fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Orzecznictwo

Wolność słowa a reklama wyrobów tytoniowych

Fotorzepa, MW Michał Walczak
Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał 5 marca 2009 r. wyroki w sprawach Hachette Filipacchi Presse Automobile i Dupuy p. Francji (skarga nr 13353/05) oraz Société de Conception de Presse et d’Edition et Ponson p. Francji (skarga nr 26935/05).
W obydwu sprawach Trybunał stwierdził brak naruszenia art. 10 (wolność słowa) i art. 14 (zakaz dyskryminacji) w związku z art. 10 europejskiej konwencji praw człowieka. Trybunał uznał, że Francja, skazując skarżących za bezprawne reklamowanie wyrobów tytoniowych, nie naruszyła zobowiązań wynikających z konwencji.
Skarżący, dwie francuskie spółki, to wydawcy magazynów motoryzacyjnych, których redaktorzy naczelni zostali skazani za reklamowanie na łamach tych magazynów papierosów i innych wyrobów tytoniowych przez opublikowanie fotografii kierowcy Formuły 1 Michaela Schumachera. Na umieszczonych w magazynach zdjęciach sportowca dostrzegalne było logo z marką producenta papierosów M. Francuskie sądy uznały, że przez takie działania istnieje wysokie zagrożenie dla zdrowia publicznego. Pokazywanie marki papierosów w kontekście sportowych sukcesów może zachęcać, szczególnie młodzież, do konsumpcji wyrobów tytoniowych. Umieszczanie reklamy papierosów, nawet w sposób pośredni, tworzy ryzyko, że wiele osób będzie wiązało sukces sportowy lub finansowy właśnie z używaniem produktów M. Na wydawców zostały nałożone grzywny w wysokości 30 tys. euro i 20 tys. euro, a także nakaz zapłaty po 10 tys. euro przez każdego z wydawców z tytułu odszkodowania na rzecz Narodowego Komitetu Antytytoniowego.
Skarżący wnieśli skargi do ETPCz, w których podnosili naruszenie art. 10 oraz art. 14 konwencji. Trybunał zauważył, że w obu przypadkach celem ograniczenia wolności słowa była ochrona zdrowia publicznego. Zgodził się z uwagami francuskiego rządu, że zakaz reklamy papierosów i wyrobów tytoniowych był elementem szerszej strategii mającej ograniczyć ich spożycie. Wkład kampanii w ochronę zdrowia przeważał nad interesami natury ekonomicznej oraz nad wolnością słowa. Trybunał zauważył, że w państwach europejskich istnieje powszechna zgoda na prowadzenie restrykcyjnej polityki reklamowania wyrobów tytoniowych. Trybunał nie musiał rozważać faktycznego wpływu zakazu reklamy na konsumpcję wyrobów tytoniowych. Wystarczające dla Trybunału okazało się stwierdzenie, że tego typu publikacja mogła być zachętą do zwiększenia spożycia wyrobów tytoniowych. Z tego względu ograniczenie wolności słowa należało uznać za obiektywnie usprawiedliwione. Ponadto Trybunał zgodził się z sądami francuskimi, że magazyny były skierowane do szerokiego kręgu adresatów, szczególnie osób młodych, które są bardziej podatne na wpływy i sugestie. Z tego względu istotne było wzięcie pod uwagę wpływu logo producenta wyrobów tytoniowych w kontekście sukcesów sportowych i finansowych. W kwestii nałożonej na wydawców kary Trybunał uznał, że nie jest nazbyt surowa. Dlatego nie dostrzegł naruszenia art. 10 konwencji. W kwestii naruszenia zakazu dyskryminacji Trybunał podkreślił, że skarżący starali się wykazać, że francuskie przepisy zakazujące publikowania w prasie reklam wyrobów tytoniowych traktowały ich gorzej niż wydawców programów audiowizualnych. Skarżący wskazali, iż przepisy dozwalały na transmitowanie w mediach relacji audiowizualnej z zawodów, w których uczestniczą pojazdy z nadrukowanymi logo sponsorów, m.in. producentów wyrobów tytoniowych. Jednocześnie przepisy francuskie zabraniały zamieszczania w prasie drukowanej zdjęć z imprez, na których przedstawione byłyby logo producentów papierosów. Skarżący zarzucali tym przepisom efekt dyskryminujący. Trybunał zgodził się z sądami francuskimi, że nie istnieją na razie wystarczające środki techniczne usuwania z przekazów audiowizualnych reklam i logotypów producentów wyrobów tytoniowych. Trybunał podzielił pogląd, że usuwanie ich z prasy drukowanej jest zdecydowanie łatwiejsze i tańsze. Podzielił ogólny pogląd sądów krajowych, że prasa i media nadające przekaz audiowizualny nie są w pozycji równorzędnej do prasy drukowanej, a zatem nie można zarzucić naruszenia art. 14 konwencji w niniejszych sprawach. [i]Łukasz Lasek, prawnik w programie „Obserwatorium wolności mediów w Polsce”.[/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA