fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Blaski i cienie potęgi

AFP
W tym tygodniu widzowie będą mogli obejrzeć dwa filmy o Azji. „Za wielkim murem” (czwartek, TVP 2, godz. 0.20) to pełnometrażowa opowieść o potędze Chin. „Żywa bogini” (środa, HBO 2, godz. 22.00) przybliża kulturę Wschodu, pokazując to, co ważne w życiu Nepalczyków.
Zrealizowany przez amerykańskich dokumentalistów film o Chinach może przyprawić o zawrót głowy. Przez 102 minuty oglądamy niezwykłe miejsca i ludzi o odmiennej od nas mentalności. Bajecznie piękne tarasy ryżowe z LongShen położone są nad chmurami. Ciągną się na ponad 30 kilometrach górskich stoków. Dają 10 procent krajowej uprawy ryżu. Od 20 pokoleń zajmują się tym te same rodziny. Do 1978 roku roku ziemia należała do Komunistycznej Partii Chin, ale potem przekazano ją chłopom, by sami ją uprawiali. Zarobki przeciętnej rodziny wzrosły 15-krotnie.
— Stać nas na lepsze ubrania. Ostatnio kupiliśmy nawet lodówkę i telewizor — cieszy się rodzina Liao.
W dynamicznie rozwijającym się kraju coraz więcej Chińczyków migruje jednak do miast, by tam szukać szansy na poprawę bytu. Mieszkają w trudnych warunkach, rodziny widują najwyżej raz na rok, skrzętnie odkładając każdy zarobiony grosz. Tak jak Sun Feng, który tęskni za swoją trzyletnią córeczką, która nie poznaje go, gdy wreszcie dochodzi do spotkania...
17-letni Xiao Cui, niezwykle uzdolniony adept sztuki kung-fu, także nie marzy o życiu buddyjskiego duchownego.
— Chcę zostać nauczycielem sztuk walki albo ochroniarzem; może żołnierzem — mówi.
12-letnia Jin Yang, jedna z czołowych chińskich gimnastyczek, walczy z determinacją o upragnioną nominację do olimpijskiej ekipy. Trenuje od drugiego roku życia, obecnie po sześć godzin dziennie. Choć mieszka w Pekinie, tam gdzie znajduje się szkoła — mieszka w internacie. Rodziców widuje raz w tygodniu.
— Jestem dumna, że jestem Chinką. Jeśli uda mi się zdobyć złoto, to nie będzie tylko mój sukces. Przyniosę zaszczyt mojemu narodowi i wszyscy będą szczęśliwi — mówi dziewczynka z przekonaniem. Kolejna bohaterka filmu, Eliza, postanowiła przejść kilka bolesnych operacji plastycznych, które nadadzą jej twarzy europejski wygląd. Młoda kobieta wierzy, że dzięki temu zwiększy swoje szanse na rynku pracy, a i jej życie osobiste lepiej się ułoży...
Z mozaiki ludzi, miejsc, tradycji wyłania się obraz potężnego, wzbudzającego respekt państwa. Jest to obraz optymistyczny i bardzo pięknie fotografowany. Ale choć pozornie tak bogaty — to jednak niepełny, bo ani słowa w nim o łamaniu praw człowieka...
Znacznie bardziej niepokojącym obrazem azjatyckiej współczesności jest „Żywa bogini” zrealizowana przez brytyjskich dokumentalistów.
Tytułowa bohaterka filmu to ośmioletnia Sajani, dziewczynka, która uznawana jest w Nepalu za kolejne wcielenie bogini Taleju. Kiedy była jeszcze malutka, matka zaprowadziła ją przed oblicze kapłanów, którzy uznali, że jej idealne proporcje predestynują ją do wypełnienia tej roli. Choć Sajani wciąż mieszka z rodzicami, to musi wypełniać wiele obowiązków związanych z jej duchowym przeznaczeniem. Jej dziewictwo czczą wyznawcy hinduizmu i buddyzmu, jak bóstwo traktują ją także jej rodzice. Poza Sajani w Nepalu żyją jeszcze dwie boginie — Chanira i Preeti. Jednak ich los jest mniej radosny niż Sajani. Zamiast przywilejów dźwigają na swych dziecięcych barkach ciężar duchowej odpowiedzialności za los swych współwyznawców i — co gorsza — żyją w centrum dramatycznych wydarzeń. Są obserwatorkami walk rewolucjonistów z wojskiem i policją...
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA