fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sport

Kubica nie chce KERS

AFP, CRISTINA QUICLER CRISTINA QUICLER
Koniec zimowych testów. Kierowcy będą mieli świąteczną przerwę, ale nikt nie zaśnie spokojnie. Regulaminowe zmiany sprawiają, że początek sezonu wypatrywany jest z napięciem
Po odejściu Hondy z Formuły 1 w trybie natychmiastowym wprowadzono kilka modyfikacji w przepisach. Koszty ścigania mają zostać obniżone m.in. dzięki zakazowi jazd testowych pomiędzy wyścigami oraz wydłużeniu żywotności silnika z dwóch do trzech weekendów Grand Prix.
Ta pierwsza zmiana, w połączeniu z już wcześniej wprowadzonymi nowinkami technicznymi (gładkie opony, redukcja docisku aerodynamicznego oraz system KERS), sprawia, że zimę trzeba przepracować szczególnie efektywnie, bo trudno będzie skutecznie ulepszać bolidy bez sesji testowych pomiędzy wyścigami.
[wyimek]Różnice między zespołami będą w nowym sezonie większe – mówi Robert Kubica[/wyimek]
– Praca inżynierów i projektantów w fabryce stanie się bardzo istotna – mówi Robert Kubica w wywiadzie dla portalu Formuły 1, www.f1.com. – Do tej pory zawsze mieliśmy szanse na przetestowanie nowego wynalazku na torze, teraz pozostają symulacje i testy w tunelu aerodynamicznym.
Dla BMW Sauber może to być dobra wiadomość, bo zespół Polaka już w listopadzie i grudniu sprawdzał wiele nowych elementów aerodynamicznych. Jednak inna regulaminowa nowinka, czyli możliwość korzystania z systemu KERS, już od dawna martwi polskiego kierowcę.
Cztery literki oznaczają układ, który odzyskuje energię normalnie traconą podczas hamowania i umożliwia chwilowy wzrost mocy podczas jazdy po prostej (jeśli system jest w pełni wydajny i sprawny, kierowca będzie miał do dyspozycji dodatkowe 80 koni mechanicznych przez 6,5 sekundy podczas każdego okrążenia). Jednak akumulatory stosowane do magazynowania energii sporo ważą, zajmują także miejsce w bolidzie.
– Z mojego punktu widzenia, czyli wysokiego i ciężkiego kierowcy, nowy system nie zapowiada się pozytywnie – przyznaje Kubica. – Waga urządzenia ma duży wpływ, zwłaszcza jeśli chodzi o rozkład masy w samochodzie.
W przerwie między sezonami 2007 i 2008, Kubica zrzucił kilka kilogramów wagi, aby mieć większe pole manewru jeśli chodzi o rozmieszczenie balastu w samochodzie. Bolid wraz z kierowcą musi ważyć minimum 605 kg i lżejsi zawodnicy mają po prostu więcej możliwości przy dopasowaniu rozłożenia dodatkowych ciężarków. System KERS wraz z akumulatorami może ważyć nawet 50 kg, co dodatkowo premiuje lżejszych zawodników.
System KERS nie będzie jednak obowiązkowy w sezonie 2009 i nie wiadomo, czy wszystkie zespoły zdecydują się na jego używanie. Toyota i Ferrari jeszcze nie sprawdzały na torze tego rozwiązania, a poza BMW Sauber praktyczne doświadczenie z KERS, mają tylko Williams i McLaren. Już na etapie projektowania samochodu trzeba jednak podjąć decyzję, czy nadwozie ma być dostosowane do korzystania z KERS.
– Chcę mieć w pierwszym wyścigu sezonu bolid tak mocny i szybki, jak to tylko możliwe. Wolałbym auto bez KERS, bo ten system nie daje mi przewagi – twierdzi Kubica.
Przebieg jazd testowych z wykorzystaniem systemu KERS pozwala przypuszczać, że nowe rozwiązanie nie jest jeszcze do końca dopracowane. W bolidach BMW Sauber wyposażonych w ten układ często dochodziło do awarii. Jednak i tak ekipa Polaka wydaje się być o krok przed pozostałymi zespołami – testowała najwięcej elementów aerodynamicznych i sprawdzała w praktyce KERS.
– Według mnie różnice między zespołami będą w tym sezonie większe – przewiduje Kubica. – Odrabianie strat po nieudanym początku zajmie dużo czasu.
Pierwsze poważniejsze sprawdziany formy są przewidziane w drugiej połowie stycznia, kiedy zespoły zaczną testować samochody zbudowane już w pełni z myślą o sezonie 2009.
[i]Oficjalna strona wyścigów Formuły 1
[link=http://www.formula1.com]www.formula1.com[/link][/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA