fbTrack

Wspomnienia

Günter Grass nie żyje

Günter Grass
Fotorzepa/ Rafał Guz
Niemiecki pisarz, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie literatury w 1999 zmarł w poniedziałek rano. Miał 87 lat.

Noblista zmarł w poniedziałek rano w szpitalu w Lubece na północy Niemiec. Informację o śmierci pisarza potwierdził prezydent Gdańska Paweł Adamowicz.

Wiadomość o odejściu Güntera Grassa podał też dziś do południa wydawca pisarza - donosi portal Handelsblatt.com

Günter Grass urodził się 16 października 1927 w Wolnym Mieście Gdańsku. Dzieciństwo spędził w tym mieście. W 1942 zgłosił się do służby w niemieckiej marynarce wojennej, ale z powodu młodego wieku nie został przyjęty. W 1944 został wcielony do Waffen-SS w dziesiątej dywizji pancernej "Frundsberg".

Jego ojciec Wilhelm był niemieckim kupcem. Matka Helena była natomiast Kaszubką.

Od 1960 zamieszkał w Berlinie. Günter Grass był działaczem SPD.

Światową sławę przyniosła pisarzowi tzw. trylogia gdańska, złożona z dzieł: Blaszany bębenek, Kot i mysz, Psie lata. Cykl porusza temat rozwoju faszyzmu, opisuje epizody wojenne. Akcja umiejscowiona jest w Gdańsku, "małej ojczyźnie" Polaków i Niemców żyjących razem od setek lat. Jego ostatnim wydanym dziełem jest powieść "Skrzynka", napisana w 2009.

Czytaj także: Günter Grass: "Trzecia wojna światowa już się rozpoczęła"

Günter Grass był wielokrotnie nagradzany. W 1999 roku otrzymał Nagrodę Nobla w dziedzinie literatury.

Czytaj także: Lukrowanie Grassa

Czytaj także: Wszystkie grzechy Güntera Grassa

W 1993 r. radni Gdańska przyznali pisarzowi tytuł honorowego obywatela miasta. Grass jest doktorem honoris causa Uniwersytetu Gdańskiego.

W 2006 roku w autobiograficznej książce "Przy obieraniu cebuli" nieoczekiwanie ujawnił, że pod koniec wojny służył w hitlerowskiej formacji zbrojnej Wafen-SS. Zarzucano mu wtedy, że zbyt długo ukrywał ten fakt przed opinią publiczną. "Milczałem ze wstydu" - tłumaczył pisarz.

Grass od dziesięcioleci angażował się na rzecz pojednania polsko-niemieckiego. Popierał politykę wobec Polski kanclerza Willy'ego Brandta. Towarzyszył Brandtowi w jego podróży do Polski w grudniu 1970 roku, podczas której kanclerz RFN uznał granicę na Odrze i Nysie, wbrew stanowisku większości mieszkańców zachodnich Niemiec. Sam Grass podkreślał wielokrotnie, że utrata Pomorza czy Dolnego Śląska to zasłużona kara za niemieckie zbrodnie. Z tego powodu sceptycznie zareagował na zjednoczenie kraju w 1990 roku.

Do śmierci zajmował stanowisko w sprawach politycznych. Krytykował politykę EU wobec Grecji oraz politykę Izraela wobec Palestyńczyków narażając się na zarzuty o antysemityzm. W 2012, po opublikowaniu wiersza "Co musi zostać powiedziane", w którym Grass zarzucał Izraelowi, że jest większym zagrożeniem dla pokoju na świecie niż Iran, w Niemczech wielu publicystów zarzuciło Grassowi antysemityzm. W następstwie izraelskie MSW zabroniło Grassowi wjazdu na swoje terytorium.

 

Źródło: rp.pl, PAP

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL