Świat

Zmarł jeden z najbardziej znanych oficerów w historii Mossadu

Okładka wydanej w 2014 r. w Izraelu biografii Mike'a Harariego pt.
ROL
Mike Harari stał m.in. na czele komanda, które ścigało w Europie palestyńskich terrorystów z Monachium.
Harari zmarł w niedzielę w Izraelu w wieku 88 lat. - Większość jego akcji pozostanie tajna, ale i tak wszyscy wiedzą, że był prawdziwą legendą - powiedział na wieść o śmierci Harariego izraelski minister obrony Moshe Yalon.
Mike Harari urodził się w Tel Awiwie i już jako nastolatek walczył w szeregach żydowskiej partyzantki. Po powstaniu Izraela został szefem ochrony izraelskich ambasad na całym świecie, a w latach 60. przeszedł w szeregi Mossadu. O jego działalności do oficjalnego przejścia na emeryturę w 1980 roku wiadomo niewiele. WIemy jednak, że stał na czele m.in. operacji poszukiwania terrorystów z OWP, którzy przygotowali zamach na izraelskich sportowców podczas Olimpiady w Monachium. Zbierał również informacje o lotnisku w Entebbe, które umożliwiły izraelskim komandosom odbicie zakładników z porwanego w 1976 roku samolotu Air France.
Hariri do dziś uważany jest za jednego z najlepszych oficerów w historii Mossadu. Jego największą znaną wpadką było zastrzelenie w Norwegii w latach 70. niewinnego człowieka, którego Mossad pomylił z szefem palestyńskiej grupy terrorystycznej. Harari podał się wówczas do dymisji, ale Golda Meir odrzuciła ją.
Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL