Notowania

Giełda bez maklerów i graczy

Na Białorusi nie istnieje rynek kapitałowy w naszym rozumieniu. Są wprawdzie spółki akcyjne, ale dostępu do ich akcji nie mają osoby prywatne
– Według naszej wiedzy na białoruskiej giełdzie prowadzi się tylko obrót obligacjami skarbowymi. Klienci indywidualni nie mają do nich dostępu. Handlują tylko instytucje państwowe – opowiada Lidia Adamska, członek zarządu warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych.
Delegacja GPW kilka razy była na Białorusi. – Jesteśmy zainteresowani tamtym rynkiem, bo stanowi element naszej strategii regionalnej. Aby stworzyć w Warszawie centrum finansowe dla tej części Europy, musimy poznać te rynki i sami dać się poznać. A na Białorusi coraz głośniej mówi się o prywatyzacji. Chcemy zachęcić białoruskie firmy, by notowały się na warszawskiej giełdzie. Białoruskie prawo nie pozwala firmom na bezpośrednie wchodzenie na obce giełdy. Podobnie jest na Ukrainie. – Możliwe jest jednak notowanie firm z tamtych rynków za pośrednictwem spółek typu SPV (Special Purpose Vehicle). Na tej zasadzie mamy już u nas dwie firmy ukraińskie – dodaje Lidia Adamska.
Białoruskie firmy, przede wszystkim banki, zainteresowane są handlowaniem globalnymi kwitami depozytowymi (GDR). – Na GPW nie ma jak na razie GDR, ale trwają prace nad uruchomieniem tego instrumentu. Część uregulowań dotyczących GDR zawiera ustawa o obrocie instrumentami finansowymi. Niestety, prezydent skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego. Decyzja w sprawie ustawy będzie więc miała wpływ także na tę kwestię – mówi wiceprezes Adamska. Na razie na potrzeby GPW dwie białoruskie firmy doradcze szukają spółek zainteresowanych warszawską giełdą. Jedną z nich jest CJSC Investment Company Uniter z Mińska, który jako pierwszy podpisał w 2007 r. umowę o współpracy z GPW w ramach programu WSE IPO Partner. Druga to Priorbank. Program skierowany jest do firm z regionu, w których warszawska giełda widzi przyszłych swoich klientów. Według Lidii Adamskiej białoruscy finansiści orientują się i śledzą sytuację na europejskich rynkach kapitałowych. Jednak przyciąganie miejscowych firm na polską giełdę to inwestycja długoterminowa.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL