fbTrack

Frondy we „Frondzie”

Grzegorz Górny powraca jako redaktor nowego wcielenia „Frondy”. Teraz to będzie ekskluzywny miesięcznik lifestyle’owy. Czy jabłko upadło daleko od jabłoni?
Fotorzepa, Raf Rafał Guz
W historii „pisma poświęconego" są – a jakże – grzechy pychy i cudzołóstwa, także rozłamy, schizmy, apostazje. Zdarzyło się przeistoczenie i nawet cudowne rozmnożenie.

Tekst traktujący o „piśmie poświęconym" trzeba zacząć po bożemu: słownikowa definicja frondy to twarda opozycja, która zrodziła się we Francji w XVII wieku, gdy nałożono podatki finansujące wojny z Hiszpanią i Niemcami. Nazwa pochodzi od procy – bezskutecznie tępionej broni dzieci, do których porównywano politycznych buntowników.

Burzliwe to czasy, choć głowy jeszcze nie spadały, więc wszelkie podobieństwa do polskich frondystów nie są przypadkowe. Ich historia zaczęła się w 1992 roku podczas rozmów kolegów – Grzegorza Górnego, Rafała Smoczyńskiego i Witolda Paska przy współudziale Pawła Dunina-Wąsowicza i innych – gdy uradzono, by założyć pismo dla młodych, wykształconych, z wielkich ośrodków, przekonanych o potrzebie publicznego dawania świadectwa wiary i poglądów oraz ujmujące świat tak, jak widzą go sami.

Szatan dzisiaj

Na rynku nie było wtedy tytułu, z którym mogliby się utożsamić – czytać, ale też pisać i redagować – bo ...

Źródło: Plus Minus

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL