fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Katastrofa smoleńska a proces kontrolerów

Agata Łukaszewicz
Fotorzepa, Ryszard Waniek
Prokuratura wojskowa ma już gotowe wnioski o przedstawienie dwóm rosyjskim kontrolerom zarzutów w sprawie katastrofy smoleńskiej. Na tym jednak cała sprawa może się zakończyć.

Śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej przedłużono do 10 października 2015 r. To jednak może nie wystarczyć.

Naczelna Prokuratura Wojskowa postawiła zarzuty dwóm Rosjanom z obsługi lotniska w Smoleńsku. To ppłk. Paweł Plusnin (kierownik lotów) i mjr Wiktor Ryżenko (kierownik strefy lądowania). Chodzi o dwa zarzuty: bezpośredniego sprowadzenia zagrożenia w ruchu lotniczym oraz nieumyślnego spowodowania wypadku lotniczego.

Co teraz? Korzystając z europejskiej konwencji o pomocy w sprawach karnych rozpocznie się procedura, która ma umożliwić ogłoszenie postanowień o przedstawieniu zarzutów. W praktyce oznaczać to będzie także przesłuchanie Rosjan w charakterze podejrzanych. Jak twierdzą karniści biorąc pod uwagę obecne stosunki z Rosją to raczej niemożliwe.

Wprawdzie korespondencja na tym etapie odbywa się drogami dyplomatycznymi, przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych to jednak Rosja może w nieskończoność przedłużać udzielanie odpowiedzi. Zawsze może też odmówić udzielenia zgody na przesłuchanie.

Jest też inna możliwość: kontrolerzy sami dobrowolnie przyjadą do Polski by złożyć zeznania. Ale to raczej nierealne. Grozi im bowiem surowa kara: od 6 miesięcy do 8 lat więzienia. W grę wchodzi art. 174 kodeksu karnego. Zgodnie z nim „kto sprowadza bezpośrednie niebezpieczeństwo katastrofy w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym naraża się na więzienie".

Jedyne co będzie mogła zrobić prokuratura to wystąpić do sądu o wydanie międzynarodowego listu gończego i żądać ekstradycji kontrolerów. To jest jest zawsze decyzja polityczna i Rosja może odmówić wydania własnych obywateli.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA