fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Generator pełen wad

W generatorze wniosków o dotacje roi się od groźnych w skutkach błędów
Fotorzepa, Marian Zubrzycki
W generatorze wniosków o dotacje unijne roi się od groźnych w skutkach błędów. Część z nich „tylko” utrudnia życie beneficjentom, ale część może doprowadzić nawet do odrzucenia ich projektów
Generator to rodzaj programu komputerowego, który ma uprościć wypełnianie i ocenianie wniosków o dotacje. Korzystanie z niego jest obowiązkowe, choć bezpłatne. Problem powstaje, gdy zawiera on błędy, które utrudniają lub uniemożliwiają przygotowanie poprawnej dokumentacji.
Taki problem pojawił się w pierwszym – z dotychczas ogłoszonych – dużym konkursie skierowanym do przedsiębiorców z funduszy na lata 2007 – 2013. Chodzi o podział grantów na inwestycje o wysokim potencjale innowacyjnym w programie „Innowacyjna gospodarka“ – w tej rundzie do podziału jest 430 mln euro. Według szacunków do konkursu zgłosić się może, a więc także korzystać z nie do końca sprawnego generatora wniosków, nawet 2 – 3 tys. przedsiębiorstw.
– Można się było spodziewać, że generator będzie miał jakieś wady – komentuje Ewa Fedor z Konfederacji Pracodawców Polskich. – Jak wynika z wcześniejszych doświadczeń, niedociągnięcia wychodzą dopiero podczas jego użycia – dodaje. Co gorsza, jak przewiduje Fedor, problemy z generatorem mogą się powtórzyć w innych konkursach dla tysięcy firm. Oprócz Polskiej Agencji Rozwoju Regionalnego podziałem pieniędzy dla przedsiębiorstw zajmuje się także 16 niezależnych od siebie instytucji w regionach.
PARP, która zarządza częścią programu „Innowacyjna gospodarka“ w części skierowanej do biznesu, przyznaje, że w generatorze mogą pojawiać się kwestie, które wymagają poprawy. – Na bieżąco wprowadzane są możliwe do zastosowania zmiany i ulepszenia – podkreśla Monika Karwat-Bury, rzecznik Agencji.
Jednak od 12 maja, gdy uruchomiono generator, nie wszystkie problemy udało się wyeliminować. Największe kontrowersje budzi pozycja w generatorze o nazwie „Źródła finansowania projektu“. Zgodnie z nią należałoby tu zapisać, z jakich źródeł własnych przedsiębiorca zamierza sfinansować 100 proc. inwestycji, bez uwzględniania dofinansowania z UE. Tymczasem generator automatycznie dolicza do źródeł finansowania także wartość dotacji. Jeśli beneficjent uwzględni wszystkie swoje zasoby przeznaczone na realizację projektu, wyjdzie mu nieprawdziwa wartość projektu.
– Jeśli zaś zmniejszy swój wkład, podczas oceny wniosku mogą pojawić się zastrzeżenia, że wnioskodawca nie wykazał środków na sfinansowanie całości inwestycji, co jest podstawą do odrzucenia wniosku – wytyka Andrzej Ferber, projekt manager w firmie doradczej Eficom.
Z informacji udzielonej „Rz“ przez PARP wynika, że akurat w tym punkcie chodzi o docelowe źródła finansowania, czyli to, z jakich środków ostatecznie będzie realizowany projekt. Przedsiębiorcy mogą więc śmiało wpisywać tutaj mniejszy niż w rzeczywistości potrzebny kapitał.
Szkoda tylko, że firmy same muszą się tego domyślać. – Brakuje informacji o sposobie wypełnienia tego punktu przez wnioskodawców, co może wprowadzić ich w błąd i skutkować podaniem błędnych danych – zauważa Artur Widawski z KPMG.
Ale wad generatora jest znacznie więcej. – Generator automatycznie przenosi datę zakończenia projektu z wniosku do biznes planu. Zgodnie z informacjami przekazywanymi przez ekspertów PARP daty te powinny być różne. Oczywiście istnieje możliwość ręcznej zmiany daty, ale jeśli ktoś przeoczy tę kwestię, może napotkać problemy podczas rozliczania projektu – opisuje Bartosz Niedźwiedzki, konsultant z Ernst & Young. Problemem jest także odpowiedź na pytanie: jaka część pracowników jest zatrudniona przy podstawowej działalności firmy. Okazuje się, że suma musi wynosić albo 0, albo 100 proc., co jest dosyć arbitralnym założeniem.
– Sporym kłopotem jest ograniczona powierzchnia, na której trzeba się zmieścić z opisem czasami bardzo skomplikowanych zagadnień. Na jednej stronie maszynopisu trzeba zmieścić setki wymaganych informacji. Na koniec może się okazać, że opis projektu według oceniających jest niezrozumiały, niejasny, co może skutkować, że nie dostanie on dotacji – podkreśla Krystian Babicki z Deloitte.
Beneficjenci wytykają też zwykłe wady techniczne generatora wniosków. Dosyć często przewija się kłopot z brakiem możliwości importowania danych liczbowych.
Szacuje się, że z pomocy z programu „Innowacyjna gospodarka” skorzysta nawet 18 tys. firm. Wniosków o dofinansowanie może być nawet trzy razy więcej niż przedsiębiorców, czyli 54 tys.
Poprzednio ambitnie sami wypełnialiśmy i składaliśmy wnioski o granty z Unii Europejskiej. Niestety, dwukrotnie się nie udało, choć naszym zdaniem przygotowaliśmy dokumentację idealnie.
Jak mówią, do trzech razy sztuka, tym razem jednak oddaliśmy sprawę w ręce profesjonalistów – firmy doświadczonej w aplikowaniu o dofinansowanie z Unii Europejskiej. Wierzymy, że oni potrafią się uporać ze wszystkimi problemami. My wolelibyśmy mieć z biurokracją jak najmniej wspólnego.
Zdarza się, że podczas wdrażania nowych systemów występują błędy. Gdy ubiegaliśmy się o dofinansowanie z programów na lata2004 – 2006, początkowo generator wniosków nie działał w pełni swych możliwości.
Mamy nadzieję, iż w obecnym okresie programowym, jeśli pojawią się jakiekolwiek problemy, będą one na bieżąco weryfikowane, a PARP, zdając sobie sprawę z niedoskonałości systemu, nie będzie traktował ewentualnych błędów jako powodu do odrzucenia lub gorszej oceny wniosku.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA