fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Mieszkaniowe

Coraz mniej nowych budów

Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński
Zapowiedzi wstrzymywania przez deweloperów inwestycji widać już w statystykach. W listopadzie rozpoczęli budowę niecałych 3,6 tys. mieszkań – podał GUS. Rok temu było ponad 9,6 tys. lokali
Spadek liczby rozpoczynanych przez deweloperów budów wyniósł zatem w listopadzie prawie 63 proc., w porównaniu z ubiegłym rokiem.
– Kolejne miesiące przyniosą jeszcze gorsze wyniki – uważa Jacek Bielecki, główny ekspert Polskiego Związku Firm Deweloperskich. – Dzisiaj budowę rozpoczyna wyłącznie ten, który miał już zapewnione finansowanie i straciłby je, jeśli nie zacznie prac. W innych przypadkach ruszanie z budową nie ma sensu. Przynajmniej do marca liczba rozpoczynanych inwestycji będzie spadała. A jeśli rząd nie zrobi nic, by odblokować rynek po stronie finansowania zakupu mieszkań, wyhamowanie potrwa jeszcze dłużej – prognozuje.
W konsekwencji wstrzymywania przez firmy inwestycji po raz pierwszy od lat spadła łączna liczba mieszkań, których budowę rozpoczęto w ciągu roku. Jeszcze po dziesięciu miesiącach tego roku było ich o 0,3 proc. więcej niż przed rokiem. Po jedenastu miesiącach jest już spadek o prawie 4 proc. W przypadku samych inwestorów indywidualnych, po 11 miesiącach tego roku jest jeszcze wzrost rozpoczynanych inwestycji – o 4,9 proc. U deweloperów jest spadek o 11,6 proc. Jeszcze mniejszą aktywnością wykazują się spółdzielnie. Tu spadek przekracza już 31 proc.Trudno się dziwić, skoro bardzo szybko przybywa niesprzedanych mieszkań. Jak wyliczyła firma doradcza REAS, w ofercie deweloperów w sześciu największych aglomeracjach na koniec III kw. tego roku było już ponad 38 tys. lokali. Rok wcześniej było ich niecałe 19,8 tys. W końcówce roku, patrząc na rynek warszawski, sprzedaż mieszkań spadła czterokrotnie – podał REAS.
A skoro popyt nie nadąża za podażą, to i ceny nadal spadają. Także te wywoławcze. I zdaniem Kazimierza Kirejczyka, prezesa REAS, na koniec przyszłego roku przeciętne ceny ofertowe na rynku pierwotnym w Warszawie będą najprawdopodobniej o 10 – 15 proc. niższe od obecnych.
Sytuacji nie pomaga też podejście banków. W ostatnich kilku miesiącach zaostrzyły one warunki udzielania kredytów hipotecznych, wzrosły marże i wymagania dotyczące uzyskiwanych dochodów. Dodatkowo zaciągnięcie kredytu w CHF na 100 proc. wartości nieruchomości jest właściwie niemożliwe (oferują je tylko DnB Nord, Deutsche Bank, Polbank i to dla klientów o wysokich dochodach).
Pojawiły się co prawda pojedyncze przypadki obniżenia wymaganego wkładu własnego, ale zdaniem analityków za wcześnie, by mówić o zmianie trendu.
– Poluźnienie polityki kredytowej przez DomBank i GE Money Bank w kontekście wymaganego wkładu własnego ma charakter iluzoryczny. Zmiana jest kosmetyczna, jednocześnie oba banki należą do najdroższych na rynku. Dlatego nie możemy mówić o odwróceniu tendencji w zakresie kształtowania ceny i dostępności hipotek na rynku – uważa Bartosz Michałek, analityk Comperia.pl. Ostatnio marże kredytowe podniosły BZ WBK (dla walut), a dwa tygodnie temu Bank BGŻ.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA