fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

PSL jak karp przed świętami?

Stanisław Żelichowski (u góry) uważa, że nie stać nas na stratę czasu. Na zdjęciu z ministrem rolnictwa Markiem Sawickim 3 października w Sejmie
Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
Wokół wet prezydenta. W PSL uważają, że jeśli koalicja nie będzie ich w stanie odrzucać, trzeba rozważyć szybsze wybory
W tym tygodniu posłowie mają rozstrzygać, jakie będą dalsze losy ośmiu ustaw zawetowanych przez prezydenta. Jak już pisaliśmy w „Rz”, jest praktycznie przesądzone, że koalicji uda się odrzucić najwyżej trzy z nich. Dwie ustawy zdrowotne, nowe przepisy o rentach i emeryturach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, nowelizacja przepisów o wynagradzaniu sędziów oraz zmiana ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji dotycząca bonów towarowych wylądują prawdopodobnie w koszu. Lewica nie jest skłonna, by wspierać w tych sprawach pomysły PO i PSL.
– Jeśli rzeczywiście nie będziemy w stanie porozumieć się z SLD, by przynajmniej w najważniejszych sprawach móc odrzucać weta Lecha Kaczyńskiego, powinniśmy się zastanowić, czy nie zwrócić się do wyborców o silniejszy mandat – mówi „Rz” Eugeniusz Kłopotek z PSL.
O pomyśle ewentualnego skrócenia kadencji, by PO i PSL były w stanie po wyborach samodzielnie odrzucać weta, Kłopotek mówił już kilka miesięcy temu. Ale do tej pory był jednym z nielicznych ludowców, którzy tak uważali. Okazuje się jednak, że jego dość kontrowersyjny pogląd zyskuje w stronnictwie coraz więcej zwolenników.
– Można oczywiście czekać w marazmie do wyborów prezydenckich, gdy prawdopodobnie dojdzie do zmiany w pałacu, ale w ten sposób tracimy tylko cenny czas, a na to nas nie stać – mówi Stanisław Żelichowski, szef Klubu PSL.
Zmianę nastawienia do przyspieszonych wyborów można też zauważyć na stronie internetowej partii. PSL umieściło tam sondę na temat wyborów. Wynika z niej, że aż 71 proc. zwolenników stronnictwa uważa, że wybory parlamentarne odbędą się przed terminem.
Czy ludowcy rzeczywiście zaczynają poważnie rozważać przyspieszanie wyborów?
– W tej chwili nikt nie bierze tego poważnie pod uwagę, ale trzeba sobie powiedzieć, że taki wariant istnieje – zastrzega Żelichowski. Podobnie wypowiada się Kłopotek.
Co o tym myślą politycy PO? Przede wszystkim zapewniają, że w ich szeregach nikt o skracaniu kadencji nie myśli.
– Absolutnie nie ma takich planów. Wręcz przeciwnie. Chcemy konsekwentnie realizować program do końca kadencji. Nie można oczywiście wykluczyć nieprzewidzianych zdarzeń, ale z punktu widzenia racjonalnego działania przeprowadzanie teraz wcześniejszych wyborów byłoby nieporozumieniem – mówi Andrzej Czerwiński, wiceszef Klubu PO. Grzegorz Dolniak, drugi wiceprzewodniczący klubu, też zapewnia, że PO absolutnie nie ma zamiaru skracać kadencji.
– Jeśli w PSL rzeczywiście ktoś poważnie rozważa przedterminowe wybory, to przychodzi mi na myśl tylko powiedzenie o karpiach, które głosują za przyspieszeniem świąt Bożego Narodzenia – komentuje inny prominentny polityk PO.
[ramka]Z ostatniego sondażu TNS OBOP wynika, że gdyby wybory odbyły się na początku grudnia, na PO głosowałoby aż 60 proc. wyborców. PiS mógłby liczyć tylko na 19 proc. głosów. Od ostatniego miesiąca poparcie dla PO wzrosło o 3 proc., a dla PiS spadło o 7 proc. W Sejmie znalazłyby się poza tym dwie partie: SLD i PSL. Sondaż został przeprowadzony od 4 do 8 grudnia na reprezentatywnej próbie 957 osób. [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA