fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Czy region jest gotowy na gorsze czasy?

Dotychczas kraje wschodzącej Europy nie ucierpiały na globalnym kryzysie finansowym, ale jego konsekwencje mogą się szybko pojawić
Większość krajów wschodzącej Europy odnotowała w ostatnich latach szybki wzrost gospodarczy. Niektóre z nich osiągnęły tempo rozwoju porównywalne jedynie z osiągnięciami szybko rozwijających się krajów Azji.
Doganianie „starej” Europy było możliwe między innymi dzięki znaczącym napływom kapitału i wyjątkowo łatwemu dostępowi do finansowania. Teraz jednak coraz bardziej odczuwalne zawirowania na globalnych rynkach finansowych nasuwają wątpliwości, czy to szybkie tempo jest do utrzymania. W ostatniej prognozie regionalnej z kwietnia 2008 roku MFW ocenia rozmiary tego ryzyka i zaleca środki, jakie powinny zostać wykorzystane do przeciwdziałania niekorzystnym skutkom i zapewnieniu, że wschodząca Europa jest przygotowana do sprostania trudniejszym czasom. MFW jest zdania, że szybki rozwój gospodarczy wschodzącej Europy jest oparty na silnych podstawach – wyższej wydajności pracy i zwiększeniu kapitału akcyjnego. Powszechnie oczekuje się więc, że w regionie nadal różnica między poziomem rozwoju „starej” i „nowej” Europy będzie się kurczyła. Z drugiej strony wysokie wykorzystanie mocy produkcyjnych i pogarszająca się sytuacja za granicą wskazują, że to tempo może ulec spowolnieniu. Ocenia się, że większość krajów regionu będzie w stanie utrzymać tempo wzrostu PKB w granicach 4 – 6 proc. Jest to jednak tempo o wiele wolniejsze niż sięgający nawet 10 proc. wzrost notowany w ostatnich latach. Tyle że trudna sytuacja na finansowych rynkach zagranicznych może zwiastować trudności, a nawet ryzyko twardego lądowania w niektórych krajach. Wiadomo, że szybka integracja z resztą Europy niesie ze sobą ryzyko zwiększenia deficytu na rachunku bieżącym. Wiadomo również, że czynnikiem ze wszech miar korzystnym jest znaczący napływ inwestycji zagranicznych. Jednakże z analizy, jaką przeprowadził MFW, wynika, że zwłaszcza w krajach bałtyckich i Europie południowo-wschodniej ten deficyt jest znacznie powyżej poziomu uzasadnionego fundamentami gospodarczymi tych krajów. I właśnie tam istnieje ryzyko gwałtownego dostosowania. Wysokie zadłużenie zagraniczne jest ściśle związane z wszelkimi zmianami stóp procentowych. Jego wysokość uzależniona jest również od kursów walutowych, zmian w tempie wzrostu PKB i w ocenie rynków przez inwestorów zagranicznych.
To, co dzisiaj jest tylko ograniczonym spowolnieniem, szybko może się zmienić w lądowanie na drodze pełnej wybojów Ten region dotychczas nie ucierpiał z powodu zawirowań na globalnych rynkach finansowych. Ale nie powinien to być powód do samozadowolenia. Tempo globalnego wzrostu gospodarczego będzie wolniejsze i ryzyko, że kłopoty będą przenosić się ponad granicami, rośnie. Gorsza sytuacja w światowych finansach już ma swój wpływ na dostęp do finansowania i jego koszty. Rośnie także różnica między oprocentowaniem obligacji, tak państwowych, jak i emitowanych przez firmy. Zmniejszają się możliwości finansowania krótkoterminowymi kredytami zagranicznymi, pogarszają się i same możliwości dostępu do kredytowania. Krótko mówiąc, europejski system finansowy jest wyraźnie testowany i bardzo prawdopodobne jest jeszcze większe utrudnienie w dostępie do kredytów. W połączeniu z gorszymi wynikami eksportu może to doprowadzić do ograniczenia napływu kapitałów z zachodnich banków do wschodzącej Europy. To, co dzisiaj jest tylko ograniczonym spowolnieniem, szybko może zmienić się w lądowanie na drodze pełnej wybojów. I pomimo że poszczególne kraje różnią się dzisiaj stopniem uwrażliwienia, to jednak w celu zapewnienia łagodniejszego wyjścia z tej sytuacji niezbędna będzie zarówno ostrzejsza polityka makroekonomiczna, jak i finansowa. Polityka fiskalna powinna teraz aktywniej wpływać na krajowy popyt, zwłaszcza w krajach, których waluty mają sztywny kurs, więc uniemożliwia to zaostrzenie polityki pieniężnej. Wzmocnienie sektora finansowego – w tym podwyższenie kosztów ryzyka w kredytowaniu podmiotów nieubezpieczonych od ryzyka kursowego, ustanowienie odpowiednich pułapów kredytowania poszczególnych przedsięwzięć oraz ustalenie poziomu spłacanych rat w zależności od poziomu dochodów – ułatwi gospodarkom tych krajów uporanie się z ewentualnym szokiem. Dostosowanie polityki gospodarczej do wolniej rosnącej gospodarki światowej i bardziej wymagających rynków finansowych jednak nie wystarczy. Długoterminowa siła będzie także uzależniona od postępów w reformach strukturalnych. Takie reformy pozwolą wlokącym się w ogonie dogonić liderów. Kraje szybko rozwijające się, które mają wysokie deficyty, będą mogły je obniżyć i stworzyć warunki do obsługi zadłużenia zagranicznego. Przy tym reformy, które ograniczają udział państwa w gospodarce i poprawiają otoczenie biznesu, mogą pomóc temu regionowi także w uporaniu się z przeciwnościami, gdyby takie wystąpiły w przyszłości. W efekcie wzrośnie także zaufanie inwestorów, co z kolei pomoże w utrzymaniu wysokiego tempa wzrostu w przyszłości. Autor jest dyrektorem Departamentu Europejskiego Międzynarodowego Funduszu Walutowego
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA