Społeczeństwo

Plakatem w konkubinaty. „To grzech”

Twitter
Kościół próbuje zachęcić Polaków do zawierania małżeństw i organizuje specjalną kampanię społeczną.

„Konkubinat to grzech. Nie cudzołóż!" – billboardy z takim hasłem pojawiają się od kilku dni na ulicach polskich miast. Wiszą już w Poznaniu, Gdańsku, Olsztynie, Kaliszu czy Lublinie. Oprócz hasła na plakatach widać także stykające się ze sobą dłonie mężczyzny i kobiety. Ale zamiast obrączki łączy je wąż.

Wielkoformatowe plakaty to kolejny etap kampanii Krajowego Ośrodka Duszpasterstwa Rodzin (KODR), która ma zachęcać młodych Polaków do zawierania małżeństw. Jej pierwsza odsłona pod hasłem „Keep calm and don't kocia łapa" odbyła się w ubiegłym roku. Czerwoną koszulkę z hasłem akcji podarowano wówczas papieżowi Franciszkowi w czasie spotkania z parami narzeczonych z całego świata.

Po co taka akcja? – Coraz więcej osób w Polsce zamiast ślubu wybiera tzw. małżeństwo na próbę – wyjaśnia ks. Przemysław Drąg, dyrektor KODR. – Negatywną konsekwencją takich związków jest lęk przed odpowiedzialnością za drugą osobę, lęk przed posiadaniem dzieci, przed zaangażowaniem się na poważnie w życie społeczne – dodaje.

Spadającą liczbę zawieranych małżeństw i rosnącą związków nieformalnych doskonale widać w statystyce. Wprawdzie z danych GUS z ostatniego spisu powszechnego (2011 r.) wynika, że konkubinatów jest w Polsce tylko ok. 3 proc., ale w przełożeniu na liczby bezwzględne okazuje się, że zjawisko to dotyczy już 643 tys. osób. Połowa z nich nie ukończyła jeszcze 34 lat. A w ciągu minionych dziesięciu lat liczba konkubinatów się podwoiła. W 2013 r. zawarto najmniej małżeństw od 1945 r.

Zdaniem organizatorów akcji coraz częściej związki na próbę usiłuje się usprawiedliwiać, tłumacząc, że dobrze przeżyty konkubinat pomaga w dobrym życiu małżeńskim i rodzinnym. Tymczasem badania prowadzone m.in. w Kanadzie czy USA pokazują, że małżeństwa, które żyły wcześniej w konkubinacie, bardzo szybko się rozpadają, a sam taki związek nie daje żadnej gwarancji szczęśliwego małżeństwa.

Co więcej, dowiedziono, że dzieci, których rodzice żyły w związkach nieformalnych, same uciekają później przed odpowiedzialnością i powielają wzór swoich rodziców, żyjąc w związkach na próbę.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL