fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rynek pracy

Koronawirus bije w fachowców i menedżerów

Adobe Stock
Ponad połowa specjalistów i menedżerów odczuła negatywne skutki pandemii, które bezpośrednio dotyczyły warunków zatrudnienia i pracy. Co siódmy z badanych ją stracił.

Specjaliści w dziedzinie sprzedaży, obsługi klienta i administracji to największa grupa wśród 13 proc. pracowników, którzy w czasie pandemii stracili z jej powodu pracę – wynika z raportu „Nowe oblicze normalności" firmy rekrutacyjnej Hays Poland i doradczej Deloitte. Raport, który „Rzeczpospolita" opisuje jako pierwsza, potwierdza, że chociaż koronawirus nie wywołał na razie gwałtownego wzrostu bezrobocia, to silnie uderzył w dużą część pracowników.

To zaledwie wierzchołek góry lodowej. W sumie ponad połowa (53 proc.) z 3 tysięcy badanych specjalistów i menedżerów odczuła negatywne skutki pandemii.

Skłonni do ustępstw

Wśród tych, którzy zachowali stanowisko, prawie dwie piąte ma teraz obniżone wynagrodzenie, niemal co trzeci – zmniejszony wymiar etatu, a co czwarty więcej obowiązków po zmianach organizacyjnych. Ponad jedna piąta ankietowanych pożegnała się z nadzieją na podwyżkę czy awans w tym roku.

Marc Burrage, dyrektor zarządzający Hays Poland, zwraca uwagę, że z obserwacji rynku i rozmów z pracodawcami wynika, iż cięcia wynagrodzeń oraz inne rozwiązania ograniczające koszty pracy bardzo często mają charakter tymczasowy. W momencie poprawy sytuacji część firm będzie podejmować decyzję o przywróceniu warunków zatrudnienia sprzed pandemii.

Wyniki raportu potwierdzają natomiast opinie ekonomistów, którzy mówią o wspólnym froncie pracowników i pracodawców w walce z wirusem. Ponad trzy czwarte specjalistów i menedżerów jest gotowych zaakceptować zmianę warunków zatrudnienia, aby zachować obecne miejsca pracy – szczególnie gdy ta zmiana dotyczy ograniczenia pakietu benefitów albo zwiększenia zakresu obowiązków. Trudniej przyszłoby im pogodzić się z cięciem wynagrodzenia (tylko 33 proc.).

– Pracownicy dostrzegają zmiany zachodzące na rynku pracy, stąd też z większą elastycznością podchodzą do ustępstw w zakresie zmiany warunków zatrudnienia w obecnej firmie – twierdzi Marc Burrage i zaznacza, że podejście do tej kwestii zależy od zawodu, a jeszcze bardziej – od popytu pracodawców na kompetencje pracownika.

Rynek nie pracownika, ale kompetencji

Na skłonność pracowników do ustępstw wpływa wysoki poziom ich niepewności i obaw. Prawie dwie trzecie specjalistów i menedżerów, którzy mają pracę, liczy się teraz z jej utratą, a co drugi obawia się obniżki wynagrodzenia. Wiedzą, że w obecnej sytuacji niełatwo będzie zamienić obecną posadę na inną, lepiej płatną.

Pomimo odmrożenia gospodarki i powrotu wielu firm do względnie normalnej działalności – co przełożyło się na czerwcowe odbicie w rekrutacji online – Agnieszka Kolenda, dyrektor zarządzająca w Hays Poland, ocenia, że w najbliższym czasie rynek pracy nie będzie dla kandydatów równie korzystny co przed pandemią.

Co prawda wraz z powrotem do normalności firmy będą zatrudniać nowych pracowników (takie plany na ten rok ma połowa z 1,3 tys. objętych badaniem pracodawców), lecz zmieni się charakter prowadzonych rekrutacji. Z „rynku pracownika" widocznego w wielu branżach przed wybuchem pandemii przejdziemy do rynku kompetencji, na którym eksperci o określonych zdolnościach wciąż będą mogli liczyć na atrakcyjne oferty pracy – przewiduje Agnieszka Kolenda.

Pomimo mniej przyjaznego dla kandydatów rynku pracy aż 61 proc. uczestników badania planuje zmianę zatrudnienia w perspektywie kolejnych 12 miesięcy.

Łowcy głów przyznają, że odzew na ogłoszenia o pracy jest teraz znacznie większy niż przed pandemią. – Specjaliści uważnie obserwują sytuację aktualnego pracodawcy i jeśli uznają za prawdopodobne, że w firmie zostaną przeprowadzone redukcje etatów lub niekorzystne dla pracowników zmiany, to nie czekają na rozwój sytuacji i wychodzą na rynek pracy – wyjaśnia Kolenda.

Potwierdzają to dane portalu Pracuj.pl, który w okresie od kwietnia do czerwca br. notował wyraźnie wzmożoną aktywność kandydatów. Jak twierdzi Paulina Markowicz, ekspert Grupy Pracuj, dużo więcej osób aplikowało na oferty. Dotyczy to nie tylko zawodów i specjalizacji silniej dotkniętych konsekwencjami pandemii (administracja biurowa, call center, marketing), ale również kandydatów do działów sprzedaży, finansów czy do IT, w tym programistów, bo w branży jest nadpodaż kandydatów na stanowiska juniorów.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA