fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media

Burza nadciąga nad TVP

Andrzej Urbański
Fotorzepa, BS Bartek Sadowski
Plan minimum: odejście Patrycji Koteckiej, Jacek Sobala szefem "Wiadomości", a Krzysztof Gottesman w TVP2. Ale rada nadzorcza może także zawiesić prezesa Andrzeja Urbańskiego
Jak nieoficjalnie dowiedziała się „Rz”, dotychczasowy szef „Wiadomości” Krzysztof Rak zastąpi Patrycję Kotecką na stanowisku wicedyrektora Agencji Informacyjnej TVP. – Ta zmiana uruchomi efekt domina – mówi nasz informator. – W tej chwili władze telewizji gorączkowo szukają innego miejsca dla Koteckiej. Gdy jej miejsce zajmie Rak, nowym szefem „Wiadomości” zostanie Jacek Sobala (były szef radiowej Jedynki).
Wtedy nastąpią kolejne zmiany. Krzysztof Gottesman, do listopada wicedyrektor radiowej Jedynki, ma pokierować publicystyką w TVP 2. Z informacji „Rz” wynika, że do roszad miałoby dojść jeszcze przed końcem tego roku. Nie potwierdzają się natomiast doniesienia o przejściu do TVP Info Jerzego Targalskiego, zawieszonego członka zarządu Polskiego Radia, ani o objęciu szefostwa TVP 2 przez Jana Pospieszalskiego.
W telewizji publicznej może jednak szybko dojść do istotniejszych zmian. Dziś rada nadzorcza TVP ma rozpatrywać wnioski o zawieszenie dwóch członków zarządu: Marcina Bochenka i Sławomira Siwka. Będzie też walka o przywrócenie do prac zarządu zawieszonego Piotra Farfała oraz o odwołanie przewodniczącej rady nadzorczej TVP Janiny Goss.
Jak doszło do tak zawikłanej sytuacji w instytucji, która według części komentatorów miała być udzielnym księstwem PiS?
[srodtytul]Wojna na zawieszenia[/srodtytul]
By to zrozumieć, trzeba się cofnąć do połowy listopada. Wtedy to rada nadzorcza Polskiego Radia zawiesiła prezesa spółki Krzysztofa Czabańskiego. Decyzję taką umożliwiło stanowisko członków rady rekomendowanych przez dawnego koalicjanta PiS – Ligę Polskich Rodzin. Kilka dni później funkcję w zarządzie Telewizji Polskiej stracił Piotr Farfał – rekomendowany do niego właśnie przez LPR. Jego odwołanie komentowano jako zemstę PiS na LPR za zawieszenie Czabańskiego w radiu. Ale też jako sygnał ostrzegawczy wysłany przez partię Jarosława Kaczyńskiego do prezesa TVP Andrzeja Urbańskiego.
Szef telewizji publicznej w ostatnich miesiącach miał z Farfałem bardzo dobre relacje. Obaj forsowali m.in. wprowadzenie do ramówki TVP lewicowego programu publicystycznego, którego gospodarzem miał być dziennikarz „Trybuny” Przemysław Szubartowicz. Jego producentem miał być z kolei Przemysław Orcholski, laureat tytułu dziennikarskiej hieny roku w 2003 (zdobył go za „liczne manipulacje i niegodne dziennikarza komentarze”).
Dlaczego PiS chciało ostrzec Urbańskiego, byłego szefa Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego? Prezes TVP miał w opinii braci Kaczyńskich za bardzo kokietować inne siły polityczne – PO i lewicę. W partii Jarosława Kaczyńskiego pojawiły się głosy, że po przegranych wyborach Urbański ustawia się pod PO, by ocalić stanowisko, a TVP za słabo wspiera PiS w politycznej walce. Paradoksalnie w tym samym czasie Platforma zarzucała publicznej telewizji, że stała się tubą Kaczyńskich.
[srodtytul]Czara goryczy z Lisem[/srodtytul]
Szalę rozczarowania Urbańskim przechyliło w PiS zaproszenie do współpracy z TVP małżeństwa Lisów. Hanna została prezenterką „Wiadomości”, Tomasz dostał autorski program publicystyczny. Decyzję tę krytykował jeszcze przedwczoraj wiceprezes TVP Sławomir Siwek, przypominając w „Gazecie Wyborczej”, że od początku był przeciw Lisom i zdania nie zmienił.
Z kolei Krzysztof Czabański (członek rady nadzorczej TVP z ramienia PiS) w niedawnej rozmowie z „Rz” krytykował TVP za porzucenie misji na rzecz komercji. „Wiadomości” uznał za program słaby. – Widać brak profesjonalizmu – mówił 4 grudnia.
10 grudnia Hannę Lis odsunięto od prowadzenia programu. Dzień później stanowisko stracił Krzysztof Rak, szef „Wiadomości”. O obydwu wydarzeniach „Rz” informowała jako pierwsza w wydaniu internetowym. Rakowi zarzucano tolerowanie rosnących wpływów Hanny Lis w „Wiadomościach”. Wtedy pojawiła się informacja, że głównym programem informacyjnym TVP ma pokierować Jacek Sobala.
Według informacji „Rz” po tych decyzjach rozgoryczenie działaniami Andrzeja Urbańskiego w PiS wyraźnie się zmniejszyło. Czy to wystarczy, by prezes TVP utrzymał stanowisko? Do kolejnej próby sił dojdzie dziś na posiedzeniu rady nadzorczej telewizji.
[srodtytul]Nieobliczalna rada[/srodtytul]
W radzie nadzorczej TVP zasiada dziś dziewięć osób. Cztery z rekomendacji PiS (Bogusław Szwedo, Janina Goss, Andrzej Niedziela, Krzysztof Czabański), trzy polecone przez LPR (Szymon Czynsz, Ireneusz Fryszkowski, Łukasz Moczydłowski) i dwie, które nominowano dzięki Samoobronie (Tomasz Rudomino, Piotr Wawrzeński).
W sytuacji gdy najsilniejsze frakcje (PiS i LPR) szachują się nawzajem, języczkiem u wagi jest zachowanie Tomasza Rudomino, człowieka Samoobrony, który często wspiera w radzie projekty PiS. To dzięki jego głosowi możliwe było zawieszenie Piotra Farfała. I wiele wskazuje na to, że to właśnie w jego rękach znajduje się dziś przyszłość zarządu TVP. Jeśli tym razem da się przekonać ludziom LPR – duże szanse ma wniosek o zawieszenie członków zarządu telewizji Siwka i Bochenka (w odwecie za wcześniejsze zawieszenie Farfała). We władzach TVP pozostałby wówczas tylko Andrzej Urbański.
[srodtytul]Prezes bez władzy?[/srodtytul]
Jeśli Urbański pozostanie jedynym niezawieszonym członkiem zarządu TVP, będzie to oznaczało sparaliżowanie telewizji publicznej. Zgodnie ze statutem spółki jej zarząd musi pracować w składzie od trzech do pięciu osób. Gdy jest to niemożliwe, rada nadzorcza może oddelegować jednego ze swoich członków do kierowania firmą. Tak właśnie stało się w Polskim Radiu, gdzie rada nadzorcza spółki najpierw zawiesiła prezesa Krzysztofa Czabańskiego i jego współpracownika Jerzego Targalskiego, a potem wprowadziła własnych ludzi jako pełniących obowiązki.
Z informacji „Rz” wynika, że zawieszony w radiu Czabański może być kandydatem do tymczasowego kierowania TVP, gdyby prezes Urbański nie mógł pełnić swych obowiązków. Jest to możliwe, jeśli w radzie nadzorczej TVP Tomasz Rudomino zdecyduje się pomóc PiS w ukaraniu Urbańskiego.
[ramka]Jak odchodzili prezesi Telewizji Polskiej
- Wiesław Walendziak (1994 – 04.1996)złożył rezygnację w związku z narastającymi konfliktami politycznymi wokół TVP oraz z powodu sporów w zarządzie telewizji
- Ryszard Miazek (04.1996 – 06.1998)nowa rada nadzorcza obsadzona przez reprezentantów SLD – PSL wybrała nowy zarząd
- Robert Kwiatkowski (06.1998 – 02.2004)podczas drugiej kadencji ogłoszono konkurs, wycofał się z niego głównie z powodu afery Rywina
- Jan Dworak (02.2004 – 05.2006)oskarżany przez PiS o brak obiektywizmu został odwołany tuż po wyborze na drugą kadencję przez nową radę nadzorczą, na czele której stanął Sławomir Skrzypek
- Bronisław Wildstein (05.2006 – 02.2007)po odwołaniu go ze stanowiska nawet jego przeciwnicy przyznawali, że była to decyzja polityczna. Usunięcia Wildsteina wielokrotnie domagali się m.in. Andrzej Lepper i Roman Giertych.
[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA