fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Surowce i Chemia

Koniec akcji gaśniczej w kopalni Bielszowice

Po ok. 20 godzinach zakończono akcję pożarową w kopalni Bielszowice w Rudzie Śląskiej - podała w poniedziałek rzeczniczka Wyższego Urzędu Górniczego w Katowicach Jolanta Talarczyk.

Talarczyk informowała w poniedziałek nad ranem, że "pożar endogeniczny wystąpił w warstwie dolnej za ścianą, gdzie było prowadzone wydobycie" tysiąc metrów pod ziemią. Dodała, że w niedzielę wieczorem wycofano z rejonu 14 górników; nikomu nic się nie stało.

"W akcji pożarowej udział wzięło kilka zastępów ratowniczych. Udało się ją zakończyć bardzo szybko. Nie było konieczności stawiania tam. Pożar endogeniczny został ugaszony z pomocą wody oraz poprzez ograniczenie dostępu powietrza" - powiedziała Talarczyk. Poinformowała, że dzięki szybkiemu zakończeniu akcji nie zostanie wstrzymana eksploatacja.

Pożary endogeniczne to naturalne i stosunkowo częste zjawisko w górnictwie. Powodem ich powstawania jest samozagrzewanie węgla w tzw. zrobach ściany wydobywczej, czyli miejscach po eksploatacji węgla. W tego typu przypadkach zwykle nie występuje otwarty ogień, ale zadymienie i podwyższona temperatura. Pożary endogeniczne są zwykle wykrywane przez kopalniane czujniki, które alarmują o podwyższonych stężeniach tlenku węgla i innych gazów.

Najczęstszą metodą zwalczania podziemnych pożarów jest odizolowanie ich od pozostałej części kopalni tamami. W odgrodzony rejon, w zależności od sytuacji, można tłoczyć tzw. gazy inertne, np. azot, który wypierając tlen przyspiesza wygaśnięcie pożaru. Po otamowaniu pożar zwykle wygasa, co jednak czasem trwa nawet kilka miesięcy.

Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA