Muzyka

Tenor sławny jak Maradona

Juan Diego Florez jako Tonio w „Córce pułku”, Metropolitan Opera, Nowy Jork, 2008
AP
"Córka pułku" w Nowym Jorku. Na premierze Juan Diego Florez wbrew zasadom obowiązującym w Metropolitan Opera bisował arię, gdyż domagała się tego publiczność. W sobotę transmisja przedstawienia w łódzkiej filharmonii
Inscenizacji dzieła Gaetano Donizettiego oczekiwano w Nowym Jorku z ogromnym zainteresowaniem, bynajmniej nie z powodu pracy reżysera Laurenta Pelly'ego. Metropolitan Opera umieściła w tegorocznym repertuarze "Córkę pułku", by móc zaprezentować publiczności dwie słynne gwiazdy: Francuzkę Nathalie Dessay, ale przede wszystkim Peruwiańczyka Juana Diego Floreza.
To dla niego najlepsze teatry na świecie wystawiają tę pełną wdzięku komiczno-liryczną operę Donizettiego. A w całej Ameryce Południowej urodzony w Limie tenor jest idolem mas, jego popularność porównuje się do tej, jaką przed laty cieszył się argentyński piłkarz Diego Maradona.
35-letni Juan Diego Florez jest najlepszym obecnie wykonawcą ról w dziełach epoki belcanta. A w "Córce pułku" ma się czym popisać. W arii swego bohatera Tonia w ciągu niespełna trzech minut musi z lekkością zaśpiewać dziewięć wysokich dźwięków c. Jak robi to w Nowym Jorku, my też będziemy mogli się przekonać. W sobotę o 19.30 Filharmonia im. Rubinsteina w Łodzi zaprasza do obejrzenia bezpośredniej transmisji przedstawienia na specjalnych ekranach, o tej samej porze spektaklu można też posłuchać w Programie II PR. Przed poniedziałkową premierą w amerykańskiej prasie pojawiły się dywagacje, czy Juan Diego Florez będzie bisował. W Metropolitan śpiewakom nie wolno w ten sposób przerywać przedstawienia, ale zdarzały się wyjątki. Po raz ostatni pozwolono na to Luciano Pavarottiemu , gdy występował w "Tosce" Pucciniego w 1994 r. Podobna zasada obowiązuje w większości prestiżowych teatrów, jednak aria Tonia w wykonaniu Juana Diego Floreza zawsze wywołuje taki entuzjazm publiczności, że nikt nie zważa na przepisy. Tak stało się na przykład w lutym 2007 r. w mediolańskiej La Scali, gdzie po niekończących się owacjach peruwiański tenor zdecydował się na bis. W historii La Scali poprzedni taki przypadek miał miejsce w 1933 r., kiedy rosyjski bas Fiodor Szalapin po raz drugi zaśpiewał arię o plotce w "Cyruliku sewilskim" Rossiniego. W Nowym Jorku już po gorąco przyjętej otwartej próbie generalnej "Córki pułku" dyrektor Metropolitan Peter Gelb gotów był ustąpić. Kiedy więc na premierze rozentuzjazmowani widzowie wstali z miejsc, zadzwonił ze swej loży do inspicjenta sceny i wydał stosowne polecenie. Juan Diego Florez mógł bisować. Całe przedstawienie zyskało świetne recenzje. Chwalona jest Natalie Dessay – uznawana obecnie za najlepszy sopran koloraturowy i obdarzona ogromnym talentem aktorskim, a także dyrygent Marco Marmiliato i reżyser Laurent Pelly. Krytycy najwięcej jednak miejsca poświęcają Florezowi, bo bezsprzecznie jest tenorem, którego najgoręcej oklaskuje publiczność. Tak jest od momentu jego błyskotliwego debiutu na Festiwalu Rossiniego w Pesaro w 1996 r. W 2003 r. wystąpił na Wratislavii Cantans, gdzie także zaśpiewał arię z "Córki pułku". Posłuchaj arii Floreza

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL