fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Nie ma powodów do paniki

Jacek Saryusz-Wolski, szef Komisji Spraw Zagranicznych Parlamentu Europejskiego
[b]Rz: Co upadek czeskiego rządu oznacza dla UE? Czy Czesi będą w stanie kierować pracami Unii?[/b]
Jacek Saryusz-Wolski: Ważne jest, by rząd Mirka Topolanka trwał, nawet jako tymczasowy, jeszcze kilka miesięcy i zapewnił stabilność czeskiej prezydencji. Trudno sobie wyobrazić, by do zmiany rządu mogło dojść przed końcem czeskiego przewodnictwa w Unii. [b]Trudno sobie również wyobrazić, by liderzy innych państw na unijnych szczytach całkowicie poważnie traktowali p.o. premiera.[/b]
To sytuacja niestandardowa i niefortunna, lecz nie ma powodów do paniki. Oczywiście lepiej byłoby, gdyby czeski rząd miał pełen mandat. Ale przecież bywały przypadki, gdy w kraju, który przewodniczył Unii, był rząd mniejszościowy. Rząd Topolanka przegrał głosowanie nad wotum nieufności czterema głosami, co oznacza, że to w praktyce rząd mniejszościowy. Zanim Czesi objęli przewodnictwo, zawarto umowę między socjalistami, czyli byłym premierem Paroubkiem a Topolankiem, że przez pół roku będą respektowali ciągłość władzy. Ktoś zmienił zdanie. Ale przecież na tym polega demokracja. [b]Szef liberałów uważa, że wotum nieufności dla rządu Topolanka zaważy na procesie ratyfikacji traktatu lizbońskiego. Rzeczywiście? [/b] Nie. Ona zależy od Senatu i podpisu prezydenta, a nie od głosowania w izbie niższej. [b]Czesi potwierdzili obawy Sarkozy’ego, który ostrzegał, iż Praga jest nieodpowiedzialna. Nie boi się pan, że liderzy dużych państw, takich jak Francja, będą chcieli to w przyszłości wykorzystać?[/b] Boję się. Dziś byłem świadkiem debaty na ten temat, która momentami była przykra. Ale były też głosy bronią- ce Czechów. Polska powinna teraz trzymać za nich kciuki, bo Czechy to pierwszy, nie licząc Słowenii, nowy kraj, który sprawuje prezydencję i niejako toruje drogę pozostałym.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA