fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Rozmowa z Camille'em Grendem, szefem paryskiej Fundacji Badań Strategicznych

Szef paryskiej Fundacji Badań Strategicznych, Camille Grand
NATO
Nie ma alternatywy dla niemiecko-francuskiego planu pokojowego dla Ukrainy – mówi szef paryskiej Fundacji Badań Strategicznych, Camille Grand.

Rz: Czy poza Niemcami i Francją jakiś kraj Unii forsuje własny plan pokoju na Ukrainie?

Camille Grand: Jest tylko jedna propozycja na stole. Ale nie mówiłbym o planie pokojowym. To tylko pomysł na zawieszenie broni, co i tak jest sporym osiągnięciem, bo zapewnia znaczące ograniczenie przemocy we wschodniej Ukrainie. Nie wiemy też, na ile kolejne punkty drugiej umowy z Mińska będą wprowadzane w życie, w tym wycofanie ciężkiej artylerii i wymiana jeńców.

To jest rzeczywiście inicjatywa francusko-niemiecka czy może prezydent Hollande pełni w niej jedynie rolę przyzwoitki?

Jest jasne, że Angela Merkel ma większe wpływy w Moskwie. Ale ten plan był opracowany przy bardzo ścisłej współpracy Berlina i Paryża, między obiema stolicami nie ma żadnych różnic zdań. Poza tym gdyby taki pomysł wysunęły same Niemcy lub sama Francja, jego znaczenie byłoby o wiele mniejsze. Ponieważ chodzi o francusko- -niemiecki tandem, Włochy, Grecja czy Cypr, kraje, które najchętniej poszłyby na większe ustępstwa wobec Moskwy, jednak go popierają, podobnie jak państwa, które – jak Szwecja, Wielka Brytania czy kraje bałtyckie – opowiadają się za większym zaostrzeniem polityki wobec Rosji. Nikt poza Niemcami i Francuzami nie jest w stanie zapewnić jedności Unii w tej sprawie.

David Cameron wystąpił z alternatywnym rozwiązaniem: wysłał wojskowych instruktorów, sugeruje możliwość odcięcia Rosji od systemu transakcji międzybankowych Swift...

To wszystko to pomysł zwiększenia pomocy dla Ukrainy, ale nie plan pokojowy. W sprawie konfliktu z Rosją Cameron przez wiele miesięcy pozostawał z boku i teraz, przed wyborami, chce pokazać, że jest aktywny. Podobnie jak premier Włoch, który poleciał do Moskwy. Ale oni nie są włączeni w rokowania z Rosją.

Dla Merkel i Hollande'a nie lepiej było włączyć do rozmów inne kraje Unii, aby uniknąć podejrzeń o zdradę interesów Ukrainy?

Można było doprosić Donalda Tuska czy Federicę Mogherini. Tylko wtedy należałoby uzgadniać każdy szczegół ustaleń z Moskwą z takimi krajami jak Grecja czy Węgry. Nie wiem, czy to byłoby dla Ukraińców korzystne.

Gdyby nie niemiecko- francuska inicjatywa, jak wyglądałaby dziś Ukraina?

Bardzo trudno powiedzieć, bo plany Putina są niejasne. Wiadomo, że chciał zająć Krym oraz zatrzymać integrację Ukrainy z NATO i UE. Ale też wiemy, że Rosja nie ma środków, aby okupować całą Ukrainę, a zajęcie Charkowa czy Dniepropietrowska zapewne pchęłoby resztę kraju w objęcia Zachodu. Sądzę jednak, że bez Niemiec i Francji Rosjanie zajęliby więcej terenów, zapewne Mariupol, a może cały pas nabrzeżny aż po Krym. Alternatywą wobec umowy z Mińska jest zaostrzenie sankcji. Ale mamy tu problem czasu, bo sankcje są skuteczne tylko w dłuższej perspektywie, podczas gdy Rosja ma o wiele większe możliwości wpływania na Ukrainę w krótkim okresie, choćby wstrzymując dostawy gazu.

Czy jednak umowa z Mińska nie oznacza, że Ukraina będzie musiała zrezygnować z integracji z NATO i UE?

To się okaże dopiero pod koniec roku, na razie nic takiego w umowie nie jest zapisane. Ale oczywiście tego oczekuje Moskwa, a Merkel i Hollande zapewne radzili Poroszence pójście w tej sprawie na ustępstwa. Porozumienie mówi o decentralizacji, ale czy to oznacza paraliż kraju na wzór Bośni czy tylko przyznanie dodatkowych uprawnień regionom, jak to jest we Włoszech czy Francji – na razie nie wiadomo.

Putin nie wykorzysta dziesięciu miesięcy, jakie pozostały do końca roku, na zrujnowanie ukraińskiej gospodarki?

To dziś fundamentalne wyzwanie dla Zachodu. Jeśli Putinowi się to uda, znaczna część ukraińskiego społeczeństwa, która kiedyś przecież głosowała na Janukowycza, odwróci się od obecnych władz, od pomysłu integracji z Zachodem. Dlatego popieram pomysł George'a Sorosa uruchomienia od razu 50 mld dol. pomocy dla Ukrainy. Niemcy i Francja z tym się nie spieszą, ale znowu – żaden inny kraj Unii nie występuje z tej sprawie z inicjatywą.

—rozmawiał Jędrzej Bielecki

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA