fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Skrucha białego najemnika

Były komandos, który chciał obalić rząd Gwinei Równikowej, oskarża Hiszpanię i RPA o popieranie przewrotu
W Malabo, stolicy malutkiego afrykańskiego państewka Gwinei Równikowej (600 tys. mieszkańców), rozpoczął się proces przywódcy grupy białych najemników. Były oficer brytyjskich służb specjalnych, 55-letni Simon Mann, w 2004 roku zamierzał dokonać przewrotu w tym kraju. Wraz z członkami swojego komanda został jednak aresztowany na lotnisku w Zimbabwe.
Mann zeznawał wczoraj cztery godziny. – To była niemal oficjalna operacja, zarówno rząd Hiszpanii, jak i RPA dały nam zielone światło. Ich udział był oczywiście ściśle tajny i nigdy się do niego nie przyznają – powiedział były oficer cytowany przez „Daily Telegraph”. O sprawie miał wiedzieć również Pentagon, który podobno „nie zgłosił żadnych obiekcji”.
Operację miał zaplanować syn byłej premier Wielkiej Brytanii pani Margaret Thatcher
Celem operacji miało być obalenie prezydenta Teodora Obianga Nguemy Mbasogo i osadzenie na jego miejsce przebywającego wówczas na emigracji w Hiszpanii przywódcy opozycji Severo Moto. Mann miał kontakt z nieprzychylną prezydentowi frakcją w jego otoczeniu, która w decydującym momencie miała opowiedzieć się po stronie najemników. Gdyby sytuacja wymknęła się spod kontroli, rzekomo w gotowości bojowej znajdowała się również hiszpańska armia.
Według Manna całe przedsięwzięcie finansował Ely Calil, mieszkający w Londynie milioner libańskiego pochodzenia. Jednym z organizatorów był zaś sir Mark Thatcher, syn byłej brytyjskiej premier. Był on sąsiadem Manna z Kapsztadu i zobowiązał się, że jak tylko najemnicy opanują stolicę, dostarczy tam śmigłowcem Severo Moto.
Zarówno Calil, jak i Mark Thatcher zaprzeczają, jakoby odegrali rolę przypisywaną im przez Manna. Rewelacje wygłoszone wczoraj przez brytyjskiego najemnika zdementował również rząd Hiszpanii. Część ekspertów nie wyklucza, że zeznania byłego komandosa zostały wymuszone. Świadczyć o tym może choćby złożona przez niego przed sądem samokrytyka. – Jest mi bardzo, bardzo przykro z powodu tego, co usiłowałem zrobić. Cieszę się, że nam się nie udało. Szczególnie teraz, gdy jestem tutaj i poznałem was osobiście – zwrócił się do słuchających jego zeznań sędziów. Prokuratura domaga się dla Manna 32 lat więzienia, adwokat prosi o złagodzenie wyroku, dowodząc, że Mann „był tylko narzędziem” w rękach potężnych mocodawców.
Większość z 64 ludzi aresztowanych wraz z nim w Harrare już odsiaduje wyroki.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA