fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Literatura

Życie jako widowisko

Rzeczpospolita
Christopher Sandford zmierzył się z legendą niepokornego mistrza kina Romana Polańskiego. W pasjonującej książce obnaża wiele mitomańskich opowieści.
Nikomu z wcześniejszych biografów nie udało się tak celnie zestawić i wypunktować niekonsekwencji zawartych w rozmaitych wypowiedziach reżysera.
Sandford ma na koncie biografie kilkunastu słynnych artystów: Micka Jaggera, Erica Claptona, Davida Bowiego, Keitha Richardsa, Paula McCartneya, Kurta Cobaina, Bruce’a Springstina, Stinga czy Steve’a McQueena. Sporo tych i innych, równie wspaniałych nazwisk, przewija się przez 470 stron tomu. Wzbogacają go zdjęcia, częściowo publikowane po raz pierwszy.
Sam reżyser uznał pisarza za „wścibskiego faceta” i wywiadu mu nie udzielił. Nie autoryzował też biografii, co wyszło jej na dobre. Rad nie-rad posiłkował się Sandford cytatami z wypowiedzi Polańskiego z najróżniejszych źródeł.
Przyczyniło się to do fascynujących odkryć. Okazało się, że w ustach reżysera to samo wydarzenie za każdym razem wyglądało nieco lub całkowicie inaczej. Próba dochodzenia do obiektywnej prawdy o życiu słynnego twórcy okazała się niewykonalna już na starcie.
Niezrażony Sandford postanowił bliżej przyjrzeć się innym rewelacjom reżysera. Np. znanej opowieści o tym, jak wytworne towarzystwo z kieliszkami szampana w rękach zastygło na balkonie, widząc w oknach mieszkania naprzeciw… Polańskiego rzucającego się z nożem na współautora scenariusza. Obaj panowie wypróbowywali w ten sposób kulminacyjne sceny w planowanym filmie. Wścibski biograf odkrył, że w rzeczywistości do takiej obserwacji nie mogło dojść, gdyż balkon był usytuowany pod zbyt dużym kątem od okien lokum filmowców.
Dzięki reporterskiej skrupulatności Sandforda wyszły na jaw i inne konfabulacje jego bohatera, koloryzującego nie tylko dla potrzeb filmu. Pozostaje pytanie: tylko co z tego? Sam Polański zwykł o sobie mawiać: „Moje życie jest widowiskiem – ja gram”.
Wnikliwość biografa nie ma jednak na celu zdyskredytowania reżysera. Jego książka zmierza do obiektywizmu, jakkolwiek przy opisie cięgów, jakich los od najmłodszych lat zdawał się nie szczędzić polskiemu twórcy, cechuje ją ton pewnej przychylności.
Komentatorzy doszukiwali się w filmach Polańskiego traumy osobistych przeżyć „cudownego chłopca zza żelaznej kurtyny”. Świadczą o tym choćby tytuły niektórych rozdziałów: „Hitler”, „Stalin”, „Manson”. Sam zainteresowany odżegnywał się od takich uproszczeń.
Książkę czyta się znakomicie. Jest w niej wiele intrygujących i trafnych spostrzeżeń. Błyskotliwym aforyzmom sypanym przez Romana Polańskiego nie ustępują niestereotypowe sformułowania jego biografa, choćby dla przy-kładu stwierdzenie: „Charyzmatyczny, schludny, chłopięcy, owiany aurą dzikości…
Autor błyskotliwych monologów, który nigdy nie był męczennikiem fałszywej skromności”.
Żeby nie rozpłynąć się w pochwałach, dodam, że w opisie polskich realiów Sandford wykazuje się rozbrajającą naiwnością. Do tego stopnia, że przypisanie „Zemsty” XVII-wiecznemu autorowi wydaje się najmniej rażące.
[ramka]Christopher Sandford
[b]POLAŃSKI[/b]
przeł. Zbigniew Kościuk, Wydawnictwo Albatros/ Andrzej Kuryłowicz
Warszawa 2008[/ramka]
masz pytanie, wyślij e-mail do autora [mail=j.kowalczyk@rp.pl]j.kowalczyk@rp.pl[/mail]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA