Blogi

XXI wiek wita Pocztę

Michał Duszczyk
Fotorzepa
Listonosz z torbą wyładowaną listami, kolejki na poczcie, aby odebrać awizo lub nadać paczkę to obrazki, które wpisały się w świadomość milionów Polaków i nierozerwalnie związały się z Pocztą Polską.

Firmą z długą historią i tradycją, szanowaną, ale jednocześnie równie mocno zacofaną i nieprzystosowaną do nowych reguł gry na rynku przesyłek. Sektor pocztowy – za sprawą Internetu – zmienia się w błyskawicznym tempie. E-mail zamiast listu, e-usługi zamiast tradycyjnych i wszystkie inne wyrazy z przedrostkie „e-" nie pozostają bez wpływu na życie Poczty.

Nic dziwnego, że przychody z tradycyjnej korespondencji w państwowej spółce lecą na łeb, na szyję. Spadek kluczowego źródła dochodu o 10 proc. rocznie to wstrząs, którego finał w dłuższej perspektywie może być tylko jeden – biznesowa śmierć, na którą rynkowi konkurenci Poczty Polskiej (PP) tylko czekają.

Dlatego, aby przeżyć, PP musi się zmienić. Spółka (no właśnie, spółka, a nie urząd, jak traktowano ją przez lata) musi odnaleźć się w nowej e-rzeczywistości, by znaleźć swoje miejsce na zliberalizowanym i mocno konkurencyjnym rynku. PP ma w ręku wszystkie atuty, by tego dokonać – doświadczenie, gęstą sieć punktów i pracowników, a przede wszystkim zaufanie społeczne. A teraz „wystarczy" sprostać internetowym wyzwaniom. Tzw. e-substytucji, czyli zastępowaniu tradycyjnych usług pocztowych ich internetowymi odpowiednikami nie da się zapobiec. Należy więc stać się głównym innowatorem w tej branży.

I Poczta zamierza sprostać temu wyzwaniu. Operator budują e-platformę, która ma stać się nośnikiem wszystkich aktywności związanych z prowadzeniem nowoczesnego biznesu. Poprzez pocztowy portal np. firmy handlujące online, będą mogły korzystać z oferty dostawy towaru do klienta, śledzić status przesyłek, ale jednocześnie rozliczać się z nimi. Klienci indywidualni nie będą musieli już tracić czasu na poczcie, bo zeskanowany list dostaną mailem. Platforma, zsynchronizowana z kontem w Banku Pocztowym, usługami ubezpieczeniowymi oraz szeroką ofertą e-commerce mają sprawić, że PP dostanie drugie życie. Zupełnie nowe życie, napędzane przez e-commerce. Bez kolejek na poczcie i listonoszy z torbami wypchanymi korespondencją, lecz z usługami cyfrowymi oraz doręczycielami błyskawicznie dostarczającymi paczkę zamówioną online, a przy tym oferującymi usługi finansowe, czy sprawdzającymi liczniki gazowe. XXI wiek wita Pocztę.

Źródło: ekonomia.rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL