fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Nobliści reklamują luksusowe limuzyny

Aung San Suu Kyi
AFP
Uczestnicy dziewiątego spotkania laureatów Pokojowej Nagrody Nobla wzięli udział w spocie reklamowym mającym wesprzeć więzioną od17 lat birmańską dysydentkę i noblistkę Aung San Suu Kyi.
Film sfinansował znany włoski producent samochodów. Widać na nim wysiadających po kolei z limuzyn noblistów: Michaiła Gorbaczowa, Betty Williams, Lecha Wałęsę oraz Frederika Willema de Klerka. Na końcu kamera pokazuje pusty samochód, a na ekranie pojawia się twarz Aung San Suu Kyi.
Nobliści, z wyjątkiem Gorbaczowa, dotychczas kategorycznie odmawiali udziału w reklamach. – Nie mam zamiaru pchać się w jakieś śmieszne rzeczy. Za żadne pieniądze – zapewniał Lech Wałęsa. Tym razem jest inaczej. – Nie znoszę reklam. Z tego filmu jestem jednak dumna, bo zrobiliśmy go dla tej, którą uważamy za bohaterkę – tłumaczy się irlandzka noblistka Betty Williams. Specjalista od wizerunku Eryk Mistewicz jest innego zdania. – Aung San Suu Kyi została wykorzystana do reklamy samochodu. – Tu nie chodzi o nią. Ten film nie będzie miał wpływu na jej los – powiedział Mistewicz „Rz”. Za tydzień spot ma trafić do polskich telewizji.
[b]Zobacz spot reklamowy[/b]
[ramka]Eryk Mistewicz, specjalista od wizerunku dla "Rz"
Birmańska dysydentka Aung San Suu Kyi została tu wyraźnie wykorzystana do reklamy samochodu. W świecie komercji to wygląda tak: najpierw jest produkt, a potem szuka się sposobów na jego sprzedaż.
Ponieważ przeciętny Europejczyk ogląda średnio trzy tysiące reklam dziennie, trzeba znaleźć oryginalny sposób dzięki któremu reklama wyróżni się spośród tysiąca innych. Sposób na zrobienie wokół niego szumu. Więziony symbol walki o wolność to idealny chwyt reklamowy. Świat komercji coraz silniej napiera na świat wartości. Czy to Chrystus na krzyżu, Dalajlama czy głodujące dzieci w Afryce - wszystko jest na sprzedaż. Tyle tylko, że świat wartości powinien odpierać ten napór. Nie można mieszać walki o wolność wraz z poświęceniem własnego życia, które za tym stoi, z promocją czegoś tak banalnego jak samochód.
Rozumiem, że Gorbaczow musi jakoś zarobić na życie. W przeszłości reklamował już wyroby skórzane Luisa Vuitton'a oraz zgodził się nadać swe imię marce wódki. Ale Wałęsa? Takie osobistości jak Dalajlama otrzymują setki ofert zagrania w reklamie. Nie godzą się jednak. Proszę zwrócić uwagę na to, jak ten spot został zrobiony: Samochód ma kolor niewinności, czystości - jest biały.
Prócz noblistów występuje także Ingrid Betancourt. Pełni rolę symbolu wolności. Wszystko jest idealnie zorkiestrowane, by na końcu w pamięci pozostał samochód. Gdyby celem tej reklamy było zwrócenie uwagi na sytuacje w Birmie i los Aung San Suu Kyi to ta piękna limuzyna powinna być zgnieciona buldozerami, czołgami junty wojskowej. Czarno-bialy przerażający obraz, przemoc, krew. Tak jak niszczona jest Birma. Tego nie zrobiono, po tej reklamie zostaje w nas obraz landrykowego autka. Los dysydentki i Birmy zleceniodawcy reklamy w ogóle nie interesuje.[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA