Wiadomości

Tuska w mediach w sam raz

Fotorzepa, MW Michał Walczak
Za dużo występują prezydent Lech Kaczyński i poseł PO Janusz Palikot – ocenili badani przez GfK Polonia
Ranking polityków, których – zdaniem Polaków – jest w mediach za dużo, otwierają ex aequo prezydent Lech Kaczyński i poseł PO Janusz Palikot (po 17 proc.) słynący z kontrowersyjnych wypowiedzi o głowie państwa.
Według 60 proc. respondentów media w recenzowaniu prac rządu są neutralne, choć ponad 20 proc. ankietowanych medialne przekazy wydają się zbyt przychylne. Rząd Tuska wciąż się wydaje sympatyczny i tak odbierany jest w mediach – mówią politolodzy
Wśród polityków, których Polacy nie chcą często widzieć w mediach kolejne miejsca zajęli posłowie PiS: były premier Jarosław Kaczyński (13 proc.) i były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro (11 proc.) oraz ostro atakujący Platformę Jacek Kurski (9 proc.). Według politologa Artura Wołka to efekt tego, że PiS-owski rząd nie dbał o wizerunek. Paweł Śpiewak, socjolog i historyk idei, w zeszłej kadencji poseł Platformy, dodaje: „Jak widać, PiS kompletnie nie daje sobie rady z mediami”. – To ostrzeżenie dla PiS. Oni irytują ludzi. Powinni zmienić styl albo przestać się pokazywać w mediach – mówi. Paradoksalnie więc obrażenie się PiS na TVN może partii wyjść na dobre. – Nie występują, to i mniej jest jadu, który produkują – uważa Śpiewak.Dopiero na szóstym miejscu wśród zbyt aktywnych medialnie polityków badani wymienili wicemarszałka Sejmu z PO Stefana Niesiołowskiego. Znanego z ciętych uwag pod adresem PiS polityka wskazało 7 proc. osób. Tyle samo uważa, że zbyt często udziela się Ryszard Kalisz, poseł SLD i szef sejmowej komisji śledczej ds. zbadania okoliczności śmierci Barbary Blidy. Polacy ciągle też mają przed oczami lidera Samoobrony i wicepremiera w rządzie Jarosława Kaczyńskiego – Andrzeja Leppera. Ten kontrowersyjny polityk nie występuje już prawie w mediach. Jednak dla 6 proc. ankietowanych nadal udziela się w nich zbyt często. – Lepper doskwiera ludziom tak, jak boli obcięta noga: ciągle jeszcze go czują. Zapomnieli już lidera LPR i znienawidzonego ministra edukacja Romana Giertycha, a Leppera nie – zauważa socjolog. Co 20. badany sądzi, że za dużo jest w mediach byłego prezydenta Lecha Wałęsy. Zapewne bierze się to stąd, że ostatnio głośno było o książce IPN „SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii”, która wywołała wiele sporów. Pierwszą jedenastkę polityków, których w mediach jest za dużo, zamykają dwaj czołowi działacze Platformy Obywatelskiej: szef MSZ Radosław Sikorski oraz marszałek Sejmu Bronisław Komorowski (wskazało ich po 4 proc. Polaków). Może to dziwić, gdyż obaj często atakują lub są atakowani przez przeciwników. Sikorski jest też stałym uczestnikiem konfliktów z prezydentem. Mało przeszkadza z kolei medialność ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego, choć wzorem Ziobry celuje on w organizowaniu konferencji prasowych (wskazało go 3 proc. respondentów). Zaledwie co 50. osoba ma dość byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, minister zdrowia Ewy Kopacz, jej poprzednika Zbigniewa Religi oraz szefa Klubu PO Zbigniewa Chlebowskiego. Co 100. osoba wskazała: prezydent Warszawy Hannę Gronkiewicz-Waltz (PO), lidera SLD Grzegorza Napieralskiego, wicepremiera i prezesa PSL Waldemara Pawlaka oraz lidera Prawicy Rzeczypospolitej Marka Jurka. Aż 28 proc. nie potrafi jednak wskazać, kogo ma dość w mediach. – Bo politycy zlewają im się w jedną całość tych, którzy chodzą do telewizji i gadają – tłumaczy Wołek. Zauważa, że w rankingu wybierano wyraziste i agresywne postacie. – Ludzie nie lubią agresywności polityków, ale tylko takich zapamiętują – dodaje. Polacy nie narzekają za to na zbyt częste pokazywanie w mediach rządu i premiera. – On po prostu wciąż wydaje się sympatyczny i tak odbierany jest w mediach – komentuje Wołek. Jak ankietowani oceniają sposób opisywania rządu przez media? Aż 60 proc. uznało, że nie są w tym ani przychylne, ani krytyczne. Jednak spora grupa (22 proc.) uznała, że środki masowego przekazu zbyt ciepło oceniają gabinet Tuska. Trzykrotnie mniej ankietowanych (8 proc.) uważa, że te oceny są zbyt surowe. – To świadczy tylko o dobrej polityce informacyjnej rządu – mówi Paweł Śpiewak. Docenia fakt, że Polacy nie mają przekonania, iż PO jest w mediach faworyzowana. – To wielki sukces. A te 22 proc. uznających komentarze dotyczące rządu za zbyt przychylne to nie jest znaczący odsetek. – Najważniejsze, że ludzie mają zaufanie do mediów – dodaje Artur Wołek, choć zaznacza, że nie wszystkie media są obiektywne: – Ale zbijają się w ludzkiej świadomości w jedną masę. Jeśli ktoś komentuje rząd zbyt złośliwie, a inny za bardzo go hołubi, to te oceny się równoważą – ocenia. Polacy mają przesyt PiS– wynika z sondażu GfK Polonia. Polityków tej partii w pierwszej kolejności wskazują jako zbyt często występujących mediach. Według badanych rząd i PO nie pojawiają się ani zbyt często, ani zbyt rzadko. Sondaż z 20 – 26 sierpnia, grupa 1000 osób. masz pytanie, wyślij e-mail do autorki b.waszkielewicz@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL