Polityka

Sprawa Blidy: przesłuchanie prokuratorów

Posiedzenie komisji śledczej do zbadania okoliczności śmierci Barbary Blidy
Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Prokuratura Apelacyjna w Katowicach była zainteresowana jak najszybszym i najbardziej wszechstronnym wyjaśnieniem sprawy tzw. afery węglowej - powiedział przed komisją śledczą ds. wyjaśnienia okoliczności śmierci Blidy katowicki prokurator Tomasz Balas.
Komisja śledcza zakończyła przesłuchanie Balasa. Wcześniej posłowie przesłuchali innego z prokuratorów, Piotra Wolnego.
Balas był jednym z czterech prokuratorów prowadzących wątki śledztwa tzw. afery węglowej. Zaznaczył, że do sprawy został przydzielony w listopadzie 2006 roku. Szef komisji śledczej Ryszard Kalisz (LiD) pytał prokuratora Balasa o Jarosława Hołdę, który w kwietniu 2006 roku był na delegacji w Prokuratorze Krajowej z Prokuratury Okręgowej w Katowicach.
Dopytywany czy 25 kwietnia 2007 roku Balas rozmawiał telefonicznie z Hołdą, prokurator z Katowic wyjaśnił, że rozmawiał z Hołdą 23 bądź 24 kwietnia. "Prokurator Hołda zadzwonił do mnie w sprawie prywatnej, ale zanim przyszliśmy do tego tematu, zapytał mnie czy przygotowałem się do przedstawienia zarzutów w sprawie węglowej. Byłem zdziwiony, bo nie przypominam sobie, abyśmy wcześniej rozmawiali na ten temat" - relacjonował Balas. Jak podkreślił, zapytał Hołdę "skąd o tym wie". "Wówczas powiedział ogólnie, że przygotowuje materiały na konferencję prasową w sprawach, które są przez niego nadzorowane. Z tego wyciągnąłem wniosek, że skoro posiada wiedzę, że ma być przeprowadzona realizacja w Prokuraturze Okręgowej w Katowicach, prawdopodobnie konferencja może dotyczyć sprawy prowadzonej przez prokuraturę w Katowicach, ale to są moje przypuszczenia" - powiedział Balas. Balas, pytany przez Marka Wójcika (PO) o funkcjonariuszy ABW, którzy zajmowali się związanymi z Blidą sprawami badanymi przez prokuraturę w Katowicach, przywołał spotkanie z grudnia 2006 roku w Warszawie, w którym uczestniczył on sam, ówczesny szef ABW Bogdan Święczkowski, jego zastępca Grzegorz Hocieczek oraz szef katowickiej delegatury ABW. "Spotkanie dotyczyło ewentualnego wzmocnienia grupy, wyjaśnienia pewnych problemów, które mogą utrudnić prowadzenie postępowania" - wyjaśnił katowicki prokurator. Przesłuchiwany rano prokurator Tomasz Wolny nie odpowiedział na wiele pytań. Zasłonił się tajemnicą zawodową i służbową. Szef komisji Ryszard Kalisz (LiD) zapowiedział, że wniosek w sprawie zwolnienia Wolnego z tajemnicy zostanie rozpatrzony na niejawnym posiedzeniu komisji w innym terminie. Zdaniem prokuratora Wolnego, istniały podstawy prawne i faktyczne do zatrzymania Barbary Blidy i postawienia jej zarzutów. Posłanka Beata Kempa z PiS pytała, czy materiał dowodowy opierał się wyłącznie na wyjaśnieniach Barbary K., tzw. śląskiej Alexis, czy też istniały inne dowody w tej sprawie. - Oczywiście, że istniały inne dowody - odpowiedział katowicki prokurator. Jak dodał - rzadko kiedy zdarza się, aby na podstawie jednego świadka konstruować zarzuty. Podkreślił, że materiał dowodowy zawsze jest weryfikowany i dopiero - jak zaznaczył - pozytywna weryfikacja daje podstawy do stawiana tez. Danuta Pietraszewska (PO) pytała natomiast, czy spis osób do zatrzymania sporządzali prokuratorzy prowadzący poszczególne wątki tzw. afery węglowej. - Oczywiście - odpowiedział Wolny. Dopytywany czy lista osób do zatrzymania była korygowana, Wolny stwierdził, że jeżeli lista była korygowana, "to tylko przez (...) referentów śledztwa". - Były prowadzone dywagacje, czy należy poszerzyć tę listę o jeszcze jedną osobę - dodał. Wolny zaznaczył również, że decyzja o zatrzymaniu Blidy zapadła w gronie czterech referentów. - Co do powodów, przyczyn i ustaleń odpowiem po zwolnieniu mnie z tajemnicy - dodał. Kolejne posiedzenie komisji planowane jest na 29 kwietnia, kiedy to przesłuchani mają być prokuratorzy Emil Melka i Jacek Krawczyk.
Źródło: ROL

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL