wpływową muzyczną instytucją była lista przebojów Marka Niedźwieckiego. Po 1989 r. palma pierwszeństwa należała do wytwórni Izabelin prowadzonej przez tandem Andrzej Puczyński i Katarzyna Kanclerz. Wylansowali zespół Hey z Kasią Nosowską, Edytę Bartosiewicz, Kasię Kowalską, a potem Ich Troje Michała Wiśniewskiego. Kanclerz współpracowała też z Marylą Rodowicz i Piotrem Rubikiem. Od połowy lat 90. za szarą eminencję uważało się Roberta Kozyrę, prezesa Radia Zet. Zorganizował gigantyczne trasy koncertowe Maanamowi i Maryli Rodowicz. Wpływał na kształt nagrań, które miały być dopuszczone na antenę Zetki. Obecnie największą słuchalnością może się pochwalić RMF FM z udziałem w rynku liczonym na ponad 26 procent. Zetka ma o 10 procent mniej. Z punktu widzenia mniejszych wydawców polskim rynkiem rządzi jedna z dużych sieci sprzedaży, m.in. płyt. Wpadają w panikę na myśl o konflikcie z nią. Gdy nie płaciła za albumy nawet przez kilka miesięcy, niezależna firma fonograficzna, żeby utrzymać finansową płynność, wolała wziąć kredyt, niż – dopominając się o swoje – narazić się na spór. Ale dla dużych nadawców wspomniana sieć to kolos na glinianych nogach. Śmieją się, że sprzedaje w weekend mniej niż 2 tys. płyt. Ostatnio największy sukces odniósł Feel. Fani kupili ponad 250 tys. egzemplarzy debiutanckiego CD. Piotr Kabaj, szef EMI Polska, zdążył podpisać kontrakt z grupą, nim wygrała Sopot Festival. [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL