Historia

Skalpelem i pędzlem

AKG/East News
Leonardo da Vinci urodził się 15 kwietnia 1452 roku w Anchiano w pobliżu Florencji. Był nieślubnym dzieckiem wiejskiej dziewczyny o imieniu Caterina i Piera da Vinci, który niebawem został notariuszem florenckiej Signorii.
Wkrótce po jego urodzeniu rodzice wstąpili w związki małżeńskie, ale nie ze sobą. Leonarda, który od najmłodszych lat przejawiał zdolności artystyczne, wychowywał ojciec. Ok. 1467 roku oddał go do terminu u znanego florenckiego rzeźbiarza, malarza i złotnika Andrei del Verrochio. W 1472 roku Leonardo był wzmiankowany jako członek tamtejszego cechu malarzy – zdobywał wówczas pierwsze szlify w tej dziedzinie, co miało z czasem zaowocować pozycją czołowego twórcy renesansu włoskiego. Podczas pobytu we Florencji zetknął się z wybitnym uczonym tej epoki Paolo Toscanellim, który – błędnie oceniając, że Eurazja rozciąga się na 2/3 obwodu Ziemi – przyczynił się do pierwszej wyprawy Kolumba. Znajomość ta mogła rozbudzić zainteresowania naukowe Leonarda, zaś kontakty z rzemieślnikami rozwinęły w nim zainteresowanie techniką. Zbliżając się do trzydziestki, malował obrazy, także dla władcy Florencji Wawrzyńca Wspaniałego z rodu Medyceuszów.
W 1482 roku Leonardo przeniósł się do Mediolanu, którym rządził wówczas Lodovico Il Moro z rodu Sforzów. Książę skorzystał z artystycznych umiejętności Leonarda i z czasem uczynił go nadwornym malarzem. Da Vinci konstruował także urządzenia mechaniczne i organizował uroczystości dworskie, m.in. pokazy ogni sztucznych. W latach 1490 – 1493 zaprojektował wielki konny pomnik ojca władcy i czynił przygotowania do odlania go z brązu, sporządzając gliniany model i wykonując rysunki techniczne umożliwiające tę operację odlewniczą, zachowane w jego spuściźnie. Posąg nie powstał, gdyż przeznaczony nań metal zużyto na odlanie dział. W tym tzw. pierwszym okresie mediolańskim Leonardo osiągnął pełnię malarskiego kun-sztu, tworząc w refektarzu kościoła Santa Maria delle Grazie „Ostatnią Wieczerzę” (1493 – 1497). Leonardo troszczył się o realizm malowanych przez siebie obrazów, szczególnie trudny do osiągnięcia przy przedstawianiu ciała ludzkiego. Chcąc skutecznie uporać się z tym problemem (czego nie potrafiło wielu współczesnych mu, a także późniejszych malarzy, chowających np. dłonie prezentowanych postaci), podjął około 1487 roku systematyczne studia anatomiczne. Dokonywał w tym celu sekcji zwłok, co było sprzeczne z ówczesnymi normami obyczajowymi i mogło mieć groźne konsekwencje. Starał się przy tym zrozumieć zasady funkcjonowania poszczególnych elementów ciała ludzkiego, a następnie – z ciekawości – także organów wewnętrznych, zwłaszcza serca. Bardzo interesowało go oko ludzkie i mechanizm widzenia. Z czasem rozszerzył owe badania na zoologię (zwłaszcza interesowały go konie) i botanikę, a także na przyrodę nieożywioną – dbał o realistyczne przedstawianie skał (czym na ogół nie przejmowali się inni malarze), badał prądy wodne w rzekach i strumieniach. Dał się w ten sposób ponieść innej pasji – ciekawości poznawczej przerastającej potrzeby artystyczne, które skłoniły go do zainteresowania się otaczającą rzeczywistością. Szkicami i zapiskami dokonywanymi pismem zwierciadlanym (zapewne dla uniknięcia niepożądanej ingerencji) zapełniał stronice licznych notatników (zachowało się około 6 tys. takich kart). Część z nich poświęcona jest rozmaitym urządzeniom technicznym, głównie mechanicznym, istniejącym w jego czasach lub wyimaginowanym. Wykazywał w tym kierunku wiele pomysłowości, wymyślał rozwiązania znacznie wyprzedzające jego epokę. Pod koniec okresu mediolańskiego Leonardo zilustrował swymi rysunkami dzieło matematyka Luki Paciolego „Divina proportione”. Kiedy Francuzi wyparli Sforzę z Mediolanu, Leonardo udał się do Wenecji, gdzie zajmował się odlewaniem dział i umacnianiem fortyfikacji. W 1500 roku powrócił do Florencji. Mniej więcej przez rok był w służbie Cezara Borgii, jako inżynier wojskowy i główny inspektor fortyfikacji w Romanii.
W tym czasie podjął nieudaną próbę zmiany biegu rzeki Arno w pobliżu Pizy. Coraz intensywniej zajmował się mechaniką i matematyką, nadal prowadził badania anatomiczne, studiował mechanikę lotu ptaków i zjawiska związane z przepływem wody, interesował się też meteorologią. No i, oczywiście, malował. W tym czasie powstał jeden z najsłynniejszych obrazów świata, portret Giocondy znany jako „Mona Liza”. W czerwcu 1506 roku Leonardo ponownie udał się do Mediolanu, gdzie podejmował go, traktując z wielkim uznaniem, gubernator francuski Charles d’Am-bois. Da Vinci został zatrudniony przy budowie systemu kanałów lombardzkich. To wtedy sporządził najznakomitsze ze swych rysunków anatomicznych, zapewne pod wpływem młodego badacza z Pawii Marcantonia della Torre. W tym czasie nabrał też przekonania o roli matematyki w przyrodoznawstwie (pisał: „Nie ma zgoła pewności tam, gdzie nie można zastosować jednej z nauk matematycznych”). Nadal zajmował się hydrologią i meteorologią. Poważnie zainteresował się geologią, studiował też fizjologię człowieka. W tym czasie wypracował własną metodę badań zjawisk przyrody opartą na obserwacji, doświadczeniach i rozumowaniu. Kiedy Francuzi zostali wyparci z Mediolanu w 1513 roku, Leonardo udał się do Rzymu, licząc, że papież Leon X wywodzący się z rodu jego niedawnych protektorów, Medyceuszów, zapewni mu stosowne do jego kunsztu i wiedzy zatrudnienie. Nadzieje te pozostały niespełnione, skończyło się na drobnych zleceniach. Rozczarowany Leonardo chętnie skorzystał w 1516 roku z zaproszenia króla Francji Franciszka I. Ostatnie lata życia spędził, dzięki hojności nowego mecenasa (otrzymywał 700 talarów pensji rocznie), w dobrobycie w zamku Cloux nad Loarą, koło Amboise. Mimo paraliżu ręki spowodowanego atakiem apopleksji urządzał dla króla Francji rozmaite atrakcje techniczne (m.in. skonstruował lwy mechaniczne), próbował też uporządkować kolosalną masę notatek z całego życia. Zmarł w Amboise 2 maja 1519 roku. Spuścizna po Leonardzie, zawierająca wiele prekursorskich ustaleń naukowych oraz urzekające nas dziś wizjonerskie innowacje techniczne, długo pozostawała całkowicie nieznana i zanim została odkryta przez badaczy, co częściowo nastąpiło w latach 80. XIX wieku, a częściowo w 1967 roku, uległa kompletnej dezaktualizacji. Jego dorobek intelektualny nie przyczynił się więc w ogóle do postępu naukowo-technicznego ludzkości. Pozostaje zatem przejmującym świadectwem potęgi umysłu i nadzwyczajnej wyobraźni człowieka, który zdobył poczesne miejsce w dziejach jako czołowy malarz włoskiego renesansu. Praktyczny dorobek Leonarda jako wynalazcy i inżyniera był znikomy w porównaniu z pomysłami zawartymi w jego notatnikach. Być może – choć wcale nie jest to pewne – przyczynił się do powstania udoskonalonej komorowej śluzy kanałowej, wiatraka wieżyczkowego tzw. typu holenderskiego i zamku kołowego ręcznej broni palnej. Z powierzanych mu znaczących przedsięwzięć technicznych żadne nie wyszło z fazy projektów wstępnych. Nie zawsze nie dochodziło do ich urzeczywistnienia z jego winy. Wszelako pozostaje faktem, że Leonardo rzadko doprowadzał swe dzieła do końca, nawet wówczas, kiedy mógł to uczynić. Często, gdy zafascynowała go jakaś nowa myśl, porzucał dla niej aktualne zajęcie, zapominając o podjętych zobowiązaniach. Leonardo był samotnikiem, oddanym swym zamiłowaniom perfekcjonistą. Zupełnie nie interesował się kobietami. Przypisywany mu niekiedy w najnowszych czasach homoseksualizm nie ma żadnego umocowania w źródłach. Prowadził umiarkowany i wstrzemięźliwy tryb życia, był jaroszem. Jeśli zechciał, potrafił być czarujący, zazwyczaj jednak zachowywał się powściągliwie, z rezerwą, a nawet cokolwiek tajemniczo. prof. Bolesław Orłowski pracuje w Instytucie Historii Nauki PAN. Zajmuje się historią techniki
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL