Polityka

Kuźnia politycznych talentów Marcinkiewicza

Szkoła Liderów Politycznych to nie pierwsza uczelnia Łukasza Sadkiewicza - ma już za sobą dwa licencjaty i studia podyplomowe
Fotorzepa, Pio Piotr Guzik
W sobotę pierwsze zajęcia w szkole liderów. Te studia to trampolina, która może mnie wybić gdzieś wyżej – uważa Łukasz Sadkiewicz, 25-letni sołtys wsi Grabie
Naukę w elitarnej Szkole Liderów Politycznych, czyli na nowych podyplomowych studiach w Wyższej Szkole Europejskiej im. ks. Józefa Tischnera w Krakowie, rozpocznie w sobotę 40 osób.
Choć powstanie szkoły, której „opiekunem merytorycznym” jest były premier Kazimierz Marcinkiewicz, nagłośniły media, wielu chętnych nie było. Zgłosiło się 60 osób. Być może kandydatów wystraszyły wysokie wymagania – trzeba było wykazać się dużą aktywnością społeczną lub polityczną i udokumentować to listami referencyjnymi. Poza tym termin był krótki, nie wszyscy zdążyli na czas z dokumentami. Połowa osób, które przeszły kwalifikacje, dostanie stypendia – po 5 tys. zł – ufundowane przez biznesmenów o solidarnościowym rodowodzie. Reszta zapłaci całe czesne – 6,5 tys. zł.
Jarosław Gowin, rektor Wyższej Szkoły Europejskiej im. ks. Józefa Tischnera, z rekrutacji jest zadowolony: – Pojawili się fantastyczni ludzie. Energiczni, wykształceni, z zapałem i znajomością języków obcych. Deklarują zmęczenie jałowymi sporami na szczytach władzy i wierzą, że potrafią uprawiać politykę inaczej. – Wbrew naszym przypuszczeniom zgłosiło się mało politologów – mówi Małgorzata Zachara, opiekunka studiów. Zamiast nich są ludzie różnych zawodów, z doświadczeniem w biznesie, organizacjach pozarządowych i w samorządach, asystenci polityków. Przeważnie w wieku około 30 lat. Jeśli należą do partii politycznej, to głównie do PO, PiS lub PSL. – To już nowa generacja liderów. Świadomie budują swe biografie, systematycznie inwestują w siebie. Mają wiele umiejętności, nie są skazani tylko na politykę, a więc bardziej niezależni i odporni na manipulacje – uważa Piotr Dardziński, członek komisji oceniającej kandydatów. Wśród studentów jest kilku samorządowców. Jednym z nich jest Łukasz Sadkiewicz. Rok temu mieszkańcy wsi Grabie wybrali go na sołtysa. 25-latek ma już za sobą dwa licencjaty z finansów i bankowości oraz z europejskiej integracji gospodarczej, studia podyplomowe o funduszach europejskich, a teraz kończy magisterski handel zagraniczny. Pracuje w Urzędzie Miasta i Gminy Wieliczka, jest instruktorem ZHP, działa w lokalnym klubie sportowym, założył koło Platformy Obywatelskiej. – Jak się sprawdzę na sołtysostwie, to pomyślę, co dalej. Szkoła liderów mi w tym pomoże – ma nadzieję Sadkiewicz. Inny samorządowiec, 26-letni Szymon Urban z Niepołomic, chce na studiach poszerzyć swoje horyzonty i nauczyć się prowadzenia kampanii wyborczych i marketingu politycznego. W przyszłości chciałby zostać ekspertem – doradcą polityków. Na szersze wody na razie wypływać nie zamierza. Inaczej 33-letni Sławomir Gromadzki, prowadzący własne gospodarstwo we wsi Stare Rakowo na Podlasiu. W jego CV są studia rolnicze oraz podyplomowe w Collegium Civitas. Jest sekretarzem gminy, prezesem lokalnej fundacji i radnym wojewódzkim. – Może już czas na start do parlamentu? – zastanawia się. Dla 28-letniego Miłosza Aleksandra, doradcy finansowego z Warszawy, udział w zajęciach w Krakowie to element konsekwentnego budowania kariery. – Najpierw muszę się merytorycznie przygotować, a dopiero potem wejdę do polityki, najchętniej międzynarodowej – zapowiada. Jest po ekonomii, a teraz kończy politologię. Małgorzata Chrobak, menedżer HR po studiach pielęgniarskich, ma doświadczenia z pracy w kilku fundacjach, skończyła studia podyplomowe. Zgłosiła się do szkoły liderów, bo po okresie przerwy na wychowanie córki chce się przygotować do aktywności politycznej, najchętniej w Partii Kobiet. – Najpierw na szczeblu lokalnym, a potem zobaczymy – wyznaje. Magnesem przyciągającym do szkoły Marcinkiewicza jest możliwość spotkania ze znanymi politykami. To podkreślają niemal wszyscy. – Dobry lider to duża wiedza, ale i osobowość. Dlatego zajęcia z wybitnymi politykami są dla mnie tak istotne – tłumaczy Agnieszka Kwaśniewska, psycholog z Łodzi. Pracuje społecznie na rzecz niepełnosprawnych. W przyszłości chce wejść do lokalnego samorządu. Tomasza Budzynia, 28-letniego projektanta i grafika po ASP, bardziej od sławnych wykładowców zainteresował program szkoły. – Jest szeroki: od funduszy europejskich po marketing polityczny i protokół dyplomatyczny – podkreśla Budzyń. – Ta wiedza przyda się zarówno właścicielowi firmy, jak i potencjalnemu posłowi. Zapewnia jednak, że na Wiejską się nie wybiera. Widzi się raczej w organizacjach pozarządowych. Studia w Szkole Liderów Politycznych w Krakowie będą trwały dwa semestry. W programie pięć bloków tematycznych: funkcjonowanie państwa i zarządzanie nim, ekonomia polityczna, międzynarodowy kontekst prowadzenia działalności politycznej, komunikacja medialna i marketing polityczny oraz polityka i etyka. Wśród wykładowców są: Adam Bielan, Jerzy Buzek, Rafał Dutkiewicz, Marek Cichocki, Grażyna Gęsicka, Jarosław Gowin, Paweł Kowal, Kazimierz Marcinkiewicz, Jan Rokita, Jarosław Sellin, Grzegorz Schetyna, Radosław Sikorski, o. Maciej Zięba.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL