Biznes

Upadłości się nie spodziewam

Rafał J. Krawczyk, analityk z nowojorskiego biura PwC
Rzeczpospolita
Specjalnie dla „Rzeczpospolitej”: Rafał J. Krawczyk, analityk z nowojorskiego biura PwC
Rz: Jak poważny jest kryzys motoryzacyjny w USA?
Rafał J. Krawczyk: Sytuacja od dawna jest bardzo poważna. Największym problemem amerykańskich producentów są gigantyczne obciążenia emerytalne i zdrowotne. One sprawiają, że brakuje środków na badania i rozwój. W konsekwencji azjatyccy konkurenci zaczynają wyprzedzać Amerykanów jakością. A inne problemy? To nasycenie rynku i konkurencja ze strony Indii czy Chin. Rozwijające się państwa mają coraz nowocześniejsze technologie i konkurencyjne koszty pracy. Tym wygrywają.
Na to nakładają się koszty paliw... To wielki problem. Amerykanie przyzwyczajeni do weekendowych wyjazdów autami coraz częściej zostają w domu. To też sprawia, że chęć wymiany aut na nowe będzie mniejsza. Na to nakłada się jeszcze kryzys całego sektora finansowego. Koncerny będą upadać? Nikt nie jest tym zainteresowany. Nawet azjatyccy konkurenci. Takie upadki to ogromne komplikacje dla całej gospodarki. Spadek siły nabywczej amerykańskich konsumentów, a zatem i potencjalnie niższe dochody dla producentów aut, także spoza USA. Upadłości bym się nie spodziewał, bo i rząd na to raczej nie pozwoli. Ale wychodzenie z kryzysu potrwa wiele lat. Rozwiązania w formie przejęć, połączeń i restrukturyzacji koncernów, choć mogą być bardzo bolesne, wydają się bardziej prawdopodobne niż spektakularne upadki. Czy 25 mld dolarów wystarczy, by ratować koncerny? W historii interwencjonizmu banku federalnego czy Kongresu często było tak, że dawano większą pomoc, niż była potrzebna. By już więcej nie wracać do danego problemu. Choć trudno mi powiedzieć, czy jakikolwiek ekspert jest w tej chwili w stanie oszacować dokładnie kwotę potrzebną do wyjścia z tej trudnej sytuacji. Lobbyści motoryzacyjni z Michigan już zapowiadają, że będą wnioskować o kolejne 25 mld.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL