fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sylwetki

Gejzer biznesu

Zdaniem Thora Bjorgolfssona najważniejsza w biznesie jest dobra reputacja
Activas group
Thor Bjorgolfsson - najbogatszy człowiek Islandii. Nauczył Rosjan pić piwo, zarobił miliard w niecałe 10 lat, kupował firmy w całej Europie. Ale teraz ma kłopoty, tak jak kiedyś jego ojciec
We wtorek władze Islandii znacjonalizowały niewypłacalny Landsbanki, drugą co do wielkości firmę na wyspie. Spółka należała do rodziny Thora Bjorgolfssona, najbogatszego Islandczyka i pierwszego miliardera w historii tego niewielkiego kraju zamieszkanego przez 300 tys. osób.Historia zatoczyła koło. Karierę najbogatszego mieszkańca bankrutującej dziś wyspy ukształtował upadek kierowanej przez jego ojca firmy Hafskip. W 1986 r. była ona drugim największym na Islandii przewoźnikiem morskim. Teraz z powodu kryzysu na rynkach finansowych cierpią interesy Bjorgolfssona.
Ojciec Bjorgolfssona i jego wspólnicy zostali oskarżeni o oszustwa księgowe. Skandal Hafskip wstrząsnął 300-tysięcznym krajem. Thor Bjorgolfsson rozpoczął misję odbudowywania wizerunku rodziny. Przy okazji zdobył reputację skutecznego przedsiębiorcy. Zarobienie miliarda dolarów zabrało mu mniej niż dekadę.
Karierę rozpoczął w 1991 r., po ukończeniu studiów w Nowym Jorku. Pierwszą inwestycją były browary Bravo w Moskwie. Firma odniosła sukces, mimo że na początku lat 90. piwo nie cieszyło się w tamtym kraju wielką popularnością. Do 2002 r. Bjorgolfsson zdobył 3 proc. rosyjskiego rynku tego trunku. To pozwoliło w 2002 r. na sprzedaż firmy holenderskiemu Heinekenowi za 400 mln dol.
Opromieniony sławą najbogatszego Islandczyka Thor wrócił do ojczyzny, by zaangażować się w nowe przedsięwzięcia. Jednym z nich było kupno 45 proc. udziałów w prywatyzowanym Landsbanki. Bjorgolfsson nie przywiązywał się jednak do jednej branży. W 2003 r. kupił pakiet kontrolny morskiego przewoźnika Eimskip. Zaangażował się w także w fundusze inwestycyjne. W pewnym momencie miał udziały w czterech z dziesięciu największych firm na Islandii.
Wtedy dostrzegł potencjał w dynamicznie rosnącym rynku telekomunikacyjnym w Europie Środkowo-Wschodniej. W 2005 r. Bjorgolfsson za pośrednictwem swojego funduszu inwestycyjnego Novator kupił 25 proc. udziałów w polskiej Netii oraz stał się współwłaścicielem kilku firm telekomunikacyjnych w Bułgarii. W tym samym czasie został także prezesem Activas Group, która w 2005 r. przejęła amerykańską firmę farmaceutyczną Amide Pharmaceutical.
Nie narzeka na brak zajęć, ale znajduje czas na patronowanie wystawom sztuki współczesnej. Jednak, jak nieco patetycznie twierdzi, w życiu ważniejsze są rzeczy bardziej uniwersalne.
– Pieniądze kiedyś zostaną wydane, przyjaciele umrą, ja sam umrę. Wszystko, co po nas pozostanie, to dobra reputacja – powiedział kiedyś w wywiadzie dla „Forbesa”. Czy Thor Bjorgolfsson zachowa taki dystans w obliczu milionowych strat, na jakie naraził jego interesy kryzys finansowy – czas pokaże.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA