fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Volkoff, czyli pretekst do rozrachunku

Rzeczpospolita
Antykomunistyczne czy antyradzieckie kombatanctwo we współczesnym świecie przestało już definitywnie być materiałem na polityczne czy duchowe spoiwo
[b][link=http://blog.rp.pl/blog/2009/03/29/volkoff-czyli-pretekst-do-rozrachunku/]skomentuj na blogu[/link][/b]Z twórczością Vladimira Volkoffa i Wiktora Suworowa zetknąłem się w okolicznościach szczególnych, a zarazem – to istotne – dość typowych dla wielu niegdyś (czasem i obecnie) zafascynowanych nią osób pokolenia mojego i młodszego. Były lata 80., a ja byłem studentem zaangażowanym w antykomunistyczne podziemie. Powiedzieć, że stan wojenny, komunizm i zniewolenie kraju przeżywałem wtedy osobiście, byłoby eufemizmem. Tak jak moi koledzy – i ci znani wtedy, i ci poznani później, ale wówczas w różnych punktach Polski dzielący ze mną wspólne pokoleniowe doświadczenie – żyłem w swego rodzaju emocjonalnym transie.[srodtytul]Błysk w naszych oczach[/srodtytul]Uważaliśmy, że stoimy w pierwszym szeregu rycerzy, walczących z imperium zła. Imperium, które za kilka lat miało się rozpaść, ale my – przynajmniej większość z nas – rzadko dopuszczaliśmy t...
REKLAMA
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA