fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wiadomości

Druzgocący audyt w ARiMR

Siedziba Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w Warszawie
Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski
Największa agencja płatnicza w Polsce i Europie - Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa - ma problem z prawami autorskimi do większości programów informatycznych, którymi się posługuje.
To efekt fatalnych umów zawieranych z dostawcami oprogramowania, głównie firmą Hewlett-Packard. Co więcej, część umów nie określa wprost, czy zakupiony sprzęt komputerowy jest własnością agencji, czy jest ona tylko jego chwilowym dysponentem.
Dotychczas na zakup systemów informatycznych w ARiMR wydano około miliarda euro. Z powodu fatalnie zawieranych transakcji agencja ma co chwilę kłopoty z wypłatą unijnych funduszy.
Niezależny audyt prawny ARiMR zrobiony przez krakowską Kancelarię Radców Prawnych Kuczek, Maruta i Wspólnicy oraz Elizę Niewiadomską, specjalistkę od publicznego prawa gospodarczego odpowiada częściowo na pytanie, dlaczego Agencja od 2004 r. nie ma sprawnego systemu informatycznego. Mówimy o instytucji, która zatrudnia 11 tys. osób i obsługuje ok. 1,5 mln beneficjentów?
Kancelaria wykonała audyt na zlecenie Ministerstwa Rolnictwa i właśnie trafił on do kierownictwa resortu. "Rzeczpospolita" dotarła do raportu - jest on druzgocący dla ARiMR oraz nadzorującego agencję ministerstwa.
Zarzuty zajmują 200 stron. Audytorzy wzięli pod lupę system informatyczny ARiMR, a zwłaszcza umowy zawierane z dostawcami. Najpoważniejszy zarzut dotyczy nieprecyzyjnych zapisów o prawach do korzystania z oprogramowania. W wielu umowach z dostawcami nie określono nawet na jakiej podstawie, w jakim zakresie i terminie ARiMR będzie dysponowała prawami do systemów informatycznych. Raz zapisano, że agencja nabywa autorskie prawa majątkowe oraz licencję wraz z możliwością do modyfikacji i wykonywania praw zależnych, a innym razem, że nabyła tylko licencję. "Umowy zawierano bez jednolitych zasad oraz terminów gwarancji i rękojmi jakości" - czytamy w raporcie krakowskiej kancelarii. Dotyczy to głównie umów z HP. Nie znaleziono choćby dwóch umów, w których te zasady określone byłyby w sposób zbliżony. "Co więcej, warunki gwarancji jakości były tak zapisywane, by ograniczyć lub wyłączyć uprawnienia ARiMR z posiadania autorskich praw majątkowych" - czytamy.
Nie ustalono spójnych zasad serwisu, choć umowy dotyczą w większości tego samego producenta. Agencja nie dysponuje nawet kompletem dokumentów potwierdzających należyte wykonanie umów. Nie wiadomo, kto dokonywał odbioru sprzętu, i czy były sporządzane protokoły. Nie określano zasad współpracy z dostawcami.
Zakupy powinny być dokonywane zgodnie z tzw. Masterplanem lub Strategią ARiMR, ale agencja nie dysponuje takimi planami, a jej strategia nie zawiera docelowej koncepcji funkcjonowania systemów IT. Audytor zwraca uwagę, że agencja nie prowadzi zamówień publicznych na zasadach konkurencyjności, co doprowadziło do zmonopolizowania dostaw systemów informatycznych i sprzętu komputerowego.
Audytor wskazuje na potrzebę pilnego ustalenia prawa do korzystania przez ARiMR z oprogramowania i sprzętu IT. "W przeciwnym razie należy dla bezpieczeństwa przyjąć, że ARiMR nie posiada tytułu prawnego do modyfikacji ani wykonywania praw zależnych ze wszystkimi tego konsekwencjami" - czytamy w raporcie krakowskiej kancelarii.
Raport zaleca też pilne skompletowanie dokumentacji, by można było jednoznacznie stwierdzić, że ARiMR ma prawo własności do sprzętu komputerowego i innych urządzeń.
Co na to ministerstwo i agencja? Rzecznik resortu rolnictwa Małgorzata Książyk odpowiedziała, że odpowiedzialny za nadzór i kontrolę nad ARiMR wiceminister Artur Ławniczak jest w Brukseli i najwcześniej może udzielić odpowiedzi w poniedziałek. Rzecznik agencji Marek Kassa nie odpowiedział.
Co się stanie, jeśli ARiMR nie zbuduje sprawnego systemu informatycznego będącego podstawą unijnych wypłat? Miesiąc temu Bruksela ponownie zagroziła, że wstrzyma wypłatę większości dotacji z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich. Chodzi o gigantyczną kwotę 13,2 mld euro przewidzianą dla polskiego rolnictwa w latach 2007-2013. W ostatniej chwili ARiMR dostał akredytację KE i nareszcie mają ruszyć płatności bezpośrednie dla rolników za 2008 rok.
Największym skandalem jest jednak sprawa wniosków 18 tys. rolników w sprawie dotacji na modernizację gospodarstw rolnych, w sumie na 2,3 mld zł. Składali je jeszcze w listopadzie zeszłego roku, stojąc w gigantycznych kolejkach. Pieniędzy spodziewali się na wiosnę, a dopiero teraz ruszyła weryfikacja wniosków. Powód - niesprawny system informatyczny.
Rolnicy ponieśli z tego powodu poważne straty, ale jeszcze większe producenci maszyn i urządzeń rolniczych. Spodziewając się dopłat, rolnicy zaczęli zamawiać maszyny i urządzenia. Wyprodukowano ich w nadmiarze i teraz nikt ich nie kupuje. Stowarzyszenie Producentów i Dystrybutorów Maszyn Rolniczych od marca pisze pisma do ministra rolnictwa i premiera o katastrofalnej sytuacji producentów maszyn rolniczych. Dostają lakoniczne odpowiedzi, że "problem jest znany i wkrótce będzie rozwiązany".
W oddziałach ARiMR rolnicy przez pół roku słyszeli te same tłumaczenia, że nie mogą weryfikować wniosków, bo system informatyczny nie ma akredytacji i nie działa. Nareszcie zadziałał i to tak, że większość beneficjentów będzie musiała uzupełniać wnioski, które złożyła rok temu.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA