fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Jak zarządzać wydatkami

Zmiana waluty kredytu będzie automatyczna

Przed wejściem do strefy euro ceny towarów są podawane przez sprzedawców w dwóch walutach
AFP
Po przyjęciu euro powinno spaść oprocentowanie kredytów. Ale jednocześnie zmniejszą się także odsetki od depozytów i lokat terminowych
Dla klientów banku przyjęcie wspólnej waluty oznacza automatyczne przeliczenie ich kredytów złotowych na euro. Zostaną one przewalutowane po oficjalnym kursie wymiany. Według tego samego parytetu zostaną przeliczone nasze oszczędności.
Dziś przy kredytach hipotecznych w złotych oprocentowanie jest oparte na stopie WIBOR (stawka po jakiej banki w Polsce udzielają sobie pożyczek), do której doliczana jest marża banku. Natomiast po przewalutowaniu oprocentowanie będzie oparte na stawce EURIBOR (stopa pożyczek międzybankowych w euro). – Marża w większości przypadków jest stała i wpisana do umowy, więc po zmianie waluty nie ulegnie zmianie – mówi Bartłomiej Samsonowicz, analityk Comperia.pl. W przypadku kredytów, których oprocentowanie jest ustalane decyzją zarządu, np. kredytów konsumpcyjnych, obniżenie ich oprocentowania może nie nastąpić automatycznie. Pozytywnym efektem wejścia do strefy euro powinien być spadek oprocentowania, ponieważ do tej pory w strefie euro stopy procentowe były niższe niż w Polsce. Już w trakcie zbliżania się do momentu zamiany waluty stopy procentowe w Polsce i strefie euro będą coraz bardziej podobne.
[srodtytul]Mniejsze wahania kursu franka[/srodtytul]
W przypadku kredytów we frankach szwajcarskich po przyjęciu euro nic się nie zmieni. Tyle tylko, że raty będą spłacane nie w złotych a w europejskiej walucie po kursie sprzedaży. – Pozytywnym efektem wejścia do strefy euro będzie zmniejszenie ryzyka kursowego, ponieważ frank szwajcarski jest powiązany z euro, co oznacza, że zmiany euro do franka są mniejsze niż złotego do franka.
– Ograniczenie wahań kursowych powinno wystąpić już w trakcie przebywania w systemie ERMII poprzedzającym przyjęcie euro – tłumaczy Samsonowicz.Co stanie się z lokatami po naszym wejściu do strefy euro? Ci, którzy wcześniej będą mieli lokaty w złotych, automatycznie staną się posiadaczami depozytów w euro. Zmiana nie będzie wymagała od nich wizyty w banku ani składania żadnej dyspozycji choćby przez telefon, tłumaczą analitycy Expandera.
[srodtytul]Stopy procentowe będą coraz niższe[/srodtytul]
Z punktu widzenia posiadaczy lokat w walutach obcych nie zmieni się zupełnie nic. Depozyt w dolarach nadal będzie depozytem w dolarach. Posiadacze depozytów bankowych nie powinni spodziewać się szczególnych zmian ani w czasie dochodzenia przez Polskę do strefy euro, ani już wówczas, gdy nasz kraj stanie się członkiem unii walutowej. Wysokość oprocentowania jest uzależniona od poziomu stóp oficjalnych. Ale w większym stopniu na oferowane przez banki stawki oprocentowania wpływa sytuacja na rynku bankowym i kapitałowym, czyli poziom konkurencji oraz zapotrzebowanie na finansowanie akcji kredytowej.
Zdaniem analityków Expandera jeszcze przed wejściem Polski do strefy euro stopy procentowe w Polsce powinny spaść do poziomu obowiązującego w strefie euro. To oznacza, że oprocentowanie depozytów w złotych powinno osiągnąć wówczas poziom zbliżony do stawek, jakie nasze banki będą proponować w tym momencie za lokaty w euro.
[ramka][b]Euro to większa konkurencja dla TFI[/b]
Po wprowadzeniu euro należy się spodziewać większego zainteresowania polskich klientów produktami denominowanymi w europejskiej walucie. Oznacza to też mocniejszą ekspansję tego typu funduszy na polskim rynku. Stanie się tak z powodu wyeliminowania ryzyka kursowego. W ostatnich kilku latach polska waluta umacniała się wobec euro, przez co stopy zwrotu z inwestycji zagranicznych były niwelowane, a większe zyski inwestorom przynosiły produkty krajowych TFI. – Musimy się liczyć z większą konkurencją, produkty europejskie nabiorą większego znaczenia na polskim rynku, gdy zniknie ryzyko kursowe – mówi Sebastian Buczek, wykładowca SGH, prezes Quercus TFI. Obecnie wszystkie fundusze zagraniczne mają 3 proc. polskiego rynku funduszy inwestycyjnych. Według branży ten kilkuprocentowy udział powinien się utrzymać do czasu przyjęcia przez Polskę unijnej waluty. Później udział zagranicznym funduszy powinien rosnąć.
[i]—w.i.[/i][/ramka]
[i]masz pytanie, wyślij e-mail do autorki
[mail=m.krzesniak@rp.pl]m.krzesniak@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA