fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Rząd pamiętał tylko o części kombatantów

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Żołnierze AK i NSZ krytykują propozycje zadośćuczynienia tylko rodzinom ofiar wystąpień wolnościowych z lat 1956 – 1983
– To łajdactwo. Znowu zawęża się historię walki z komunizmem do „solidarnościowej opozycji” – Jan Podhorski, wiceprzewodniczący Rady Naczelnej Związku Żołnierzy NSZ, na rządowym projekcie nie zostawia suchej nitki. – A gdzie choćby słowne upamiętnienie żołnierzy podziemia niepodległościowego poległych w walce z UB?
Według projektu ustawy, o którym wczoraj dyskutowali posłowie, prawo do 50 tysięcy złotych odszkodowania miałyby wyłącznie rodziny poległych w antykomunistycznych wystąpieniach począwszy od 1956 roku. – O bliskich żołnierzy, którzy zginęli w katowniach UB, nie pamięta się, bo my i tak już umieramy – komentuje ppłk Jan Górski, prezes wielkopolskiego oddziału Światowego Związku Żołnierzy AK.
Wątpliwości jest więcej. W projekcie, który rząd przekazał Sejmowi, zaznaczono, że finansowe wsparcie mogą dostać tylko rodziny zamordowanych podczas pięciu masowych wystąpień: poznańskiego Czerwca '56, Października '57 w Warszawie, Grudnia '70 na Wybrzeżu, w Radomiu '76 i w stanie wojennym. – To ograniczenie powoduje, że projekt trzeba traktować tylko jako populistyczną zagrywkę – mówi „Rzeczpospolitej” Janusz Śniadek, szef Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”. – Nie rozumiem tych zastrzeżeń. Przecież w komisji możemy nanieść poprawki – dziwi się Waldy Dzikowski, wiceszef PO. Po wczorajszej debacie w Sejmie projekt trafił do dalszych prac w komisjach z poprawkami rozszerzającymi okres obowiązywania ustawy z 1983 do 1989 roku i przyznającymi prawo do odszkodowań również rodzinom ofiar indywidualnych protestów.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA