fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Film

Wysyp talentów w Koszalinie

Grand Prix koszalińskiego festiwalu debiutów zdobył „Środa, czwartek rano” Grzegorza Packa. Lepsze od pełnometrażowych fabuł były filmy krótkie
– Zalała nas fala młodych talentów – cieszył się Dariusz Gajewski, przewodniczący jury konkursu krótkich fabuł, animacji i dokumentów, które walczyły o Małe Jantary.
Drobne formy filmowe błyszczały na festiwalu. Znalazło to wyraz w wielu pozaregulaminowych wyróżnieniach przyznanych przez jurorów, a także werdykcie dziennikarzy, którzy nagrodzili wszystkie animacje startujące w Koszalinie.
Natomiast w trudnej sytuacji znaleźli się jurorzy oceniający – pod przewodnictwem Wojciecha Marczewskiego – rywalizację filmów pełnometrażowych. Co prawda pisarz Paweł Huelle mówił, że jej poziom był przyzwoity.
Ale Marek Skrobecki, scenograf i reżyser animacji, który także zasiadał w jury, przyznał: – Bywało lepiej. Nie obejrzeliśmy obrazów naszych marzeń, więc mieliśmy nawet problem z wytypowaniem zwycięzcy. Zgodnie z regulaminem możemy nie przyznać Grand Prix, ale taka decyzja wyrządziłaby szkodę młodym twórcom. Mogłaby zostać odebrana jako stawianie barier debiutantom przez nas starych, którzy już coś osiągnęli. Dlatego staraliśmy się w ich filmach dostrzec to, co najlepsze.
Spośród ośmiu fabuł, które ubiegały się o nagrodę Wielkiego Jantara, dwie zdecydowanie wybijały się ponad przeciętność – „Środa, czwartek rano” Grzegorza Packa i „Futro” Tomasza Drozdowicza. Pierwszy film wygrał festiwal, drugi zdobył laur za scenariusz. – Debiut Packa nagrodziliśmy za „potencjał młodości” – tłumaczył Paweł Huelle.
Rzeczywiście, w „Środa, czwartek rano” widać pasję twórców, ambicję zmierzenia się z tematami, z których słynęła polska szkoła filmowa. Fabuła pozbawiona jest klasycznej narracji, tak jakby reżyser improwizował na planie, szukał inspiracji w twórczości Tadeusza Konwickiego.
Chłopak spotyka dziewczynę. Spędzają ze sobą dwa dni – tytułową środę i czwartek. W tle – obchody kolejnej rocznicy wybuchu powstania warszawskiego. Okazuje się, że ona cierpi na białaczkę. Prosi chłopaka, by pomógł jej popełnić samobójstwo. Pacek porównuje wybór, jakiego dokonuje bohater, z dramatyczną sytuacją młodych powstańców, którzy ponad 60 lat temu musieli zadecydować, czy są gotowi umrzeć za ojczyznę.
Wymyślona przez reżysera analogia między współczesnością a historią jest pretensjonalna, ale atutem „Środa, czwartek rano” była naturalna gra debiutujących aktorów. W Koszalinie Paweł Tomaszewski i Joanna Kulig zwyciężyli w kategoriach na najlepszą rolę męską i żeńską.
Zaletą „Futra” Tomasza Drozdowicza jest precyzyjne poprowadzenie intrygi. Podczas rodzinnego przyjęcia z okazji komunii stopniowo wychodzi na jaw cena, jaką ludziom z wyższej klasy średniej przyszło zapłacić za odniesienie materialnego sukcesu w wolnej Polsce.
Atutem filmu „Środa, czwartek rano” jest naturalna gra debiutujących aktorów
W Koszalinie powiodło się także Bodo Koksowi – niezależnemu filmowcowi z Wrocławia, który w konkursie pokazał „Nie panikuj”. Zwariowana komedia otrzymała wyróżnienie jurorów i nagrodę publiczności.
Kiedyś powstawały w kraju trzy lub cztery debiuty rocznie. Tegoroczna edycja festiwalu „Młodzi i film” pokazała, że sytuacja debiutantów jest lepsza niż kiedykolwiek. Oprócz Koszalina – imprezy kreującej życzliwą atmosferę wokół debiutantów – powstało wiele instytucji i programów ułatwiających im start. Na festiwalu zaprezentowano sposób działania Studia im. Andrzeja Munka, które ma pomagać młodym produkować ich pierwsze filmy. Polski Instytut Sztuki Filmowej przedstawił program informacyjny dla początkujących reżyserów „Pierwsze ujęcie”. A prezes TVP obiecał, że telewizja będzie zdobywcom koszalińskiego Grand Prix za każdym razem przyznawać 900 tysięcy złotych na drugi film.
Wielkiego Jantara za najlepszy debiut zdobył „Środa, czwartek rano” Grzegorza Packa. Nagrody otrzymali także aktorzy grający w filmie główne role – Joanna Kulig i Paweł Tomaszewski. Jantar za scenariusz przypadł Beacie Hyczko, autorce tekstu do „Futra”. W kategorii zdjęć triumfował Tomaszowi Michałowski, operator „Wina truskawkowego”. Małego Jantara za najlepszą krótką fabułę wywalczył Jarosław Sztandera, reżyser „Luksusu”. W rywalizacji krótkometrażowych dokumentów zwyciężył „Kredens” Jacoba Dammasa, a „American Dream” Jakuba Wrońskiego jury uznało za najlepszą animację. Superjantary za debiuty aktorskie dekady otrzymali: Małgorzata Kożuchowska za rolę w „Kilerze” i Tomasz Kot za występ w „Skazanym na bluesa”.
masz pytanie, wyślij e-mail do autora
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA