Euro 2016

Robbie Keane. Władca Ameryki

Robbie Keane. Fot. Michael Kranewitter/ lic. Attribution-ShareAlike 3.0 Austria (CC BY-SA 3.0 AT)
Wikimedia Commons
Dziś Łukasza Fabiańskiego w bramce reprezentacji Polski i nasz blok obronny straszyć będzie najskuteczniejszy w historii reprezentacji Irlandii zawodnik – 35-letni weteran Robbie Keane.

- Będę grał i strzelał gole tak długo, aż nie będę dosłownie mógł chodzić. Taką radość sprawia mi futbol – mówił niedawno Keane. A granie w piłkę wciąż mu wychodzi naprawdę bardzo dobrze.

Wychowanek Wolverhampton wzorem wielu podstarzałych gwiazd Premier League wyjechał do USA, gdzie już od czterech lat występuje w Los Angeles Galaxy – klubie, który stał się słynny na świecie po tym jak w 2007 roku zatrudnił Davida Beckhama. Największy celebryta pośród piłkarzy wyjechał do USA, gdy miał już 32 lata, rok starszy był Thierry Henry gdy zdecydował się na transfer do Nowego Jorku. Tymczasem najlepszy snajper reprezentacji Irlandii udał się za ocean, gdy miał dopiero 30 lat i wciąż wiele klubów w Anglii chętnie widziałoby człowieka, który w Premier League zdobył 126 bramek (12. miejsce na liście wszech czasów) u siebie w szeregach.

Keane jest kapitanem Galaxy, a opaskę przejął po największej legendzie soccera – Landonie Donovanie, gdy ten w zeszłym roku zakończył karierę. Przez ostatnie trzy lata z rzędu wybierany był do najlepszej jedenastki sezonu, a w 2014 roku został uznany za najlepszego zawodnika ligi. To Keane jest monarchą absolutnym w MLS.

Gdy niedawno ogłoszono, że od przyszłego sezonu jego nowym kolegą klubowym w Los Angeles zostanie legenda Liverpoolu Steven Gerrard (grali razem jesienią 2009 roku, gdy Keane trafił z Tottenhamu do LFC, by po pół roku zostać przez Koguty odkupiony z powrotem) powiedział z olbrzymią pewnością siebie. – Steven nie przychodzi tu żeby zostać nowym kapitanem, będzie fantastycznym wzmocnieniem naszego zespołu, rozmawiałem z nim i jest tym bardzo podekscytowany. Ale przychodzi tu jako wzmocnienie, nie jako mój zastępca.

W przekonaniu, że jest niepodzielnym władzą MLS podtrzymują go nie tylko nagrody i statystyki, ale także ludzie, którzy w amerykańskim światku piłkarskim mają wiele do powiedzenia. Jak chociażby trener LA Galaxy, w latach 1998-2006 selekcjoner reprezentacji USA Bruce Arena. –Robbie jest zdecydowanie najlepszym piłkarzem w lidze. To on zdobył najwięcej tytułów. W Stanach została spuścizna po wielu wielkich zawodnikach, takich jak David Beckham czy Thierry Henry. W latach, gdy liga startowała grali tu Roberto Donadoni, Marco Etcheverry czy Jaime Moreno i wszyscy byli fantastyczni. Ale Robbie ich przebija. Żaden z nich nie osiągnął takich sukcesów jak Keane. Mówię nie tylko o golach, ale także jego postawie. Jego profesjonalizmie, zdolnościach przywódczych, wpływie jaki wywiera na młodych piłkarzy. To jest nieocenione. W dodatku Robbie wciąż gra w reprezentacji Irlandii, co nas bardzo w Los Angeles cieszy – rozpływał się w zachwytach Arena.

Tak naprawdę więc dopiero w USA i po przekroczeniu 30-stki Keane stał się gwiazdą pierwszej wielkości. Taką na jaką kreowano go od kiedy Wolverhampton sprzedało go za 6 milionów funtów do Coventry City w 1999 roku. Nikt wcześniej aż tyle za nastolatka nie zapłacił. A młody Irlandczyk w pierwszym sezonie w Premier League strzelił 12 goli i wziął Anglię szturmem.

Coventry nie było w stanie go dłużej utrzymać. W lipcu 2000 roku na stole szefów angielskiego klubu pojawiła się oferta nie do odrzucenia – 13 milionów funtów za 20-letniego piłkarza oferował sam Massimo Moratti – właściciel Interu Mediolan. Irlandczyk miał zostać partnerem w ataku Brazylijczyka Ronaldo, który powoli wracał do zdrowia po koszmarnej kontuzji.

Szkoleniowcem Interu był wówczas Marcello Lippi – który sześć lat później poprowadzi reprezentację Włoch do mistrzostwa świata. Lippi był zachwycony Irlandczykiem. Po latach powiedział w jednym z wywiadów. – Wtedy w Interze obowiązywała polityka sprowadzania młodych napastników. Keane był spośród nich wszystkich najlepszy.

Lippi jednak został błyskawicznie zwolniony, Ronaldo odnowiła się kontuzja, a nowy szkoleniowiec Marco Tardelli nie widział miejsca dla Keane'a na boisku. I chociaż po latach Moratti przyznał, że pozbycie się Robbiego było jednym z jego największych błędów, czasu już cofnąć nie mógł.

Keane wrócił na Wyspy, gdzie grywał ze zmiennym szczęściem głównie w Tottenhamie, ale był także zawodnikiem Leeds, Liverpoolu, West Hamu, Aston Villi (to już po odejściu do Stanów, wzorem innych europejskich gwiazd zdecydował się na krótkie wypożyczenie do Villi w przerwie między sezonami MLS), a także Celticu Glasgow. I chociaż miał sezony bardzo dobre, nigdy tak naprawdę nie spełnił oczekiwań, jakie całe Wyspy miały wobec niego gdy był nastolatkiem. Dopiero za oceanem to Keane jest najważniejszy i najlepszy. No i od lat w reprezentacji Irlandii nie ma ważniejszego piłkarza niż Robbie.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL