fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Jak zarządzać wydatkami

Banki będą mniej hojne niż dotąd

Flickr
W tym roku akcja kredytowa osłabnie. Dużo gorzej będą się sprzedawać hipoteki, lepiej pożyczki gotówkowe
Przyczyną takiej sytuacji jest nie tylko zaostrzenie polityki prowadzonej przez banki ze względu na wzrost ryzyka, ale także mniejsza skłonność Polaków do zadłużania się w czasie kryzysu.
Eksperci spodziewają się, że w tym roku portfel kredytowy klientów detalicznych wzrośnie o kilkanaście procent. Analitycy Banku Millennium spodziewają się, że dynamika przyrostu portfela kredytów detalicznych wyniesie 12 proc, ale ich zdaniem sprzedaż nowych kredytów będzie prawdopodobnie niższa niż w ubiegłym roku. Związek Banków Polskich szacuje, że w 2009 r. sprzedaż kredytów hipotecznych klientom indywidualnym spadnie do około 50 mld zł. W 2008 r. banki udzieliły kredytów mieszkaniowych takim klientom za prawie 57,1 mld zł.
Lepiej ma wypaść akcja kredytowa w segmencie pożyczek konsumpcyjnych, ale i w tym wypadku wzrost będzie słabszy niż w ubiegłym roku. W ostatnich latach dynamika kredytów gotówkowych wynosiła ponad 30 proc. rocznie i takiego tempa na pewno nie uda się utrzymać. – W tym roku spodziewam się wzrostu kredytów gotówkowych o 10 – 12 proc. – mówi Ireneusz Kasner, prezes Family Finance, nowego pośrednika na rynku, który będzie się specjalizował w sprzedaży tej grupy produktów. [wyimek]41,9 proc. wyniosła roczna dynamika kredytów detalicznych w grudniu 2008 roku[/wyimek] Osłabienie akcji kredytowej przełoży się też na mniejszą konsumpcję. W ostatnim czasie w coraz większym stopniu zakup dóbr trwałego użytku był finansowany kredytem. Teraz zauważalny jest już spadek sprzedaży samochodów czy sprzętu RTV oraz mebli (w styczniu sprzedaż tej grupy produktów spadła w stosunku do grudnia o 40 proc.). – Większe zakupy, do których można zaliczyć np. auta, w sytuacji niepewności i gorszej koniunktury są odkładane na później – tłumaczy Jakub Borowski, główny ekonomista Invest Banku. W tym roku na spadek dynamiki konsumpcji będzie miała wpływ gorsza sytuacja na rynku pracy, spadek dynamiki płac, a także – jak policzyli ekonomiści Invest Banku – wzrost kursu franka szwajcarskiego, w którym znaczna część Polaków spłaca kredyt hipoteczny. Według ich szacunków łączny koszt związany z obsługą rat będzie w tym roku o 4,1 mld zł wyższy niż w ubiegłym i o tyle mniej gospodarstwa domowe wydadzą na inne cele. Wprawdzie w pierwszych miesiącach tego roku dynamika kredytów detalicznych była dodatnia, ale nie oznacza to silnej akcji kredytowej. Ostatnie dane o podaży pieniądza publikowane przez NBP pokazały, że choć w lutym wartość kredytów zwiększyła się o 10,3 mld zł, to około 9 mld zł z tej kwoty było efektem przeliczenia portfela kredytów walutowych po wyższym kursie, czyli wyłącznie skutkiem osłabienia złotego. [ramka][b]Krzysztof Rybiński - były wiceprezes NBP [/b] Nie widzę czynników, które mogłyby doprowadzić do poluzowania warunków kredytowych przez banki w 2009 roku. Wynika to z faktu, że ryzyko kredytowe rośnie. A to jest następstwo rosnącego bezrobocia, co stawia pod znakiem zapytania stabilność dochodów ludności. Dodatkowo pensje nie będą rosły w takim tempie jak w ostatnich latach, co nie przyczyni się do zwiększania zdolności kredytowej. Do tego trzeba dodać bardzo wysoki koszt pozyskiwania finansowania przez banki i nie sądzę, by do końca roku się to zmieniło, a sytuacja na światowych rynkach finansowych ciągle się nie stabilizuje. To sprawia, że mocno wyhamuje dynamika kredytów konsumpcyjnych, ale będzie i tak wyższa niż w przypadku kredytów hipotecznych czy kredytów dla przedsiębiorstw. [/ramka] [i]masz pytanie, wyślij e-mail do autorki [mail=m.krzesniak@rp.pl]m.krzesniak@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA