Historia

Trumnę Sikorskiego otwierano już trzy razy

Rozmowa z Dariuszem Baliszewskim, historykiem, dziennikarzem TVN Discovery Historia
Rz: Jak przebiegała ekshumacja zwłok generała Władysława Sikorskiego w 1993 roku?
Dariusz Baliszewski: Kiedy zapadła decyzja o przekazaniu szczątków do Polski, otworzono grób. Okazało się, że mogiła została przez Brytyjczyków zabezpieczona bardzo dobrze zbrojonym betonem. Takie zabezpieczenie uniemożliwiało wcześniejszą ekshumację. Ile razy otwierano trumnę?
Kiedy 5 lipca 1943 roku umieszczano zwłoki w trumnie, dokonano ich oględzin. Znamy relację Ludwika Łubieńskiego, który twierdził, że ciało było tak zmasakrowane, iż nie dawało się rozpoznać rysów twarzy. Ze skroni wylewał się mózg, rana biegła przez czoło oko i nos. Rozpoznawano generała przez elementy munduru. Wiemy, że trumnę otworzono jeszcze raz, kiedy pękła i zaczęła przeciekać. Nie było przy tym żadnych Polaków. Trzeci raz otworzono ją 12 lub 13 lipca, kiedy była wystawiona w Pałacu w Kensington. Uczestniczyło w tym pięć osób. Przecięto blachę na wysokości głowy. Tym razem na twarzy nie było widać żadnych ran. Miała kolor brązowy. Znamy relację mec. Andrzeja Kamienieckiego z tego wydarzenia. Czy w 1993 roku dokonano oględzin zwłok? Tak, zrobiono też fotografie. Odbyło się to na żądanie Kamienieckiego, który brał udział w oględzinach w 1943 r. Szczątki uległy częściowemu rozkładowi, ale ich stan pozwalał stwierdzić, że to Sikorski. Zdumienie budził fakt, że naczelny wódz leżał w trumnie jedynie w bieliźnie, zawinięty w koce. Zaraz potem Brytyjczycy założyli pieczęcie i wydali zwłoki, pod warunkiem że trumna nie będzie więcej otwierana.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL