fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Telewizja

Dziewczyny z jednej celi

Forum, Chris Niedenthal CN Chris Niedenthal
Nowy dokument Jacka Indelaka i Piotra Zarębskiego to historia siedmiu kobiet, które zostały aresztowane na początku stanu wojennego, a potem wspólnie przeżyły tułaczkę po zakładach karnych
Nigdy by się nie spotkały i nie poznały tak dobrze, gdyby nie działalność w podziemnych strukturach „Solidarności”. To ona sprawiła, że trafiły do więzienia. Za nawoływanie do strajków w swoich zakładach pracy, drukowanie i posiadanie antypaństwowych ulotek, a nawet za zainteresowanie wydarzeniami na Wybrzeżu z grudnia 1970 roku wymierzono im surowe wyroki, które miały być nie tylko karą, ale i przestrogą dla innych niepokornych. Elę skazano na półtora roku, Jolę na dwa lata. Ania i Marylka dostały odpowiednio trzy oraz trzy i pół roku, Wiesia i Zosia – po pięć. Rekordzistką okazała się Ewa, która została skazana na dziesięć lat pozbawienia wolności.
Dobrze zapamiętały dzień aresztowania, rewizje i funkcjonariuszy stukających do drzwi. – Słyszę nagle, jak zatrzaskują się kajdanki i stojąca obok 19-letnia koleżanka mówi: „To jest nobilitacja” – wspomina Wiesia. Te słowa dodały jej sił, a było ich potrzeba, gdy przyszedł lęk i niepewność, co będzie dalej. Trudne były chwile odosobnienia, gdy każda z nich zostawała sam na sam z własnymi myślami, a śledczy wywierali psychiczną presję, celnie trafiając w najsłabsze punkty każdej z więźniarek. Przeżywały chwile załamania. Wreszcie spotkały się w więziennej celi w Fordonie. – Tu po raz pierwszy spotkała mnie prawdziwa przyjaźń, która trwa do dzisiaj – mówi z uśmiechem jedna z bohaterek filmu. – Miałyśmy wspólne tematy, cel. Umiałyśmy ze sobą rozmawiać. Nie było źle – dodaje inna.
Wiadomości zza muru niemal nie docierały – tak jak paczki, listy od rodziny. Nie poddawały się regulaminowi, protestowały, robiąc głodówki. I miały nadzieję, że kiedy skończy się odsiadka, zaczną nowe lepsze życie w wolnej Polsce. Ale pierwsze rozczarowania przyszły, gdy zamknęły więzienny rozdział życia. – Byłam przekonana, że gdy wyjdę, odnajdę ten nastrój nadziei, który był wśród nas w więzieniu. Ale tak nie mogło być. Dziś to już wiem i rozumiem, że nikogo nie interesowały moje przeżycia – wspomina Wiesia. Większość z bohaterek filmu podjęła decyzję o emigracji.
[i]Dziewczyny z jednej celi
23.00 | TVP 1 | wtorek[/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA