fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sport

Rosja będzie mistrzem

Fotorzepa, Bartosz Jankowski
Były bramkarz Spartaka Moskwa o rosyjskich piłkarzach, pieniądzach, braku kompleksów i stereotypach, które odchodzą w zapomnienie
Rz: Jest pan zaskoczony tak dobrą postawą Rosjan na mistrzostwach Europy?
Wojciech Kowalewski: Ani trochę. Spodziewałem się, że jeśli wyjdą z grupy – a była ona jedną z najtrudniejszych na całym turnieju – to dojdą przynajmniej do półfinału. Mówiłem, że mogą być największą rewelacją mistrzostw, jeśli tylko uwierzą w siebie. Rosjanie pokazali charakter, po porażce 1:4 w pierwszym meczu z Hiszpanami potrafili wyciągnąć wnioski i później z każdym spotkaniem grać coraz lepiej.
Potrzebny im był do tego trener z zagranicy? Jak dużą rolę w sukcesie Rosjan odegrał Guus Hiddink?
Wydaje mi się, że był niezbędny do tego, by wreszcie wszystko poukładać, żeby nie liczyły się znajomości i sympatie. Kiedy Holender przyjechał do Moskwy, wszyscy mówili i pisali, że zrobił to dla milionów dolarów pensji, teraz już nikt nie żałuje wydanych pieniędzy i nie zazdrości mu zarobków. Stał się niezwykle popularny, kibice go kochają. Pokazał Rosjanom, że nie mają się czego wstydzić, że też mają genialnych piłkarzy. Hiddink nie miał problemów z selekcją, miał spośród kogo wybierać. Reprezentacja gra pięknie, mimo że trener nie wziął na turniej Aleksandra Kerżakowa, a kontuzja wyeliminowała Pawła Pogrebniaka. Potrzebny był ktoś, kto potrafi spowodować, że Rosjanie uwierzą we własne możliwości. Tym kimś okazał się Hiddink.
Dlaczego o tak świetnym zawodniku, jakim jest Andriej Arszawin, Europa dowiedziała się dopiero teraz?
Często grałem przeciwko Andriejowi w barwach Spartaka Moskwa i już wtedy był genialny. Znam go prywatnie, mieliśmy w Rosji tego samego menedżera i często spotykaliśmy się przy różnych okazjach, na przykład na ślubie Wowy Bystrowa, który teraz także jest w reprezentacji. Za to, że nikt nie słyszał o nim wcześniej, odpowiadają prawa rynku transferowego w Europie. Mało kto interesował się rosyjskimi zawodnikami, zanim CSKA Moskwa, a potem Zenit Sankt Petersburg wywalczyły Puchar UEFA, a kadra świetnie zaprezentowała się na turnieju w Austrii i Szwajcarii. Ci piłkarze nie urodzili się wczoraj. Teraz wiedzą, że na takim turnieju mogą się pokazać całej Europie. Są rozpędzeni, a jak zdobywać ważne trofea, już wiedzą.
Niby skąd?
Kadra składa się z zawodników Zenitu, CSKA i Spartaka regularnie występujących w europejskich pucharach i odnoszących tam sukcesy. Czego oni mają się bać? Nawet w lidze rosyjskiej niektóre mecze rozgrywa się przy 60 tysiącach widzów. W Wiedniu stadion jest mniejszy. Naprawdę nie znajduję żadnych argumentów, które mogłyby sparaliżować Rosjan. Moim zdaniem pokonają Hiszpanię, a później zdobędą mistrzostwo Europy. Finał z Niemcami będzie naprawdę prawdziwą ucztą dla kibiców. Rosja gra piękny futbol i nikt już nie będzie mówił tak jak cztery lata temu w przypadku Greków, że turniej wygrała drużyna grająca najbrzydziej na świecie. Atrakcyjniej od piłkarzy Hiddinka grali tylko Holendrzy w fazie grupowej, ale oni już są w domu. Zresztą odprawieni przez Rosjan.
Nie myśli pan, że jeszcze nie przestali świętować awansu do półfinału?
Pół godziny temu rozmawiałem z Bystrowem. Opowiadał mi o treningach i o przygotowaniach do meczu, a nie o imprezach. Nie wydawało mi się, żeby dopiero wczoraj skończył świętować. To już nie te czasy, dla nich mistrzostwa się jeszcze nie skończyły.
Dlaczego zachodnie kluby tak niechętnie zatrudniają Rosjan?
To nie tak. Rosyjscy piłkarze mają po prostu świetne kontrakty w klubach ze swojej ligi, są w stanie zarobić tam więcej niż na Zachodzie. Żeby nakłonić do wyjazdu takiego Arszawina, musiałby się zgłosić naprawdę czołowy klub europejski z propozycją wysokich zarobków. Andriej nie pójdzie do ligi angielskiej tylko dlatego, że to liga angielska. W Zenicie walczy o mistrzostwo kraju, w europejskich pucharach, a do tego jest gwiazdą. Ruszy się stamtąd, tylko jeśli otrzyma szansę na jeszcze większe wyzwanie.
Rosjanie zmienili już podejście do treningów na bardziej profesjonalne?
A zna pan prywatnie jakiegoś rosyjskiego piłkarza?
Rozmawiamy o stereotypach.
No to włóżmy je między bajki. W klubie, który zdobywa Puchar UEFA, nie ma miejsca dla piłkarza niepoważnie traktującego swój zawód. Wszystko jest dla ludzi, Rosjanie lubią żyć swoim życiem, bawić się i korzystać z jego uroków, ale kiedy jest czas pracy, to pracują, bo tak samo chcą bawić się i cieszyć zwycięstwami na boisku. Jedno drugiemu nie przeszkadza. Nawet Roman Pawluczenko, który na początku roku miał kilka zbędnych kilogramów, w porę się obudził i zdołał przygotować się na mistrzostwa Europy.
Jak dużą rolę w sukcesie reprezentacji Rosji odegrały pieniądze, które oligarchowie i rząd włożyli przez ostatnie lata w futbol?
Olbrzymią. Ktoś zrozumiał, że aby wymagać, trzeba najpierw stworzyć piłkarzom i trenerom idealne warunki i zbudować dobrą atmosferę wokół reprezentacji. Już teraz nikt nie pamięta, że Rosja dostała się na mistrzostwa Europy tylnymi drzwiami, że awansowała tylko dzięki sportowej postawie Chorwatów w ostatnim meczu eliminacji z Anglią na Wembley.
Wyobraża pan sobie, co będzie się działo w Moskwie, jeśli Rosja rzeczywiście wywalczy mistrzostwo?
Nie jestem w stanie. To byłoby jakieś szaleństwo.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA