fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Opcje walutowe: jak się bronić przed pozwami banków

Rzeczpospolita, Paweł Gałka
Pozwani przez banki przedsiębiorcy będą mieli tylko dwa tygodnie na przygotowanie procesu – zwracają uwagę adwokat oraz aplikant adwokacki, obaj z Kancelarii Kochański i Wspólnicy
Na szczególnie duże ryzyko narażeni są przedsiębiorcy, którzy zostaną pozwani przez banki w związku z niewywiązaniem się z umów opcji walutowych.
Wprawdzie banki mogą korzystać z innych instrumentów, w tym bankowego tytułu egzekucyjnego, wydaje się jednak, że korzystanie z tej możliwości w odniesieniu do opcji walutowych będzie stosowane bardzo rozważnie. Szczególnie w świetle dyskutowanych obecnie zmian legislacyjnych oraz podnoszonych niekiedy przez firmy zarzutów braku udzielania im należytych i pełnych informacji w sprawie kontraktów opcji. Zasadniczym argumentem, który zdaniem Trybunału Konstytucyjnego zadecydował o uznaniu bankowych tytułów egzekucyjnych za zgodne z konstytucją ([b]wyrok TK z 26 stycznia 2005 r., sygn. akt P 10/04[/b]), jest obowiązek udzielania rzetelnej, uczciwej i wyczerpującej informacji o czynności bankowej, z którą jest związany bankowy tytuł egzekucyjny. Trybunał stwierdził, że jedynie odpowiedni, rzetelny sposób realizacji tego obowiązku, zakres i jakość udzielanych przy zawieraniu umowy informacji, może być traktowany jako swoiste skompensowanie uprzywilejowanej pozycji instytucji finansowej, wyrażającej się możliwością stosowania bankowego tytułu egzekucyjnego. Nadto wystawienie bankowego tytułu egzekucyjnego nie jest równoznaczne z przyjęciem, że sprawa uzyskuje status powagi rzeczy osądzonej i nie dotyczą go równie korzystne jak wobec działań sądowych zasady związane z biegiem terminu przedawnienia.
Banki mogą się zatem decydować na wszczynanie procesów sądowych. Spór dotyczący opcji będzie rozstrzygany w ramach postępowania w sprawach gospodarczych. W związku z rygorystyczną zasadą prekluzji dowodowej pozwani będą mieli tylko dwa tygodnie na przedstawienie odpowiedzi na pozew (zarzutów/sprzeciwu wobec nakazu zapłaty), zawierającej wszystkie wnioski, kontrzarzuty oraz dowody na ich poparcie. [srodtytul]Zarzuty formalne i merytoryczne[/srodtytul] W skomplikowanych i złożonych sprawach dotyczących opcji to zbyt mało czasu, by należycie przygotować się do procesu. Przedsiębiorcy, których dotyczy problem, powinni odpowiednio wcześniej przygotować strategię procesową i środki obrony. Odpowiedź na pozew (zarzuty, sprzeciw) uzależniona jest od konkretnego stanu faktycznego. Jednakże analiza dokumentacji transakcyjnej banków oraz okoliczności, w jakich zawierano umowy, pozwalają na sformułowanie kilku ogólnych tez odnoszących się do sposobu przygotowania i prowadzenia procesu. W odpowiedzi na pozew mogą znaleźć się zarzuty procesowe oraz merytoryczne. Jeśli chodzi o te pierwsze, warto zbadać spełnienie warunków formalnych wniesionego pozwu, szczególnie sposób obliczenia opłaty, prawidłowość umocowania przedstawiciela banku, właściwość sądu, uprzednie wezwania przedsiębiorcy do dobrowolnego spełnienia świadczenia czy próby wyjaśnienia spornych kwestii w drodze rokowań. Spośród merytorycznych warto rozważyć podniesienie zarzutu naruszenia zasad współżycia społecznego z art. 5 [link=http://aktyprawne.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=70928]kodeksu cywilnego[/link]. Ten zarzut może być uzasadniony, zwłaszcza gdy przedsiębiorca zawierał kontrakt opcyjny w celu zabezpieczenia działalności gospodarczej od ryzyka kursowego. Sąd Najwyższy w swoich orzeczeniach uwzględniał zarzut naruszenia zasad współżycia społecznego nawet w obrocie profesjonalnym. Nie powinno bowiem brać się tu pod uwagę uproszczonego porównania przedsiębiorca – przedsiębiorca, lecz raczej fakt, że w tym wypadku zachodzi relacja specjalista – niespecjalista, tj. relacja między wysoko profesjonalnym podmiotem – instytucją finansową – a nieprofesjonalnym klientem (tak Trybunał Konstytucyjny w powołanym wyroku z 26 stycznia 2005 r.). Trzeba jednak wskazać konkretne zasady współżycia społecznego, jakie zostaną naruszone wskutek uwzględnienia powództwa banku. Nie wystarczy ogólne, lakoniczne powołanie się na naruszenie tych zasad (tak[b] Sąd Najwyższy m.in. w wyroku z 31 maja 2006 roku, IV CSK 149/05)[/b]. W skrajnych wypadkach, w których przedstawiciele banków nierzetelnie informowali firmy o rzeczywistym charakterze umowy, zasadny może się okazać zarzut błędu, w tym jego kwalifikowanej postaci – podstępu. Podniesienie takiego zarzutu wymaga jednak wcześniejszego uchylenia się od czynności prawnej zawartej pod wpływem tej wady poprzez doręczenie bankowi stosownego oświadczenia. Przedsiębiorca ma na to rok od daty, w której dowiedział się o błędzie. W praktyce początek terminu może się rozpoczynać od dnia, w którym przedsiębiorca dowiedział się, że informacje przekazane przez przedstawiciela banku nie są zgodne z rzeczywistością. Kopia oświadczenia powinna zostać załączona do pisma procesowego wraz z dowodem jej doręczenia stronie przeciwnej. Skutecznym zarzutem może się okazać nienależyta reprezentacja przedsiębiorcy przy zawarciu umowy zarówno w sytuacji zawarcia jej przez osobę działającą bez należytego umocowania, jak i z przekroczeniem jego zakresu. Ważne jest, by odpowiednio wcześniej przygotować dowody, które będą potrzebne do ewentualnego procesu. Warto tu wskazać w szczególności na oferty i materiały reklamowe banku, wymieniane między bankiem a przedsiębiorcą wiadomości e-mail dotyczące umowy, świadków, którzy brali udział w ustalaniu warunków kontraktu lub byli obecni przy wyjaśnianiu przez przedstawiciela banku ryzyka i korzyści płynących z umowy. Zasadny wydaje się również wniosek o powołanie biegłego lub biegłych, którzy mogliby procesowo potwierdzić brak ekwiwalentności świadczeń i sposobu rozdzielenia ryzyka z ekonomicznego punktu widzenia. [srodtytul]Zabezpieczenie, zawieszenie[/srodtytul] W postępowaniu wszczętym przez bank powództwo wzajemne może być niedopuszczalne. Przedsiębiorca nie będzie mógł wtedy bronić się zarzutem nadzwyczajnej zmiany stosunków z przepisu art. 357[sup]1[/sup] kodeksu cywilnego, który odnosiłby się do nieracjonalnego i niemożliwego do przewidzenia wzrostu cen walut czy kryzysu gospodarczego (klauzula rebus sic stantibus). Tutaj bowiem oznaczałoby to sformułowanie nowego żądania, nieobjętego powództwem. Jednocześnie oparcie strategii procesowej na tym przepisie wydaje się jednym z lepszych merytorycznych środków obrony przed żądaniem realizacji wierzytelności banku, szczególnie z opcji rozliczanej w formie dostawnej. W takiej sytuacji, by nie tracić korzyści, które mogą być z tym związane, przedsiębiorca powinien rozważyć wszczęcie odrębnego powództwa, obejmującego m.in. wniosek oparty na powołanym przepisie prawa. To powództwo powinno zostać połączone z wnioskiem o zabezpieczenie roszczenia poprzez zawieszenie postępowania w sprawie wszczętej przez bank. Jednocześnie przed sądem rozstrzygającym pozew banku przedsiębiorca powinien wnosić o zawieszenie postępowania z uwagi na sprawę wszczętą przeciwko bankowi, gdyż rozstrzygnięcie tej drugiej będzie miało znaczenie dla powództwa banku o zapłatę. [srodtytul]Czekając na rozstrzygnięcie sądu[/srodtytul] W tzw. międzyczasie przedsiębiorca nie powinien rezygnować z alternatywnych metod rozwiązania sporu. W szczególności wskazane jest podjęcie prób załatwienia sprawy na drodze negocjacji lub mediacji prowadzonych z bankiem. Biorąc pod uwagę, że długotrwały i żmudny proces będzie uciążliwy dla obu stron, warto wziąć pod uwagę zakończenie sprawy bez czekania na rozstrzygnięcie sądu. Może się jednak okazać, że dopiero w toku procesów sądowych, czy też właśnie dzięki nim, obie strony dojrzeją do decyzji o takim akurat sposobie zamknięcia sprawy.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA