fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

ZUS

Dyrektor szkoły nie uniknie składek ZUS

www.sxc.hu
Dyrektor powołany na stanowisko to też nauczyciel, ZUS potraktuje go więc jak pracownika. Sąd Najwyższy uznał, że słusznie.

Spór o interpretację przepisów rozpoczęło powołanie na stanowisko szefowej zespołu szkół społecznych wieloletniej nauczycielki zatrudnionej dotychczas w tej placówce na podstawie umowy o pracę. Najpierw jako szeregowy nauczyciel, później już jako jej wicedyrektor.

Po tym, jak w 2009 r. we wrześniu została powołana na stanowisko dyrektora, szkoła stwierdziła, że od jej dodatkowego wynagrodzenia za pełnienie tej funkcji nie będzie płacić za nią składek na ubezpieczenia społeczne. Uznała bowiem, że skoro została ona powołana przez zarząd stowarzyszenia na to stanowisko, nie ma podstawy do uznania tego za pracę czy zlecenie, z których wynagrodzenie podlega pod obowiązek potrącenia składek na ubezpieczenia społeczne.

Zakład Ubezpieczeń Społecznych zażądał jednak zapłaty składek od tej części jej wynagrodzenia za ostatnie półtora roku przed wydaniem decyzji. Gdy szkoła odwołała się do sądu, sprawa zawędrowała aż do Sądu Najwyższego.

Sędziowie w wyroku uznali, że ani prawo o stowarzyszeniach, ani Karta nauczyciela, a tym bardziej ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych nie dają prawa do zwolnienia wynagrodzenia dyrektora z obowiązku potrącenia składek na ubezpieczenia społeczne.

Sąd Najwyższy stwierdził, że bez znaczenia prawnego był więc zamiar stron mający na celu wyłączenie tej części jej pensji spod reżimu prawa pracy i prawa cywilnego, który zmierzał ewidentnie do bezpodstawnego wyłączenia ubezpieczonej z obligatoryjnego podlegania obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym.

 – Tylko gdyby ubezpieczona społecznie lub z poczucia obywatelskiego obowiązku wykonywała kierownicze czynności dyrektora szkoły, tj. bez tytułu prawnego oraz nieodpłatnie (bez wynagrodzenia), to potencjalnie akceptowalne byłoby stanowisko o bezumownym i społeczno-obywatelskim realizowaniu nienazwanego stosunku współpracy na stanowisku dyrektora szkoły niepublicznej – stwierdził Zbigniew Myszka, sędzia Sądu Najwyższego w uzasadnieniu do tego wyroku.

SN przypomniał, że w takiej sytuacji płatnikiem składek jest szkoła. Pracodawca w celu ustalenia podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia społeczne z tytułu stosunku pracy powinien więc sumować wynagrodzenie z nauczycielskiego stosunku pracy oraz wynagrodzenie za odpłatne pełnienie funkcji i obowiązków dyrektora zespołu szkół. Wynika to z art. 8 ust 2a i 18 ust. 1a ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych.

Trzeba jednak pamiętać, że część składek każdy pracownik opłaca z własnej kieszeni, co powoduje obniżenie należnego mu wynagrodzenia brutto. Szkoła będzie miała więc prawo odzyskać 9,76 proc. składki emerytalnej, 1,5 proc. składki rentowej, 2,45 składki chorobowej i 9 proc. składki zdrowotnej. Jeśli tego nie zrobi, będzie musiała zapłacić od nich kolejne składki na ZUS.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA