Świat

Belgia: szpitale niechętne eutanazji

Belgijscy politycy chcą rozszerzenia prawa do eutanazji na nieletnich i osoby w stanie demencji. Jednak wiele szpitali odmawia robienia śmiertelnych zastrzyków
O łatwiejszą eutanazję apelują liberałowie z rządzącej koalicji. Dyskusja w Belgii rozgorzała, gdy największy pisarz i poeta tego kraju Hugo Claus poprosił o śmiertelny zastrzyk. Twórca cierpiał na chorobę Alzheimera. Zmarł 19 marca.
Okazuje się, że nawet w Belgii, gdzie eutanazja jest całkowicie legalna, szpitale się bronią przed aplikowaniem śmiertelnych zastrzyków. Ujawnił to flamandzki dziennik „De Morgen“, który opublikował wyniki raportu sporządzonego przez ekspertkę z Katolickiego Uniwersytetu w Leuven. Badanie pokazuje, że aż 42 procent szpitali, z czego większość to instytucje katolickie, zdecydowanie odmawia dokonywania zabiegów eutanazji na pacjentach w sytuacji podobnej do tej, w jakiej znajdował się Hugo Claus: choroby ciężkiej, nieodwracalnej, ale nieprowadzącej do śmierci. Nawet jeśli pacjent spełnia wymogi prawne do poddania się zabiegowi eutanazji.
Tylko 15 procent szpitali zgadza się na zabiegi, pozostałe placówki nie mają pisanych zasad w tej dziedzinie. Nieco łatwiej jest o eutanazję w przypadkach chorób ciężkich i śmiertelnych. Ale i wtedy pozytywne nastawienie ma do nich jedynie 25 procent szpitali. Pozostałe żądają spełnienia dodatkowych warunków, np. zasięgnięcia opinii specjalnych komisji. Badanie dotyczy tylko szpitali we Flandrii, w której mieszka 60 procent Belgów. Ale to właśnie w tym regionie wykonuje się większość śmiertelnych zastrzyków. Znacznie rzadziej z prośbą o eutanazję zwracają się Walonowie z francuskojęzycznej części kraju. W sumie w 2007 roku zarejestrowano w Belgii 495 przypadków eutanazji. Takie zabiegi są tu legalne już od 2002 roku.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL