fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media

Tanie państwo to absurd

„Dziennik” pisze, że szef Kancelarii Prezydenta Piotr Kownacki dostaje, półtoramilionowa odprawę z PKN Orlen, gdzie był prezesem. Odprawa rozłożona jest na rok, co daje 120 tys miesięcznie.
Czytamy: „Pieniądze Kownacki otrzymuje z tytułu zakazu konkurencji. Przewiduje on, że były prezes przez rok od zakończenia pracy w spółce nie powinien podjąć pracy u rynkowego rywala. Dlatego Kownacki, który z Orlenu odszedł w kwietniu, pieniądze ze spółki będzie otrzymywał do kwietnia przyszłego roku. "Takie umowy to standard w Płocku. Pieniądze z tytułu zakazu konkurencji otrzymywał także Igor Chalupec, poprzednik Kownackiego, jak i Zbigniew Wróbel, szef Orlenu wskazany przez premiera Leszka Millera" - mówi rozmówca "Dziennika" z płockiego koncernu.
Pensja, którą Kownacki pobierał w Orlenie, wynosiła ponad 120 tys. zł miesięcznie, czyli blisko dziesięć razy więcej, niż dostaje dziś jako szef Kancelarii Prezydenta. Pomnożona razy 12 daje astronomiczną kwotę sięgającą półtora miliona złotych brutto. Nawet po odliczeniu podatku oznacza to, że polityk z paliwowej firmy otrzyma ponad 800 tys. zł do ręki. (...)
Kownacki to kolejny wysoki urzędnik państwowy, który oprócz rządowej pensji otrzymuje pieniądze z prywatnego biznesu. W listopadzie tego roku funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego wykryli, że Krzysztof Bondaryk, szef ABW - największej tajnej służby, pobiera pieniądze od spółki PTC, właściciela sieci komórkowej Era. Bondaryk, który przyznał się do wysokiej odprawy dopiero po tym, jak sprawę nagłośniły media, otrzymał blisko pół miliona złotych do ręki” – przypomina „Dziennik”.
Ta sprawa pokazuje kilka problemów.
W przypadku Bondaryka domniemany konflikt interesów jest dużo poważniejszy niż u Kownackiego, ale w obu przypadkach taki konflikt potencjalnie istnieje. Orlen nie jest wolny od wpływów politycznych, tak samo jak drogi PTC i ABW mogą się kiedyś zetknąć drogi PKN i Kancelarii Prezydenta. A wtedy urzędnicy, którzy stale pobierają duże pieniądze z tych spółek mogą mieć kłopot w relacjach z nimi.
Orlen jest spółką, gdzie udział polityki w nominacjach na stanowisko Prezesa Zarządu jest ogromny. Piotr Kownacki nie został powołany z powodów merytorycznych, tylko politycznych. Podobnie jak nie został odwołany z powodów merytorycznych, tylko politycznych. I tak było niemal z każdym prezesem. Co nie znaczy, ze wśród prezesów PKN Orlen nie trafiali się wybitni menadżerowi. Trafiali się. Czasem. Pytanie, czy politycznym nominatom należy wypłacać tak wysokie pensje i odszkodowania?
Gdyby jednak zabrać te pensje i wprowadzić w Orlenie zasady „kominowe” - takie, jak w czysto państwowych firmach, wówczas szanse na to, by „co któryś” prezes był dobrym menadżerem spadłyby do zera.
Co wiec można zrobić? Niewiele. Bo nie da się zadekretować, by nominacje w takich firmach jak Orlen były wyłącznie merytorycznie. Nie da się wymóc, by prywatne firmy nie wypłacały odszkodowań w ratach, jako zakazu konkurencji, bo to przedsiębiorstwa same ustalają (na szczęście) jak płacą swoim ludziom. Nie warto zakazywać brania do administracji ludzi z biznesu, bo pozbawimy się kolejnych fachowców w administracji państwowej.
Trzeba natomiast pokazywać takie przypadki, piętnować sytuacje ewidentnych konfliktów interesów i nie wybierać w wyborach tych, którzy łamią zasady przyzwoitości i zdrowego rozsądku. I domagać się, by urzędnicy państwowi w dniu nominacji ujawniali takie fakty. To musi być przejrzyste.
Trzeba też płacić więcej urzędnikom administracji państwowej. Znacznie więcej. Tanie państwo jest absurdem. Potrzebujemy znacznie mniej urzędników, dużo lepiej opłacanych. Nie bardzo wiem, co w Kancelarii robi armia kilkuset urzędników. Wiem, że prezydent RP potrzebuje znacznie większej liczby bardzo dobrze opłacanych ekspertów.
[ramka]Skomentuj [link=http://blog.rp.pl/blog/2008/12/19/igor-janke-tanie-panstwo-to-absurd/]na blogu[/link][/ramka]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA