fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

Wstajesz i wieś

Mariusz Cieślik, publicysta „Rzeczpospolitej”
Fotorzepa/Robert Gardziński
Za późnego PRL słowo „wieś" było dla młodych ludzi synonimem obciachu. Mówiło się, że ktoś „robi wieś". Tyle że wieś się zmieniła, zeuropeizowała, wzbogaciła i mieszkanie poza miastem nie jest już powodem do wstydu.

Język ma jednak swoją dynamikę i wielu ludzi wciąż używa zbitki słów „robić wieś". A nie brakuje i takich, którzy „wieś" po prostu „robią". Na przykład Jarosław Kuźniar prowadzący program „Wstajesz i wiesz" w TVN 24.

Człowiek ten lubi uchodzić za arbitra elegancji. Przeszkadzają mu rodacy, którzy „przenieśli tradycję kanapki z jajem cuchnącej w przedziale PKP do samolotu". Tyle że zastąpili ją kurczakiem w sreberku. Tak zachowuje się typowy „Polak cebulak". Gdyby osobnikom tego rodzaju zakazać latania samolotem, byłoby znacznie lepiej.

Zresztą Jarosław Kuźniar w ogóle ma doskonałe pomysły na rozwiązanie wszelkich problemów. „Tylko wielożeństwo ukróci pedofilię w Kościele" – stwierdził na Twitterze. A sprawę in vitro załatwiłby, zanurzając głowę Tomasza Terlikowskiego w ciekłym azocie. I niech się Terlikowski cieszy, że nie zdemaskował go – jak innego publicysty Łukasza Warzechy – jako „gnidki". A przecież, słysząc coś podobnego od arbitra elegancji, człowiek wrażliwy mógłby przeżyć załamanie nerwowe. Wszak każdy chciałby być jak Kuźniar: błyskotliwy, skromny, sympatyczny, zaradny.

Dlatego właściciele amerykańskiej sieci Walmart powinni się mieć na baczności przed wielbicielami prezentera TVN 24, bo wkrótce mogą się spodziewać najazdu na swoje sklepy. Byle idiota kupiłby rzeczy potrzebne w podróży po USA w takich miejscach. Jednak człowiek mądry i sprytny pokroju Kuźniara wprawdzie zapłaci w sklepie Walmartu za towar, ale przed powrotem do kraju odda niepotrzebne przedmioty, twierdząc, że są kiepskie, i w ten sposób odzyska gotówkę. Toż to czysta oszczędność. Jest się czym chwalić.

A że ludzie się będą śmiać z tego, że takie chamskie zagrywki dla paru dolarów stosuje człowiek zarabiający dziesiątki tysięcy złotych miesięcznie, ich problem. Tak się dochodzi do prawdziwych pieniędzy. Wstajesz i robisz wieś.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA