fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Umowa dożywocia nie może być rozwiązana z powodu zwykłego konfliktu

123RF
Konflikt między dożywotnikiem a nabywcą jego mieszkania nie uzasadnia rozwiązania umowy o dożywocie. W takim wypadku można wnosić o zamianę świadczeń dla dożywotnika na dożywotnią rentę.

Tak wynika z wyroku Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z 18 marca 2015 r. (sygn. akt I ACa 903/14).

Danuta Z. zawarła umowę dożywocia z państwem F. Mieli przyjąć ją jako domownika, dostarczać jej wyżywienia, ubrania, mieszkania, światła i opału, zapewnić jej odpowiednią pomoc i pielęgnowanie w chorobie oraz sprawić jej własnym kosztem pogrzeb. Wartość przenoszonego udziału zgodnie określiły na kwotę 125 tys. zł.

Straciła zaufanie

Danuta Z. i państwo F. nie znali się wcześniej. Ona była w dobrych relacjach z ich synem Piotrem., który pośredniczył przy zawarciu umowy i zaaranżował w tym celu spotkanie u notariusza. On także w głównej mierze wykonywał nałożone umową obowiązki . Piotr F. utrzymywał stały kontakt ze staruszką, składał jej wizyty, naprawiał zepsute wyposażenie mieszkania, kupił opał na zimę, pomógł też uzyskać dla Danuty Z. świadczenia z pomocy społecznej. Zapraszał też Danutę Z. na święta i chciał robić zakupy, ale staruszka stanowczo odmawiała.

Ich relacje zepsuły się po kilku zaledwie miesiącach obowiązywania umowy, gdy Piotr F. zaproponował Danucie Z. czasowe opuszczenie mieszkania ze względu na zaplanowany przez niego remont łazienki. Starsza pani zaniepokoiła się, że pod pretekstem remontu, rodzina F. chce się jej pozbyć z mieszkania. Od tego czasu unikała spotkań z nimi, przestała odpowiadać na ich telefony.

Piotr F. napisał więc list do Danuty Z., w którym zaproponował spotkanie i rozmowę. Podtrzymał chęć realizacji zobowiązań w sposób ustalony umową dożywocia Potwierdził też, że wysłał jej przekazem pocztowym 200 zł.

Jednak Danuta Z. chciała już tylko rozwiązania umowy dożywocia, bo uznała, że padła ofiarą oszustów.

Słone koszty ogrzewania

Skarżyła się sąsiadce, że F. nie realizują umowy dożywocia, bo okno w kuchni jest nieszczelne i w związku z tym jest tam chłodno, skończył się jej opał, bojler zaczął przeciekać, a w drzwiach wejściowych jest dziura. Poprosiła też Piotra F. o pomoc w tych sprawach. Ten wraz z ojcem zdjęli bojler i zamontowali termę elektryczną. Zakupili też olejowy piec elektryczny. Mimo to, zdaniem Danuty Z., ogrzewanie nadal nie działało. W końcu staruszka zakupiła i zamontowała na własny koszt kominek gazowy, uznawszy, że rodzina F. nie wywiązuje się ze swoich zobowiązań.

W odpowiedzi na propozycję Danuty Z., by rozwiązać umowę dożywocia, Piotr . wyraził wątpliwość, czy byłoby ją stać na zapłatę za otrzymane od niego i rodziców świadczenia. Wycenił je na 35 tys. zł. Danuta Z. złożyła doniesienie dotyczące oszustwa na jej szkodę przez niewywiązywanie się z umowy o dożywocie. Prokuratorskie dochodzenia zostało jednak umorzone wobec braku znamion czynu zabronionego.

Mniej więcej w tym czasie w górę poszybowały rachunki za energię zużytą przez Danutę Z. Po otrzymaniu faktury na kwotę 2065,76 zł małżonkowie F. wraz z synem zdecydowali się sprawdzić stan techniczny instalacji elektrycznej. Wezwali elektryka, ale staruszka nie wpuściła ich do mieszkania. Dopiero po interwencji Policji dokonano przeglądu zakończonego odcięciem prądu do mieszkania. Państwo F. namawiali Danutę Z. na zamontowania licznika przedpłatowego, ale ona nie zgodziła się. Zmieniła dostawcę energii i sama zaczęła ponosić koszty jej zakupu. Złożyła także pozew o rozwiązanie umowy dożywocia do Sądu Okręgowego w Ostrołęce.

Sama sobie winna

Sąd ten uznał, że powódka sama uniemożliwiła pozwanym realizację umowy dożywocia. Oddalił więc powództwo.

- Postępowanie dowodowe nie wykazało, aby eskalacja skonfliktowania stron przybrała postać rażącej agresji wobec powódki, napastliwości, wrogiego do niej stosunku przejawiającego się naruszeniem jej nietykalności cielesnej. Powódka nie wykazała też, aby przez pozwanych była krzywdzona – stwierdził Sąd przypominając, że wzajemne stosunki stron umowy dożywocia uzasadniające jej rozwiązanie powinny mieć kwalifikowaną postać. W tym przypadku wystarczyłaby odrobina dobrej woli, żeby umowa dożywocia mogła być realizowana.

Danuta Z. zaskarżyła ten wyrok. Sąd Apelacyjny w Białymstoku oddalił jednak apelację. Podkreślił, że podstawowym uprawnieniem stron umowy dożywocia jest możliwość żądania zmiany świadczeń na dożywotnią rentę. Przesłanką wystąpienia z żądaniem takiej zamiany jest wytworzenie się między dożywotnikiem a zobowiązanym takich stosunków, że nie można wymagać od stron, żeby pozostawały nadal w bezpośredniej ze sobą styczności. Nie mają przy tym znaczenia przyczyny wytworzenia się złych relacji, a tylko samo ich powstanie. Natomiast rozwiązanie umowy dożywocia możliwie jest tylko w przypadkach wyjątkowych.

- Ta wyjątkowość może się wyrażać w fakcie, że zamiana dożywocia na rentę nie doprowadzi do należytego rezultatu, ale może być również skutkiem drastycznego naruszania przez zobowiązanego zasad współżycia społecznego – wyjaśnił Sąd. Przypomniał, że w orzecznictwie przyjmuje się, że nawet umieszczenie dożywotnika zgodnie z jego wolą w domu pomocy społecznej na jego własny koszt, samo w sobie, nie stanowi dostatecznej podstawy rozwiązania umowy o dożywocie.

W ocenie SA zebrany materiał dowodowy wskazuje, że relacje między stronami nie są trwale złe i nacechowane silnie negatywnymi emocjami, nie potwierdza też zarzutów, jakie pod adresem pozwanych kieruje powódka.

- Wobec braku możliwości porozumienia leżącej po stornie powódki, pozwani w zasadzie nie mają możliwości efektywnego realizowania postanowień zawartej umowy – podkreślił Sąd.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA