fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prokuratorzy

Prokuratura Krajowa odmawia dostępu do danych o umorzonych sprawach

Zbigniew Ziobro
Fotorzepa, Jerzy Dudek
Prokurator Generalny nie chce ujawnić, które umorzenia analizują oskarżyciele na Rakowieckiej.

Pytanie w tej sprawie skierowała do Prokuratury Krajowej Sieć Obywatelska Watchdog Polska, organizacja walcząca o jawność życia publicznego. Powołała się na ustawę o dostępie do informacji publicznej. Chciała wiedzieć "jakie umorzone sprawy zostały przesłane/przekazane do Prokuratury Krajowej" oraz „o jakie sprawy umorzone zwróciła się do niższych szczebli Prokuratura Krajowa". Organizacja prosiła o podanie sygnatur spraw, ich dat wpływu do PK i nazw prokuratur, które je przekazały.

W czerwcu 2016 r. Prokurator Krajowy odmówił przekazania danych. Uznał co prawda, że to informacja publiczna, ale nie można jej ujawnić, bo jest objęta tajemnicą postępowania przygotowawczego. Według PK postępowanie przygotowawcze jest zakończone tylko wtedy, gdy dało podstawę do zainicjowania postępowania sądowego (akt oskarżenia). Natomiast umorzone śledztwo nie może być traktowane jako zakończone. Umorzenie nie wyklucza bowiem podjęcia śledztwa na nowo lub jego wznowienia. PK przekonywał, że wiedza o przeprowadzeniu analizy umorzenia może świadczyć np. o ujawnieniu nowych okoliczności lub dowodów uzasadniających podjęcie lub wznowienie umorzonego postępowania. Ktoś może to wszystko wykorzystać i utrudniać pracę prokuratury, mataczyć czy zacierać dowody.

Sieć odwołała się od tej decyzji do prokuratora generalnego. Zbigniew Ziobro podtrzymał rozstrzygnięcie szefa Prokuratury Krajowej. Stowarzyszenie wniosło więc skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Sąd przyznał rację stowarzyszeniu. Uznał, że na etapie trwającego postępowania przygotowawczego, ustawa o dostępie do informacji publicznej nie ma zastosowania. Ale po prawomocnym zakończeniu postępowania - w tym po wydaniu prawomocnego postanowienia o umorzeniu postępowania- dane i dokumenty zawierające informacje publiczne mogą podlegać udostępnieniu. W ocenie Sądu, brak było podstaw do uznania, że żądane dane mogły być objęte tajemnicą postępowania przygotowawczego. Prokuratura nie dowiodła, że zachodzi potrzeba zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania lub potrzeba ochrony ważnego interesu państwa. Jej argumentacja była ogólna, wskazywała na hipotetyczne zagrożenia, pozostające w sferze domniemań. Dlatego WSA uchylił obie decyzje prokuratury jako naruszające prawo do informacji (art. 61 ust. 1 i 2 Konstytucji). Wyrok nie jest prawomocny. Zbigniew Ziobro wniósł właśnie od niego skargę kasacyjną.

- To jedno z ważniejszych postępowań. Dzięki niemu możemy się dowiedzieć jakie sprawy zostały uznane za na tyle ważne z politycznego punktu widzenia, aby do nich wrócić. Wyrok WSA w Warszawie pokazuje jak należy ważyć ograniczenia jawności i stosowanie odmiennych trybów udostępniania informacji. Ale skoro prokuratura wniosła skargę kasacyjną, przesądzający będzie dopiero wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego. A na ten trzeba będzie poczekać kilka lat – uważa Szymon Osowski, prezes sieci Obywatelskiej Watchdog.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA